Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 4 grudnia. Imieniny: Barbary, Hieronima, Krystiana
02/10/2022 - 14:15

Zamiast gór wybrali kopce. Na takiej wyprawie sądeccy turyści spod znaku PTT jeszcze nie byli [ZDJĘCIA]

Zwykle wędrują górskim szlakami, tym razem było inaczej. Oddział Beskid Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego zaprosił dzieci wraz z opiekunami na wycieczkę rodzinną na Kopce Krakowa. Było inaczej, ale równie interesująco, bo każdy z kopców posiada swoją historię, jedne prawdziwą, a inne opartą na legendach.

Rozpoczęliśmy od kopca najmniejszego, a skończyliśmy na najwyższym. Tym najmniejszym był Kopiec Wandy, która Niemca za męża nie chciała, i jak głosi legenda, aby uratować Kraków od zagłady rzuciła się do Wisły i utonęła. Wdzięczny lud usypał jej kopiec – mogiłę. Jego wysokość wynosi 14 m, a podziwiać z niego można panoramę Nowej Huty.

Drugi w kolejności to Kopiec Kraka - legendarnego założyciela miasta Krakowa. Znajduje się na wzgórzu Lasoty w dzielnicy Podgórze i ma wysokość 16 m. Jest najstarszym krakowskim kopcem z przełomu VII i VIII wieku. Z jego wierzchołka rozpościera się najładniejsza panorama Krakowa.

Z kolei Kopiec Kościuszki to najbardziej znany krakowski kopiec. Położony jest na wzgórzu bł. Bronisławy w dzielnicy Zwierzyniec i ma wysokość ponad 34 m. To właśnie z tego kopca nadaje radio RMF FM. Zwiedziliśmy tu Muzeum Kościuszkowskie, a w nim wystawę w formie multimedialnej i interaktywnej opowieści o polskim bohaterze oraz figury woskowe znanych Polaków.

Na koniec pozostał Kopiec Piłsudskiego. To najwyższy, najmłodszy i chyba najpiękniej położony krakowski kopiec. Umiejscowiony jest na wzgórzu Sowiniec, ma wysokość 36 m i wraz z wysokością wzgórza 393 m n.p.m. stanowi najwyższe wzniesienie Krakowa. W przeciwieństwie do pozostałych kopców, gdzie można autokarem dojechać praktycznie na miejsce, na Kopiec Piłsudskiego prowadzą urokliwe ścieżki spacerowe Lasku Wolskiego.

Zwiedziliśmy też teren byłego niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego „Płaszów” oraz pozostałości po obozowym kamieniołomie.

Dla uczestników wycieczki była to doskonała lekcja historii. To nie jest tak, że dzieci i młodzież trudno oderwać od klawiatury telefonu czy komputera. Jeżeli zaproponuje się i stworzy możliwości aktywnego spędzenia czasu wolnego, ciekawej wycieczki to chętnie na taką propozycję odpowiadają. Tak właśnie odpowiedzieli uczniowie Szkolnego Koła PTT przy Szkole Podstawowej w Łabowej, którzy stanowili najliczniejszą grupę wśród ponad pięćdziesięciu uczestników wycieczki. Oferta Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego dla dzieci i młodzieży, aby zamiast klawiatury wybierały polskie góry będzie kontynuowana, bo spotyka się z dużym odzewem.   Zbigniew Smajdor fot. PTT

Na takiej wyprawie sądeccy turyści spod znaku PTT jeszcze nie byli




Zamiast gór wybrali kopce






Dziękujemy za przesłanie błędu