Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 20 września. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
25/01/2020 - 19:05

Ministrant odebrał sobie życie. Miał tylko dziewiętnaście lat

Czy miał kłopoty, czy cierpiał na depresję? Co skłoniło go do tego, że odebrał sobie życie? Te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi. Wiadomo tylko, że znaleziono go martwego nad ranem. Tragedia wydarzyła się w Łostówce koło Mszany Dolnej. Mieszkańcy wsi są wstrząśnięci. Chłopak był ministrantem i lektorem w kościele.

Ta tragedia zdarzyła się w Łostówce, niewielkiej wsi  koło Mszany Dolnej.  To tam nad ranem został znaleziony martwy dziewiętnastolatek.  Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie odebrał sobie życie.

- Wstępnie wykluczono udział osób trzecich – mówi rzeczniczka limanowskiej policji Jolanta Mól.

Czy miał kłopoty, czy cierpiał na depresję? Na te pytania rzeczniczka nie odpowiada. Wiadomo tylko, że na miejscu tragedii była grupa dochodzeniowo-śledcza  i prokurator.

- Ciało  zostało zabezpieczone do badań  sekcyjnych – wyjaśnia policjantka.

- Cała wieś jest bardzo wstrząśnięta, tym bardziej, że był ministrantem i nawet lektorem w kościele – mówi jeden z mieszkańców wioski. Chodził jeszcze do szkoły. Był spokojnym miłym chłopakiem z dobrej rodziny. Nie mamy pojęcia co się mogło stać. Taka straszna tragedia. Bardzo nam żal jego bliskich – dodaje.  

To kolejna tragedia w małej Łostówce. Ledwie kilka miesięcy temu, także nad ranem  samobójstwo popełnił dwudziestosiedmioletni  mężczyzna.

-Dobrze go tu wszyscy znali. Pracował za granicą. On  też wychował się w dobrej zwyczajnej rodzinie. Nie wiadomo  dlaczego odebrał sobie życie.  Może miał jakieś kłopoty, a może miała depresję… tyle się teraz o tym mówi. Tę tajemnicę zabrał ze sobą na tamten świat – mówi mieszkaniec Łostówki.  

Czytaj też Tragiczne odkrycie o poranku. Znaleźli zwłoki młodego mężczyzny

Czy to czarna seria samobójstw na  Limanowszczyźnie? W listopadzie mieszkańcami  Koszar  wstrząsnęła śmierć dwudziestoczteroletniej Marioli.  Powiesiła się na poddaszu własnego domu.

- Dobrze ją znałam. To była  taka  miła, grzeczna dziewczyna z dobrej kochającej się rodziny -  mówiła w rozmowie z „Sądeczaninem” - Zuzanna Kolawa, sołtys Koszar.

Dlaczego dochodzi do kolejnych tragedii? Dlaczego tak młodzi ludzie odbierają sobie życie. Czy możliwe jest, że nikt z najbliższego otoczenia nie potrafi dostrzec niepokojących sygnałów?

Psycholodzy  zwracają uwagę, że osoby, które mają myśli samobójcze, bardzo często mówią o tym. Mają problemy z jedzeniem i spaniem, drastycznie zmieniają swoje zachowanie. Niejednokrotnie zrywają kontakt z bliskimi, tracą zainteresowanie pracą, szkołą i dotychczasowym hobby.

Czytaj też 24-latka z Koszar była piękna i uczynna. Cała wioska pogrążona w żałobie

Przygotowują się do śmierci pisząc testament, list pożegnalny i porządkując swoje sprawy. Rozdają bliskim ważne dla nich przedmioty, podejmują ryzykowne działania, nie troszczą się o wygląd zewnętrzny i częściej niż zwykle piją alkohol, biorą leki i narkotyki. W szczególny sposób zagrożone samobójstwem są osoby, które już wcześniej próbowały odebrać sobie życie lub okaleczały się.

Gdzie szukać pomocy? U psychologa, psychiatry, jest też telefon zaufania 800-70-22-22, lub 1161-23, Ośrodek Interwencji Kryzysowej, czy Poradnia Zdrowia Psychicznego.

[email protected] zdjęcie ilustracyjne







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe