Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 12 kwietnia. Imieniny: Juliusza, Lubosława, Wiktoryny
27/06/2022 - 13:20

Będziemy bronić każdego centymetra terytoriom NATO. Kanclerz Scholz w Wilnie

Siódmego czerwca 2022 roku, kanclerz Olaf Scholz odbył sześciogodzinną wizytę na Litwie. Dla niemieckiego przywódcy nie było to łatwe spotkanie. Państwa bałtyckie krytykują brak zdecydowanego zaangażowania militarnego Berlina po stronie Ukrainy. Kanclerz Olaf Scholz pojechał więc do Wilna z misją naprawy wzajemnego zaufania i zapewnienia o pełnym wsparciu sojuszniczym ze strony Niemiec. Czy jednak obietnice złożone podczas krótkiego spotkanie rzeczywiście uspokoją Bałtów?

Od początku inwazji na Ukrainę, poziom bezpieczeństwa w państwach bałtyckich drastycznie spadł. Pomimo obecności w NATO, tamtejsze elity i społeczeństwo zdają sobie sprawę, że mogą być kolejnym celem Rosjan. Na ich terytorium mieszka znaczna mniejszość rosyjska, która może stanowić podstawę do destabilizacji sytuacji wewnętrznej. Narody bałtyckie utrzymują w swojej zbiorowej pamięci niechęć do Moskwy. Ich przodkowie byli brutalnie pacyfikowani i rusyfikowani zarówno w czasach Imperium Rosyjskiego jak i po II wojnie światowej.

Gdy następowało rozszerzenie Paktu Północnoatlantyckiego m.in. o państwa bałtyckie, Niemcy kreowali się jako „adwokaci” interesów krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Przez ostatnie kilkanaście lat intensyfikowali jednak współpracę gospodarczą (zwłaszcza w obszarze surowców) z Rosją. Nie było to również ukrywane przez niemieckich polityków. Te procesy budziły obawy, jak się niestety okazało uzasadnione.

Otwarta rosyjska agresja na Ukrainę pokrzyżowała plany strategiczne Niemców. Okazało się, że Moskwa nie jest pewnym parterem gospodarczym i destabilizuje system bezpieczeństwa w Europie. Nie brakuje jednak wśród niemieckich elit głosów, że nie powinno się wspierać militarnie Ukrainy, bo może to doprowadzić do eskalacji konfliktu. Wielu przedstawicieli sektora biznesowego i energetycznego chciałoby zapewne tylko lekkiej korekty polityki wobec Moskwy, a nie antyrosyjskiego zwrotu w stosunkach międzynarodowych.

Kanclerz Olaf Scholz szumnie zapowiedział zerwanie z dotychczasową polityką. Niemcy przekazały duże wsparcie finansowe dla Ukrainy, ale dostawy sprzętu wojskowego są wysyłane niezwykle opieszale. Państwa bałtyckie bardzo dobrze dostrzegają ten brak stanowczej reakcji Berlina. Ponownie odżyła obawa, że po zakończeniu aktywnej fazy konfliktu dojdzie do porozumienia między Rosją, a Niemcami ponad głowami krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Nastroje nie są więc optymistyczne.

Szef niemieckiego rządu wybrał się na Litwę, by przywrócić wzajemne zaufanie. W Wilnie przywitał go prezydent Gitanas Nausėda. Po wstępnych rozmowach, odbył się oficjalny obiad, razem z premierami trzech państw bałtyckich. Następnie wszyscy przywódcy wystąpili podczas jednej konferencji prasowej.

Kanclerz Olaf Scholz był pod presją niewygodnych pytań ze strony dziennikarzy. Jego linia obrony opiera się na podkreśleniu decyzji o zwiększeniu nakładów na Bundeswehrę o 100 miliardów euro. Ta gigantyczna suma pieniędzy ma uczynić z niemieckiej armii jedną z najpotężniejszych sił konwencjonalnych na kontynencie europejskim.

Wbrew doniesieniom medialnym i oficjalnemu rozczarowaniu samych Ukraińców, Scholz stwierdził, że Niemcy wysyłają dużo nowoczesnego sprzętu dla Kijowa. Zarzuty, że Berlin w ogóle nie wspiera ukraińskiej armii określił jako „fałszywe”. Dostawy nowoczesnej broni muszą być jednak skoordynowane z sojusznikami w ramach NATO. Szef niemieckiego rządu zapewnił premierów państw bałtyckich, że nie opuści ich w potrzebie: „Będziemy bronić każdego centymetra terytoriom NATO” stwierdził Olaf Scholz.

Gwarancje bezpieczeństwa odniosły połowiczny sukces. Politycy państw bałtyckich nie skrytykowali otwarcie Niemiec, jak to często bywało wcześniej. Ostatnim punktem wizyty były odwiedziny żołnierzy Bundeswehry stacjonujących pod Wilnem. Obecność kanclerza nie wzbudziła jednak oczekiwanego entuzjazmu. Dowódca pokazał Olafowi Scholzowi poligon, na którym regularnie odbywają się ćwiczenia.

Niemiecki przywódca zapowiedział, że zwiększy liczbę żołnierzy Bundeswehry na Litwie nawet do 5000 (obecnie jest ich 1000, a cały batalion NATO liczy 1600 ludzi). Tak wyraźne wzmocnienie obecności wojskowej wiązałoby się z utworzeniem całej brygady NATO pod niemiecki dowództwem. Eksperci od spraw wojskowości twierdzą jednak, że nie jest to możliwe w krótkim okresie, ponieważ poligon pod Wilnem nie posiada odpowiedniej infrastruktury.

Deklaracje kanclerza Olafa Scholza delikatnie ociepliły relacje z państwami bałtyckimi. Odbudowa zaufania zajmie jednak więcej czasu i będzie zależna przede wszystkim od niemieckich decyzji. Podstawą będzie realizacja zapowiedzianych planów (przede wszystkim zwiększenia obecności wojskowej na Litwie), bez realnych kroków poczucie bezpieczeństwa państw bałtyckich zostanie tylko obniżone.

Stefan Kasprzyk – Analizy/Fundacja Sądecka, fot. Pixabay.com – zdjęcie ilustracyjne.







Dziękujemy za przesłanie błędu