Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 31 października. Imieniny: Urbana, Saturnina
18/10/2020 - 09:55

Wspomnienie udanego sezonu, czyli ryba w galarecie. Smacznego

Co dziś w kąciku wędkarskim "Sądeczanina"? Późna jesień i zima to dla wędkarza, który nie łowi podlodowo, czas porządkowania, przeglądu i uzupełniania sprzętu, czytania prasy fachowej, a przede wszystkim wspomnień. Te ostatnie stają się od razu sympatyczniejsze, gdy na stole towarzyszy im smaczne danie z ryby. Może to być ryba smażona, w occie lub w galarecie. Dzisiaj proponuję tę ostatnią, czyli leszcza w galarecie.

Leszcz w galarecie - przepis
Wiem, że leszcz nie jest wyborem oczywistym do galarety, ze względu na dużą ilość często drobnych ości. Tym razem jednak bohaterem mojej potrawy był kawałek leszcza, który w całości ważył ponad 3 kg. Taki osobnik to już właściwie tylko duże ości, których pozbycie się nie stanowi większego problemu. Do galarety nadaje się w zasadzie chyba każda ryba, również mrożona.

Składniki:

  • 500 g leszcza,
  • 2 marchewki,
  • 1 pietruszka,
  • 1 garść natki pietruszki,
  • kilka ziarenek ziela angielskiego,
  • 4 liście laurowe,
  • szczypta kurkumy,
  • sól i cukier do smaku,
  • woda,
  • żelatyna (ilość podana na opakowaniu na 1 litr wody).

Przygotowanie:

Z oczyszczonego leszcza odkrawamy kawałek o wadze ok. 500 g. Rybę wkładamy do garnka i zalewamy wodą tak, żeby była przykryta – u mnie było to minimum 1,5 litra wody, ale zależy oczywiście od wysokości garnka. Można gotować cały większy kawałek lub pokroić na dzwonka. Dodajemy obrany i pokrojony w kostkę korzeń pietruszki oraz obraną marchewkę w całości. Dosypujemy natkę pietruszki, ziele, liść laurowy oraz kurkumę.

Całość zagotowujemy i na małym ogniu gotujemy ok. 8-10 minut. Solimy do smaku i gotujemy pod przykryciem do miękkości. Leszcz jest rybą delikatną i nie należy go gotować bardzo długo, chociaż wszystko zależy od wielkości kawałków. W zasadzie, gdy ryba zrobi się biała – również w środku przy kręgosłupie – jest gotowa. Następnie rybę oraz marchew wyjmujemy do lekkiego przestygnięcia. W garnku zostawiamy ok. 1 litr płynu.

Leszcz w galarecie

Dalej możemy postępować na dwa sposoby. Jeden z nich to zalanie galaretą kawałków ryby w całości, wraz ze skórą i ościami. Ja jednak wolę podczas jedzenia delektować się smakiem ryby, a nie wyszukiwać ości. Dlatego z ugotowanej i przestudzonej ryby zdejmuję skórę i delikatnie wyjmuję ości tak, żeby pozostała ona w jak największych kawałkach. Kawałki ryby umieszczamy w kilku małych salaterkach lub w jednej większej.

Marchewkę kroimy na plasterki i również dodajemy do ryby. Jeśli w międzyczasie pozostawiony wywar wystygł, to ponownie doprowadzamy go do wrzenia. Dosypujemy cukier do smaku, ja na litr płynu dodaję zazwyczaj ok. 1 płaskiej łyżeczki. Dodajemy żelatynę zgodnie z informacjami na opakowaniu, najczęściej jest to ok. 3-4 łyżeczki. Pozostawiamy na chwilę, a następnie dokładnie mieszamy, najlepiej trzepaczką. Zalewamy rybę i pozostawiamy do wystygnięcia. Następnie schładzamy w lodówce. Rybę w galarecie podajemy z cytryną oraz pieczywem. Smacznego! (Tekst i fot: PW)







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)