Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lipca. Imieniny: Anny, Mirosławy, Joachima
12/06/2021 - 16:35

Cheeleadering, pomysłem na życie kryniczanki Karoliny Wolak, mistrzyni Polski

Karolina Wolak i Roksana Majda w maju 2021 roku wytańczyły w Kielcach Mistrzostwo Polski Cheerleaders (kat.cheer hip-hop senior). Krynickie cheerleaderki wezmą udział w zawodach w Orlando na Florydzie i mają szansę zostać najlepszymi na świecie. Trenerka w rozmowie z portalem "Sądeczanin.info" opowiada o tym, czym jest cheeleadering i dlatego go pokochała?

Karolina Wolak jest trenerem personalnym oraz instruktorką fitnessu, mistrzynią Polski w cheerleaderingu 2012. W Krynicy od sześciu lat prowadzi dziecięco-młodzieżowy zespół taneczny „Fruciaki”, który odnosi sukcesy sceniczne. Grupa w różnych kategoriach wiekowych ma mnóstwo zdobytych nagród. 

Pani Karolino, czym jest cheeleadering?

-Zawsze kojarzony jest z pomponami oraz kibicowaniem zespołom sportowym podczas meczu, jednak jest to przede wszystkim dyscyplina sportowa. Ale tak naprawdę to zorganizowane układy składające się z elementów akrobatyki, gimnastyki oraz tańca.

USA słyną z cheeleaderingu, każda nastolatka szczyci się, gdy jest cheeleaderką. Dziewczyny dopingują swoim drużynom, machając pomponami. W Polsce jest również tak samo popularny?

-Oczywiście, cheerleadering wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale początkowo był domeną mężczyzn. W 1923 roku pozwolono kobietom dołączyć do zespołu cheerleaders. Jednak dopiero w 1940 roku, gdy panowie walczyli na frontach drugiej wojny światowej, dominującą płcią stały się kobiety.

W Polsce popularność cheeleaderingu też nabiera tempa. Dla każdej z drużyn jest zaszczytem wystąpić na zawodach, przygotowanych na wysokim poziomie.

Wachlarz pani zainteresowań jest bardzo szeroki, taniec, fitness. Skąd cheeleadering, wśród nich? To już bardziej sport i akrobatyka…

-Cały czas przebywam w świecie sportu, tańca i aktywnego trybu życia. Jedno z drugim się łączy co sprawia, że poszerzam ciągle swoją wiedzę i umiejętności w tej dziedzinie.

Od kogo się pani uczyła cheeleaderingu?

-Zaczęło się od około 2012 roku, kiedy mój drugi trener tańca Mirosław Haczek zapytał, czy chciałabym dołączyć do jego grupy. Mam do niego ogromny sentyment, gdyż to on przekazał mi ogromną wiedzę, pomagał oraz wspierał. Pokazał, czym jest cheerleading i zaszczepił we mnie tę pasję.

W 2012 roku w Słupsku pojechaliśmy na Mistrzostwa Polski, na których zdobyliśmy najwyższe podium. To był fascynujący dzień. Już wtedy wiedziałam, że chcę kontynuować cheeleadering.

Jak się zostaje cheerleaderką?

-Na pewno trzeba włożyć dużo pracy, nie tylko na sali tanecznej, ale i również poza nią. Godzinami pracować nad ciałem i techniką. Mamy kategorie cheeleaderingu takie, jak performance cheder, w której jest styl hip-hop, jazz oraz pom grill, group stunt i wiele innych.

Każda konkurencja nieco różni się od siebie, stąd musimy wiedzieć w czym czujemy się najlepiej. Ja osobiście od małego kocham hip-hop, specjalizuję się w tym tańcu i jestem niezmiernie szczęśliwa, że łączy się to również z cheerleaderingiem.

A jak zostać mistrzynią cheeleaderingu?

-Trzeba uczestniczyć w zawodach, posiadać kartę zawodniczą i wstąpić do klubu. W tym roku zgłosiłam siebie oraz jedną drużynę z mojego zespołu. Natomiast za rok planuję wyszkolić dwie inne drużyny.

Zawody to nie przelewki, wszystko musi być przygotowane na najwyższym poziomie, z zachowaniem niesamowitej perfekcji. W ciągu roku odbywa się mnóstwo zawodów. Są to między innymi Grand Prix Polski, Puchar Polski oraz Mistrzostwa Polski.

Tak naprawdę możemy występować w każdym, jednak pytanie, co chcemy osiągnąć i zdobyć? Jeśli wystąpiłyśmy w cyklu czterech zawodów o Puchar Polski, to możemy się starać do kwalifikacji do Mistrzostw Europy w 2022 roku.

Najbardziej zależy mi, żeby zmierzyć się z najlepszymi w Europie i na świecie. To jest ogromne wyzwanie, więc dokładam wszelkich starań, żeby spełnić marzenia.

               

-Ostatnie Mistrzostwa Polski, na których wystąpiłam z Roksaną odbyły się w Kielcach. Były to pierwsze zawody, w których mogłam wystąpić i byłam tym niesamowicie podekscytowana. W naszej kategorii: performence cheer hip-hop senior, łącznie startowało osiem duetów. 

W kwalifikacjach każdy duet prezentował swój układ przez maksymalnie 90 sekund. Po obejrzeniu ośmiu prezentacji sędziowie wytypowali sześć drużyn finałowych.

-Wytypowane duety ponownie zaprezentowały choreografię. Już w drugiej rundzie, kiedy dowiedziałyśmy się, że przeszłyśmy kwalifikacje, stres lekko opadł i stwierdziłyśmy, że damy z siebie jeszcze więcej.

Wszystko wykonałyśmy bardzo dokładnie i precyzyjnie, z niesamowitą energią, którą pokochała publiczność oraz jurorzy, przyznając nam Mistrzostwo Polski. Zaprezentowałyśmy taniec hip-hopowy w przeróżnych kombinacjach, łącząc różne style hip-hopw taki sposób, aby układ był ciekawy i przyciągnął uwagę sędziów.

Pani układa choreografię?

-Wszystkie układy wymyślam sama, zarówno dla duetów, jak i formacji. W choreografiach wykorzystuję nie tylko kroki hip-hopowe, ale i elementy z cheerleaderingu. Jest to niezwykle ciekawe połączenie, które daje fantastyczny efekt. Pracuję również sama nad muzyką, dopracowuję wszystko w najmniejszym szczególe tak, aby było perfekcyjne. 

Zapytam jeszcze o stroje i makijaż, bo też są ważne. Kto to przygotowuje?

- Makijażem i całą oprawą zajmuje się osobiście. Skoro wyobrażam sobie i tworzę choreografię, również widzę dalsze elementy tej układanki. Wszystko staram się wizualizować i dobrać tak, żeby ze sobą współgrało. To są ważne zawody, na których zawsze musimy prezentować się nienagannie.

Czy wicemistrzynie z pani podopiecznych też mają prawo jechać na Florydę?

-Niestety, wicemistrzostwo nie daje możliwości zakwalifikowania się na zawody, które za rok odbędą się w Orlando. Jeśli kadra, które zajęła pierwsze miejsce z różnych przyczyn nie wzięłyby udziału, to automatycznie zaproszenie należy się kolejnej drużynie z podium. Dziękuję za rozmowę, Małgorzata Kareńska, fot. arch. Karoliny Wolak. 







Dziękujemy za przesłanie błędu