Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
28/01/2023 - 18:15

Sylwester Rękas: „Mury” Kaczmarskiego wszyscy zrozumieli opacznie. Więc o co chodziło?

O muzyce lat 80., która dawała Polakom otuchy w trudnej i szarej rzeczywistości pisze Sylwester Rękas.

Jaja w kraju niewyjęte
Solidarność dała ciała
Spawacz gra w bambuko z Glempem
Partia trzyma się na pałach.

W dzień handelek czym poleci
Za to w nocy ostra bania
Pieniądz tańszy jest od śmieci
Milion poszedł bez gadania…

- „Świadectwo”, słow. Jacek Kaczmarski

- Według Jacka Kaczmarskiego tekst tej piosenki, której fragment tutaj przytoczyłem, był niemal zapisem dosłownej relacji jednej osoby z Wybrzeża, którą usłyszał w maju 1982 r. Był to opis sytuacji i  odczuć z  pierwszych miesięcy stanu wojennego z Polski. Dla przypomnienia dodam, że określenie „spawacz” dotyczyło gen. Wojciecha Jaruzelskiego z racji jego ciemnych okularów – pisze Sylwester Rękas w ostatnim kwartalniku „Sądeczanin HISTORIA”:

- Muzyka lat 80. była fenomenalnym zjawiskiem, której siłę oddziaływania na świadomość społeczeństwo było duże. Muzyka dawała siłę do egzystencji życia w PRL, zwłaszcza młodym ludziom. Jacek Kaczmarski był obok Przemysława Gintrowskiego uważany za barda ówczesnego środowiska opozycyjnego.

Popularność zdobył jeszcze przed stanem wojennym, zdobył nagrodę na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie w 1980 r. Szczególną popularnością cieszyła się piosenka „Obława” wg Włodzimierza Wysockiego, którym Kaczmarski był zafascynowany. Energetycznie wykonywaną piosenkę, odczytywano jako opis sytuacji ludzi niezależnych w PRL.

Piosenki Kaczmarskiego i innych artystów, były kolportowane równocześnie z bibułą na przemycanych kasetach magnetofonowych. Popularne były w kręgach inteligencji i w środowisku studenckim. Piosenki Kaczmarskiego były dynamiczne i  dawały siłę.

Napisana w kwietniu 1982 r. druga wersja utworu „Zbroja”, poetycznie wskazuje na pancerz kulturowy chroniący nas przed przemocą i upadkiem:

Wrzasnęli hasło – wojna!
Zbudzili hufce hord,
Zgwałcona noc spokojna
ogląda pierwszy mord.
Goreją świeże rany
Hańbiona płonie twarz
Lecz nam do obrony dany
Pamięci pancerz nasz!
Więc choć za ciosem pada cios
I wróg posiłki śle w konwojach,
Nas przed upadkiem chroni wciąż
Zbroja!

Niektóre z piosenek są zapisem atmosfery beznadziejności panującej w  kraju, także wśród konspirujących, trwających w  podziemiu wbrew wszystkiemu. Wystarczy zacytować piosenkę „Gdy tak siedzimy” Przemysława Gintrowskiego z 1986 roku:

Gdy tak siedzimy nad bimbrem
Ojczyzna nam umiera
Gniją w celach koledzy
Wolno się kręci powielacz
Drukujemy ulotki
O tym że jeszcze żyjemy
Grozi nam za to wyrok
Dziesięciu lat więzienia
Gdzieś niedaleko
Patrol jednego z nas zatrzymał
Pijemy jego zdrowie
W więzieniu to mu się przyda.

Ciekawe, że piosenka uznana za najważniejszą wśród działaczy opozycji solidarnościowej czy też antykomunistycznej części społeczeństwa, utwór „Mury” z 1978 roku Jacka Kaczmarskiego, została zrozumiana opacznie, wbrew intencjom autora.

Kaczmarski w piosence przestrzegał jak może się skończyć ślepe podążanie za chwytliwym hasłem (w  piosence: „Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany, połam bat”). Piosenka kończyła się przecież frazą: „A mury rosły, rosły, rosły, łańcuch kołysał się u nóg”.

Była to przestroga, że samo obalenie starych murów nie musi koniecznie przynieść nam upragnionej wolność, mogą powstać nowe mury i nowe zniewolenie. W stanie wojennym, ta piosenka dawała jednak możliwość wykrzyczenia niezgody na to, co działo się w kraju i dawało nadzieję na zmianę w przyszłości, że obalenie reżimu komunistycznego przyniesie wolność.

Dlatego akcentowano wcześniejszy wers i  zagłuszano nim ten ostatni podczas koncertów: „A  mury runą, runą, runą/ I pogrzebią stary świat”. Piosenka była popularna i  uznana za hymn opozycyjnego pokolenia. Dziś w tej wersji odczytywana jest ta piosenka na Wschodzie – Białorusi i Ukrainie.

Odpowiedź Kaczmarskiego na opaczne zrozumienie tekstu, zawarta w piosence „Mury 87”, jest przecież już mniej znana… - pisze Sylwester Rękas. Dalszą część artykułu można przeczytać w grudniowym wydaniu kwartalnika „Sądeczanin HISTORIA”.

W tym numerze sądeccy historycy, pod redaktorstwem Sylwestra Rękasa opisują losy działaczy sądeckiej „Solidarności” po ogłoszeniu stanu wojennego.

„Sądeczanin HISTORIA” dostępny jest w formie tradycyjnej w księgarniach oraz w e-wydaniu. KLIKNIJ TUTAJ, aby zamówić wydanie cyfrowe i uzyskać pełny dostęp do treści.

(oprac. [email protected], zdjęcie ilustracyjne - Pixabay)







Dziękujemy za przesłanie błędu