Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 25 sierpnia. Imieniny: Belii, Ludwika, Luizy
10/08/2019 - 09:45

Zielone Porady: nie zabijaj trawnika! Oszczędź go

Skwar i susza przyprawione lokalnymi, okazjonalnymi nawałnicami, towarzyszące nam przez ostatnich kilka miesięcy są wręcz idealne... do uprawy kaktusów. A trawnik nie kaktus i bez wody ma ciężki żywot!


Piękny, soczyście zielony trawnik, to w tym roku prawdziwy rarytas. Już w czerwcu, z powodu wysokich temperatur i braku wody, polskie „dzikie” łąki przypominały bardziej krajobraz stepowy, niżeli ten środkowoeuropejski. Jak jest teraz każdy widzi- wystarczy wyjrzeć za okno.

Każdy, kto w obecnych warunkach może pozwolić sobie na nawadnianie trawnika jest prawdziwym szczęściarzem, a w oczach sąsiadów, których studnie wysychają, co najmniej ekscentrykiem, o ile nie szaleńcem i złośliwcem... Permanentna susza nawet niektóre kluby piłkarskie i stadiony zmusiła do oszczędzania wody. Z drugiej strony, rzadsze ich podlewanie to też rzadsze koszenie.

Moje zęby w tym roku starły się już do połowy i to wcale nie z powodu gryzienia piasku z posuchy. Ilekroć widziałem uśmiechniętego kosiarza piękną nową kosiarką strzygącego swój soczyście rudozielony trawnik do gołej ziemi, tylekroć bolała mnie szczeka od zaciskania zębów. Jakież wewnętrzne katusze przechodziłem i nadal przechodzę nawet na myśl o takim zabijaniu trawnika na własne życzenie.

Zasada jest prosta: nie rośnie- nie przycinam! Myślenie, że zmniejszając po rzez koszenie powierzchnie liści traw zmniejsza się powierzchnię transpiracji wody z trawnika nie jest do końca słuszne. Otóż skracając źdźbła trawy pozostawimy w nich otwarte rany, z których w taką pogodę woda ucieka wielokrotnie szybciej. W efekcie otrzymujemy rudy trawnik. A przy zbyt niskim koszeniu otrzymujemy brak trawnika, albo trawnik szczątkowy.

Cóż komuś przeszkadzają 2-3 cm kwiatki wśród-trawnikowe? Chyba lepsza taka zieleń niż żadna. Pozwólcie rosnąć (wegetować) swoim trawnikom w spokoju. Korzystając jedynie z porannej rosy i tak wiele nie urosną, a przynajmniej dotrwają szczęśliwie do przyszłego roku i przez cały czas będą cieszyć oko zielonym kolorem.

Oczywiście kiedy spadnie nieco więcej wody z nieba, wówczas spokojnie będzie można wyjechać swoją kosiarką na trawnik, bez obawy o unicestwienie około domowej zieleni. Jeżeli mimo wszystko koszenie już teraz wydaje się konieczne, należy je przeprowadzić nawet o 2-3 cm wyżej niż dotychczas.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"