Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 29 października. Imieniny: Angeli, Przemysława, Zenobii
23/05/2020 - 18:45

Samorządy przeciwdziałają skutkom suszy. Będziemy mieli więcej zieleni

Wobec trudnej sytuacji hydrologicznej, władze samorządowe postanowiły przeciwdziałać konsekwencjom panującej suszy. W wielu przypadkach uznały, że tylko jak najszersze zaangażowanie mieszkańców w dbałość o środowisko może pomóc w łagodzeniu skutków deficytu opadów.

miasto trawa Pixabay

Aktywność lokalnych włodarzy skupia się przede wszystkim na odpowiednim gospodarowaniu zielenią miejską, która ma istotny wpływ na klimat, powstają też różne inicjatywy, mające na celu retencjonowanie wody oraz uświadamianie obywateli o konieczności takich działań.

W warunkach panującej suszy wilgotność powietrza w miastach spada poniżej czterdziestu procent, co sprzyja rozwojowi chorób dróg oddechowych, a także intensyfikuje wpływ zanieczyszczeń na zdrowie osób z alergiami. Asfalt i beton znakomicie akumulują ciepło, co w czasie upałów może skutkować wyższą o kilka stopni temperaturą w mieście niż poza jego granicami. Remedium na negatywne skutki zmian klimatu stanowi zwiększenie powierzchni pokrytej zielenią wysoką.

Obecność drzew, krzewów czy zarośli sprawia, że zmniejsza się poziom zanieczyszczeń, a powietrze staje się bardziej wilgotne. Ma to również przełożenie na niższą temperaturę. W związku z tym pojawiły się apele do władz samorządowych o zaprzestanie koszenia łąk i trawników.

Tego typu postulat wysunął m.in. warszawski ruch miejski Miasto jest Nasze. Stołeczne władze przychyliły się do ich prośby i zarządziły zwiększenie powierzchni terenów, które należy kosić maksymalnie dwa razy do roku, natomiast miejscy ogrodnicy otrzymali wytyczne, że należy wstrzymać przycinanie trawników w parkach oraz w pasach drogowych.

Przeczytaj: Gdzie można dostać 5 tysięcy zł na łapanie deszczówki

W Poznaniu pod internetową petycją w tej sprawie podpisało się prawie tysiąc mieszkańców. Jej autorzy zwracają uwagę na pogarszające się warunki życia w mieście spowodowane suszą, a co za tym idzie na potrzebę zatrzymania w glebie jak największej ilości wody. Na apel szybko zareagowały władze miasta. Zarząd Zieleni Miejskiej zdecydował o wstrzymaniu pierwszego w sezonie koszenia w parkach i trawników, które nie posiadają automatycznego systemu nawadniania. Decyzja o wznowieniu prac uzależniona jest od poziomu opadów.

Władze samorządowe podjęły również działania mające na celu zaoszczędzenie jak największej ilości wody. Na początku maja władze podwarszawskiego Piaseczna wprowadziły zakaz używania wody z gminnej sieci wodociągowej do podlewania ogródków oraz terenów zielonych, który obowiązuje od godziny szóstej rano do dwudziestej drugiej. Jego złamanie może skutkować kilkutysięczną grzywną. Z kolei w łódzkim ratuszu powstały lokalne programy retencjonowania wody i budowy ogrodów deszczowych.

Samorząd zdecydował się na podjęcie takich działań ze względu na fakt, że w samym mieście, jak i w całym województwie pogarsza się sytuacja hydrologiczna. Adresatami tych inicjatyw są nie tylko indywidualne osoby, ale też spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz placówki oświatowe. Program „Deszczówka” adresowany jest do mieszkańców, a za jego współfinansowanie odpowiedzialny jest Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Do inicjatywy skierowanej do przedszkoli i szkół włączone zostały fundusze norweskie.

Zobacz też: Jak w dobie koronawirusa zachowują się marki i konsumenci

Dzięki niewielkiemu wykorzystaniu funduszy z programu „Zielone Podwórka” miasto może przekazać pokaźne środki na pilotażowe programy retencyjne. W urzędzie planują również wydanie w nadchodzącym miesiącu specjalnego podręcznika, który ma zawierać wskazówki dotyczące stworzenia na terenie własnej posesji tzw. ogrodu deszczowego.

Jest to wielowarstwowa struktura, której wierzchnią warstwę stanowią rośliny, natomiast na niższych poziomach znajduje się ziemia i żwir, których prawidłowe rozlokowanie ma zapewnić jak najefektywniejsze gromadzenie wody. Dzięki temu tylko niewielka jej część spływa do kanalizacji burzowej.

Ze względu na wprowadzony stan epidemii niemożliwe stało się korzystanie z miejskich pływalni. W związku z tym, że deficyt opadów w niektórych regionach Polski jest coraz bardziej odczuwalny, niektóre samorządy zdecydowały się na uzupełnienie braków wodą z nieczynnych basenów. W Sopocie władze postanowiły o wykorzystaniu niechlorowanej w ostatnich tygodniach wody do podlania trawiastego toru wyścigowego.

Za transport odpowiadał Zarząd Dróg i Zieleni, a do akcji zaangażowana została Ochotnicza Straż Pożarna. Planowane jest również napełnienie podziemnego zbiornika. W Koziegłowach pod Poznaniem wodę z Centrum Rozwoju Kultury Fizycznej „Akwen” rozdano mieszkańcom gminy Czerwonak. Rolnicy oraz właściciele przydomowych ogrodów mogli odebrać do własnych beczek i kontenerów wodę przeznaczoną do podlania pól i trawników.

Karol Piszczek







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)