Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 maja. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
11/04/2023 - 15:45

To on stworzył Nowy Sącz, jaki znamy. Łukasz Połomski o Zenonie Remim

W grudniu minie okrągła 150. rocznica urodzin twórcy współczesnego Nowego Sącza. Zenon Remi, bo o nim mowa, stworzył Nowy Sącz, jaki znamy. Idąc głównymi ulicami miasta, spacerując po niemal wszystkich dzielnicach, mijamy jego realizacje architektoniczne. Do dziś zachwycają i budzą podziw, są symbolami miasta. A czy wiemy coś więcej o ich twórcy?

Postać Zenona Remiego przypomina Łukasz Połomski na łamach najnowszego miesięcznika „Sądeczanin”:

- Zenon Adam Remi urodził się 22 grudnia 1873 r. w Krasiczynie, jako syn Walentego. Miejsce jego urodzenia słynnie z pięknego pałacu Sapiehów. Kto wie, być może to on stał się natchnieniem dla przyszłego architekta? Niestety spotkała go tam osobista tragedia – zmarła mu matka oraz sześcioro rodzeństwa. Z ojcem przeniósł się do Lwowa.

Po ukończeniu szkół elementarnych udał się do gimnazjum w Krakowie a następnie do Państwowej Szkoły Przemysłowej. Pod okiem stryja Michała zdobywał w tym czasie praktykę w zawodzie cieśli. Następnie przeprowadził się do Lwowa. Tam, w Szkole Przemysłowej - potem nazwanej politechniką – rozpoczął naukę zawodu cieśli, ale i poznawał tajniki budownictwa. Szkołę ukończył w 1897 r.

Zatrudnił się w pracowni Kazimierza Hroboniego, który pozostawił po sobie wiele ciekawych realizacji, jak np. kamienicę przy ul. Wenecja 1 w Krakowie (nazywana „Domem Weneckim” lub „Pod Świętym Markiem”).

Młody Remi dostał szansę rozwoju, mógł samodzielnie działać. Zaprojektował szkołę fundacji barona Hirscha i koszary w Monasterzyskach. Opracował plan dworców kolejowych w Nadwórnej i Tarnowicy. Powstawały też realizacje prywatne, jak willa Józefa Weissera w Jassowie, opracował projekt willi „Wściekłej” we Lwowie. Był zauważany w lwowskim środowisku, ale nie tylko. Pracując w Wieliczce wykonał projekt wyposażenia Muzeum Górniczego.

W tym czasie, w latach 90. XIX w.,  Nowy Sącz dwukrotnie poważnie się palił, miasto trzeba było odbudowywać. Działający w nim Jan Peroś potrzebował pomocy. Remi nadawał się idealnie. Razem pracowali nad budową koszar oraz wykańczali sądecki ratusz.

W 1898 r. Zenon Remi przybył do Nowego Sącza i trafił na okres dynamicznego rozwoju miasta. Oprócz rozbudowy, dzięki warsztatom kolejowym miasto szybko się rozwijało. Młody architekt pracował w biurze Perosia, ale poznał także kobietą swojego życia. W pierwszych latach XX w. ożenił się z Marią Saczek, rodem z Brna na Morawach. Wkrótce rozpoczęli budowę domu rodzinnego przy placu św. Kazimierza – dziś na rogu z ul. Narutowicza.

Niestety Peroś krytykowany przez sądecką prasę, ale także posiadający swoje własne zajęcia, zrezygnował z funkcji budowniczego miejskiego. W 1900 r. rozważano w Radzie Miasta, czy nowym budowniczym ma być Henryk Hoffman, czy może Zenon Remi. Rajcy uzgodnili, że ten drugi będzie lepszym urzędnikiem na tym stanowisku. Od 1901 r. Remi był zatrudniony więc w miejskim urzędzie budownictwa, jednakże nie posiadał odpowiednich dokumentów, aby od razu objąć urząd kierownika wydziału. Musiał się dokształcać.

Miasto w tym czasie potrzebowało budynków użyteczności publicznej – brakowało szkół, koszar, a szpital wołał o pomstę do nieba. Remi, który miał doświadczenie w tego typu inwestycjach, nadawał się idealnie do tej pracy. Cały czas się rozwijał, co także było jego wielkim atutem. Poszukiwał nowych inspiracji, szukał nowych technologii.

W 1903 r., we Lwowie, uzyskał tytuł i uprawnienia budowniczego. Dzięki temu mógł awansować  - w 1904 r. został już oficjalnie budowniczym miejskim. Trafił na czas największej prosperity Nowego Sącza w XX wieku. Jego pierwszym poważnym dziełem wykonanym na stanowisku, które objął, była budowa szpitala miejskiego przy ul. Młyńskiej 5.

Drugim ważnym wydarzeniem była budowa słynnej Ciuciubabki przy zbiegu Alei Wolności, ulicy Staszica i Jagiellońskiej – wzniesiono bardzo ważną Szkołę Ludową. Dzięki Remiemu uczniowie nie musieli już zdobywać wiedzy w przepełnionych salach, które były duszne i ciasne. Warunki do nauki w Ciuciubabce stały na cywilizowanym poziomie…

Dalszą część historii można przeczytać w najnowszym, kwietniowym miesięczniku „Sądeczanin”. Zobacz, co jeszcze znajdziesz w wielkanocnym wydaniu – KLIKNIJ TUTAJ.

(oprac. [email protected], fot. Zbiory POLONA, wystawy w Domu Historii) © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu