Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 21 stycznia. Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory
06/11/2020 - 08:00

Nowy Sącz: lawina wezwań zespołów ratowniczych. Karetki wyjeżdżały 570 razy

Są dni, że chorzy z naszego regionu muszą czekać nawet po kilkadziesiąt minut na przyjazd karetki pogotowia ratunkowego. Przedwczoraj czas oczekiwania wyniósł, w niektórych przypadkach prawie dwie godziny. Karetki Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego, a działa ich w systemie czternaście, w ubiegłym tygodniu wyjeżdżały do pacjentów aż 570 razy.

W zintegrowanym systemie ratownictwa medycznego w Nowym Sączu i na Sądecczyźnie działa czternaście karetek pogotowia. W dobie rosnącej liczby nowych zakażeń koronawirusem jest zdecydowanie więcej wezwań o pomoc niż wiosną. Karetki Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego są w ciągłych rozjazdach. Jeżdżą od wezwania do wezwania.

Karetki stoją z pacjentami przed szpitalnymi oddziałami ratunkowymi czekając aż zwolni się miejsce w szpitalu dla pacjenta. Wiele ambulansów jeździ od placówki do placówki, aby móc zdać pacjenta pod opiekę lekarzy.

- Są takie dni, że karetki jeżdżą od szpitala do szpitala. Mam tutaj na myśli chociażby szpitale w: Limanowej, Brzesku, Bochni, Tarnowie – mówi Bożena Hudzik, dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego.  – Ratownicy szukają miejsca, aby zdać pacjenta. Niestety, w szpitalach zaczyna brakować wolnych miejsc. Staje się to regułą.

W minionym tygodniu karetki Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego wyjeżdżały aż 570 razy do chorych w Nowym Sączu i na terenie powiatu nowosądeckiego. Szefowa tej placówki przyznaje, że wraz z rozpoczęciem się drugiej fali pandemii, liczba wezwań gwałtownie wystrzeliła w górę.

Biorąc pod uwagę suche dane arytmetyczne na 1 karetkę pogotowia ratunkowego przypadało tygodniowo ponad czterdzieści wyjazdów, a dziennie ponad pięć. Jednak, jak należy przypuszczać zdecydowanie więcej było w stolicy Sądecczyzny.

- Coraz częściej, w związku z bardzo dynamiczną sytuacją związaną z pandemią zdarza się, że pacjent czeka na dojazd zespołu ratunkowego nawet po kilkadziesiąt minut, z uwagi na brak wolnej karetki. Niedawno mieliśmy właśnie taką sytuację, że zgłoszenia z godziny 8 były realizowane przed godz. 10. Zaznaczam taka sytuacja miała miejsce nie z powodu zaniedbania, ale właśnie z powodu tego, że wszystkie karetki znajdowały się w rozjazdach.

Liczba wezwań do chorych, niestety rośnie. Nie tylko do pacjentów zmagających się z koronawirusem.

- Nie zapominajmy, że nasze zespoły jeżdżą nie tylko do pacjentów chorujących na COVID-19, ale także do pacjentów zmagających się z innymi schorzeniami. Oni też wymagają interwencji pogotowia. Jeździmy do pacjentów z różnymi schorzeniami: z nadciśnieniem, cukrzycą, atakiem kolki nerkowej, ale także do pacjentów chorujących na raka, którzy nie mogą dostać się do lekarzy. Niejednokrotnie rodziny pacjentów „chwytają się” telefonu do pogotowia jako ostatniej deski ratunku. Podają nawet objawy „na wyrost”, by tylko przyjechało pogotowie.

Zobacz też: o czym mówili radni na ostatniej sesji w Gródku nad Dunajcem

Sądeckie Pogotowie Ratunkowe ma do dyspozycji łącznie 14 ambulansów działających w zintegrowanym systemie ratownictwa medycznego. Są to ambulanse dysponowane ze stacji głównej w Nowym Sączu, jak również z działających w powiecie nowosądeckim podstacji. Nie wszystkie podstacje w regionie pracują w systemie całodobowym.

  • Stacja w Piwnicznej Zdroju, Starym Sączu pracują do godz. 19. Do godz. 23 pracują natomiast podstacje w Korzennej, Krynicy Zdroju i w Rytrze.
  • W 24-godzinnym trybie pracuje dziewięć zespołów.
  • Nowy Sącz jest obstawiony trzema karetkami (jedna to karetka „S”  i dwie karetki „P” – podstawowe).
  • Do zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego nie wchodzą karetki „T” – transportowe.

i.michalec@sadeczanin.info, fot. IM.







Dziękujemy za przesłanie błędu