Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lipca. Imieniny: Anny, Mirosławy, Joachima
17/06/2021 - 13:45

Kilka miesięcy temu otarł się o śmierć. Teraz znaleźli jego ciało w samochodzie

Co było przyczyną śmierci 65-letniego mieszkańca powiatu nowosądeckiego? Czy zmarł z przyczyn naturalnych, czy może wcześniej rozegrał się jakiś dramat? Jak na razie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na te pytania. W najbliższych dniach zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która rozwieje wszelkie wątpliwości.

Sądeccy policjanci wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Nowym Sączu ustalają przyczyny i okoliczności śmierci 65-letniego mieszkańca powiatu nowosądeckiego. Jego ciało znajdowało się w Citroenie zaparkowanym na prywatnej posesji w Trzetrzewinie. Znaleźli je mieszkańcy, którzy natychmiast zaalarmowali służby ratunkowe.

Auto znajdowało się w trudno dostępnym miejscu, ponieważ z jednej strony było ogrodzenie, a z drugiej materiały budowlane. Potrzebna była pomoc strażaków, którzy wyciągnęli pojazd za pomocą wyciągarki. Niestety na ratunek było za późno, mężczyzna już nie żył.

Przez wiele godzin policjanci pod nadzorem prokuratora wykonywali czynności dochodzeniowe. Funkcjonariusze zabezpieczyli ciało 65-latka. W najbliższych dniach zostanie przeprowadzona sekcja, której wyniki pomogą śledczym ustalić przyczynę i okoliczności śmierci mężczyzny.

- Zostanie wszczęte śledztwo z artykułu 155 Kodeksu Karnego, pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Na tę chwilę nie ma żadnych przesłanek, aby ktoś miał się do niej przyczynić – powiedział naszej redakcji prokurator Jarosław Łukacz, szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, mężczyzna już kilka miesięcy temu otarł się o śmierć, o czym pisaliśmy w artykule pt. W Trzetrzewinie w nocy wybuchł pożar. Poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala .

Początkiem stycznia tego roku, na posesji, na której zamieszkiwał, wybuchł pożar. Zapaliły się materiały budowlane i barak, w którym mieszkał. Mężczyzna, który w tym czasie przebywał w drewnianym budynku, na szczęście zdążył go w porę opuścić.Z oparzeniami ciała trafił do szpitala. Cały jego dobytek spłonął doszczętnie. (r.gajewski@sadeczanin.info Fot.Czytelniczka)







Dziękujemy za przesłanie błędu