Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 21 listopada. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
02/02/2019 - 14:30

„To był taki młody człowiek”. Tragedia w Muszynie. Nie żyje miejscowy biznesmen

To był taki dobry, sympatyczny chłopak. Wszyscy go tu dobrze znali. A teraz nie żyje i trudno nam w to uwierzyć – mówi łamiącym się głosem jeden z pracowników ślizgostrady w Muszynie. To właśnie tam, na pobliskiej drodze doszło w piątkowy wieczór do tragicznego wypadku. Młody biznesmen, współwłaściciel rozlewni wód mineralnych, który jechał na skuterze śnieżnym, zderzył się z busem. Zginął na miejscu.

- Nie wiem, jak to się mogło stać. Ta droga nie jest wąska, była odśnieżona. To jakiś straszliwy zbieg okoliczności – opowiada jeden z pracowników ślizgostrady w Muszynie Złockiem, gdzie ludzie przyjeżdżają zjeżdżać na sankach.  – Mieliśmy drobną awarię i wezwaliśmy mechanika. Jechał busem pod górę, a on skuterem zjeżdżał w dół. No i się zderzyli. Zginął na miejscu. Jak przyjechała karetka, to chyba z godzinę go jeszcze reanimowali. Młody człowiek. Nie miał jeszcze czterdziestu lat. Jesteśmy tym wszystkim wstrząśnięci.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie kierowca śnieżnego skutera  był  współwłaścicielem lokalnej rozlewni wód mineralnych. Mieszkał w Muszynie. Pięć lat temu przejął firmę po  śmierci ojca.

- Chyba jakieś fatum zawisło nad tą rodziną. Najpierw umarł ojciec, teraz syn… Osierocił żonę i córeczkę mówi znajomy przedsiębiorcy. - To był taki dobry chłopak. Miły, pracowity, wszyscy żeśmy go tu znali.  A ten skuter to była jego pasja. Zawsze mówił, że w ten sposób odpoczywa. Zawsze jeździł w kasku, żeby było bezpiecznie. Jak to się mogło stać...

W całym tym nieszczęściu najgorsze jest to – mówi pracownik ślizgostrady, że ten kierowca busa to był jego znajomy. Też młody człowiek. Nie trudno sobie wyobrazić, jaki był wstrząśnięty, tym co się stało.

Jak doszło do tragicznego w skutkach zderzenia?

Z ustaleń policji wynika, że kierowca stracił panowanie nad skuterem na łuku drogi i zjechał na przeciwną stronę,  gdzie uderzył w lewy narożnik stojącego busa marki Peugeot Boxer – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy wojewódzkiej komendy policji.  

Jak dodaje Gleń, kiedy kierowca busa zobaczył wyłaniający się zza zakrętu skuter, zjechał maksymalnie na prawą stronę. Samochód wbił się w zaspę. Niestety skuter uderzył w lewy narożnik samochodu.

Kierowca peugeota był trzeźwy. To, czy kierowca skutera pił alkohol wykażą wynik badania krwi.

[email protected] fot.ilustracyjne

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu