Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
15/01/2021 - 10:35

Poznała go na Facebooku. Miała dostać złoto i dolary, straciła 90 tys. złotych

Sądeczanka przez rok korespondowała z oszustem, który podawał się za Amerykanina pracującego na platformie wiertniczej. Kobieta zaufała mu i wysyłała pieniądze. Za pomoc miała dostać złoto i 2,5 miliona dolarów. Zanim zorientowała się, że nie otrzyma obiecanej paczki, przestępca zdążył wyłudzić od niej ponad 90 tys. złotych.

Zaczęło się od zaproszenia do grona znajomych na Facebooku. Mieszkanka powiatu nowosądeckiego przyjmując zaproszenie od nieznajomego mężczyzny nie przypuszczała, że ta decyzja będzie ją kosztować utratę oszczędności.

- Z czasem zaczęli korespondować, a wymiana wiadomościami przeniosła się do jednego z komunikatorów – informuje Aneta Izworska z biura prasowego sądeckiej policji.

Zobacz też Uważaj na Facebooku. Twój znajomy lub znajoma? To może być oszust

Nowo poznany mężczyzna przedstawił się jako obywatel Stanów Zjednoczonych pracujący na platformie wiertniczej. Kiedy internetowy znajomy zdobył zaufanie sądeczanki, poprosił, by przesłała mu pieniądze na powrót do kraju. Gdy kobieta zgodziła się, ten ponownie prosił o wykonanie kolejnych przelewów z uwagi na trudną sytuację życiową, w której rzekomo się znajdował.

- W zamian za pomoc sądeczanka miała otrzymać paczkę ze złotem i gotówką w kwocie 2,5 miliona dolarów – dodaje Aneta Izworska.

Z czasem jednak mężczyzna oznajmił, że pojawiły się nieprzewidziane kłopoty z przesyłką – trzeba było zapłacić cło, opłacić celników i niezbędne certyfikaty, na które potrzeba było sporo pieniędzy. W ciągu roku kobieta wykonała łącznie kilkanaście przelewów na różne konta, zarówno w złotówkach, jak i innych walutach. W sumie przelała oszustowi ponad 90 tys. złotych.

Choć sądeczanka wykonała wszystkie polecenia swojego Facebookowego znajomego, wizja otrzymania przesyłki z dolarami i złotem coraz bardziej się oddalała, wtedy kobieta zdała sobie sprawę, że została oszukana i powiadomiła policję.

- Jest to klasyczny przykład tak zwanego oszustwa nigeryjskiego, które polega na wciągnięciu ofiary w grę psychologiczną poprzez wysyłanie elektronicznych wiadomości, pisanych zazwyczaj słabą angielszczyzną lub tłumaczonych przez translatory internetowe na język polski – wyjaśnia Aneta Izworska.

Oszuści tworzą fikcyjne opowieści podając się np. za amerykańskich lekarzy, żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie, pracowników platform wiertniczych i proszą o odbiór paczki z dużą gotówką, po którą przyjadą do Polski albo o pomoc finansową, którą zrekompensują z nawiązką po przyjeździe do swojej ojczyzny. W rzeczywistości wyłudzają pieniądze, które mają pokryć rzekome koszty transportu przesyłki. Sumy, które tracą oszukani ludzie to kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych. (r.gajewski@sadeczanin.info Fot. Ilustracyjna)







Dziękujemy za przesłanie błędu