Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
03/08/2019 - 11:45

Czesi cierpią z powodu suszy. Więcej pożarów i kłopoty rolników

- Chciałbym, żeby Wicherek na jutro zapowiedział deszcz – mówił Jan Walczak alias As w „Hydrozagadce” Andrzeja Kondratiuka. To pobożne życzenie wypowiadają zapewne i bracia Czesi, 75 procent powierzchni kraju naszych sąsiadów dotknęła bowiem susza glebowa. Od zeszłego tygodnia jej poziom zwiększył się aż o 11 procent.

owce na wypalonej słońcem trawie. Fot. Pixabay
Konsekwencje suszy są dotkliwe. Lipiec przyniósł Czechom 2388 zgłoszonych pożarów, czyli średnio 77 akcji gaśniczych dziennie. Oznacza to, że dotychczasowa norma 49 pożarów w ciągu dnia została znacząco przekroczona. Jak relacjonuje Nicole Studená, rzeczniczka czeskiej straży pożarnej, przyczyną niepokojącego wzrostu są przede wszystkim wysokie temperatury i niewielka ilość opadów. Niemal połowa lipcowych pożarów w Czechach spowodowanych suszą wybuchła w lasach i na łąkach.

Zdaniem hydrologów stan wód glebowych w Czechach będzie się obniżać także w sierpniu. Najgorzej sytuacja wygląda w środkowej, północnej i wschodniej części regionu Czech oraz na północy Moraw. Na suszy ucierpiała już dzika przyroda, ale także uprawy – przede wszystkim zboża, rzepaku, buraków cukrowych, chmielu oraz kukurydzy. Według statystyk co piąte czeskie małe albo średnie przedsiębiorstwo, dla którego działalności istotna jest woda, zdążyło zmierzyć się już z jej niedostatkiem. Przedsiębiorcy musieli organizować dostawy wody, szukać nowych źródeł albo korzystać z wody deszczowej. Połowa z nich zanotowała w związku z tym wzrost wydatków o 10 czy nawet 20 procent.

Żałoba po dawnym klimacie

Proces przyjmowania do wiadomości faktu nieodwracalnej zmiany klimatycznej przez opinię publiczną trwał przynajmniej od dwóch ostatnich dekad i przebiegał według dość popularnego – bo potwierdzonego doświadczeniem wielu – psychologicznego schematu oswajania straty. Radek Vlnas, ekspert współpracujący z Czeskim Instytutem Hydrometeorologicznym i Wodnogospodarczym Instytutem Badawczym, wspomina, że już w latach 90. powstawały raporty ONZ w sprawie globalnego ocieplenia. Wówczas rozpoczęła się faza zaprzeczenia, w wydaniu czeskim tak intensywna, że aż śmieszna. Na początku nowego stulecia Czesi przyjęli do wiadomości, że klimat rzeczywiście ulega zmianie, ale z przyczyn naturalnych. W końcu przyznali, że na ocieplenie ma wpływ także człowiek, ale trudno określić, w jakim stopniu.

Pokoleniowa różnica zdań

Vlnas twierdzi, że stosunek do zmiany klimatycznej jest zróżnicowany ze względu na wiek – starsi ludzie dość rzadko traktują globalne ocieplenie jako poważny problem. Ponadto, starsze pokolenie prędzej wybiera typowo techniczne rozwiązania, natomiast młodsze woli korzystać z metod bliskich naturze. Dodatkowym czynnikiem kształtującym podejście do klimatu jest wykształcenie – inaczej będzie chciał rozwiązać problem absolwent Uniwersytetu Karola, inaczej absolwent Politechniki.

Ratunek u podstaw

Niezależnie od wybranego rozwiązania, jak na przykład uprawa krajobrazu, budowanie zapór wodnych, tworzenie rezerw wody czy przyłączanie gmin do wodociągów, dla czeskiego eksperta ds. wody istotne jest odpowiednie traktowanie przyrody. Do tej pory relacja z nią była oparta na walce – wcześniej ludzie prowadzili wojnę ze szkodnikami, teraz ze zmianą klimatyczną. Kluczem jest zrozumienie, że natura nie stanowi źródła, a my jesteśmy jej częścią. Przy okazji wszystko, co nas otacza może zniknąć w każdej chwili.   

Pocieszający w kontekście ogólnokrajowej suszy w Czechach jest fakt, że z perspektywy hydrologów poziom suchości gleb w Czechach w porównaniu do poprzednich lat jeszcze nie jest dramatyczny. Statystycznie co 12 lat okresy suche wymieniają się z deszczowymi. Dopiero po upłynięciu kolejnego odcinka czasu eksperci będą mogli stwierdzić, czy zmiana klimatyczna faktycznie jest tak zaawansowana, jak się może zdawać dzisiaj.

Poza tym czeska tradycja wodnogospodarcza, a co za tym idzie infrastruktura, zabezpieczenia administracyjne, techniczne i technologiczne są na tyle rozwinięte, że póki co Czesi nie muszą się nadmiernie obawiać. Co oczywiście nie znaczy, że nie powinni dbać o stan środowiska i klimatu, czekając przy tym na deszcz i wytrwale gasząc pożary, dosłownie i w przenośni. (Kinga Szubańska) Fot. Nennieinszweidrei/Pixabay

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu