Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 września. Imieniny: Dory, Gerarda, Maryny
19/07/2021 - 15:15

Jak można przewidzieć burze i powódź? Pytamy Polskich Łowców Burz

W ostatnim czasie nie ma dnia, żeby nad Sądecczyzną nie doszło do kolejnej katastrofy z powodu gwałtownych ulew i burz. Wszyscy zastanawiają się, czy takie burze są konsekwencją zmian klimatycznych i kiedy mieszkańcy Sądecczyzny będą mogli spokojnie spać, nie martwiąc się o swoje domy. O niszczycielskich zjawiskach rozmawiamy z Polskim Łowcą Burz. Ekspert podpowiada również na co powinniśmy zwracać uwagę, śledząc radary meteorologiczne.

Chmury nad gminą Podegrodzie, Fot. Czytelniczka PS

Gwałtowne burze, które występują w ostatnim czasie nie tylko w okolicach Nowego Sącza, ale w całej Małopolsce spowodowane są tym, że do naszego kraju z południa napłynęło bardzo wilgotne i upalne powietrze. – Napływ chłodnego powietrza na te ciepłe i wilgotne masy prowadzi do powstawania gwałtownych burz – wyjaśnia Piotr Żurowski, rzecznik prasowy Polskich Łowców Burz. Wilgoć i duża równica temperatur to bardzo dobre warunki do powstawania ulewnych opadów deszczu - powodujących powodzie błyskawiczne - a w niektórych regionach także silnych porywów wiatru.

Burze, które mamy okazję obserwować od kilku tygodni to tzw. burze „stacjonarne”, które prawie wcale się nie przemieszczają i stoją w miejscu, siejąc ogromne zniszczenia, głównie przez ulewny deszcz. Taka burza wisi nad jednym miejscem, dopóki warunki do powstania burz nie „skończą się”. Ulewne opady deszczu doprowadzają za to do powodzi błyskawicznych.

- Występowanie nieprzemieszczających się burz związane jest za słabym przepływem powietrza w górnych warstwach atmosfery. Burze nie mają prędkości ani energii do przemieszczania się. Natomiast burze, które szybko się przemieszczają, powodują nawałnice, takie jak wczoraj w okolicach Tarnowa – wyjaśnia Piotr Żurowski.

Chmury burzowe nad gminą Podegrodzie, fot. Czytelniczka PS

Gwałtowne burze z ulewnymi deszczami nie są jednak nadzwyczajnym zjawiskiem. – Średnio raz na kilka lat pojawiają się takie warunki jak w tym roku – dodaje Łowca Burz. – W tym roku dobre warunki do rozwoju burz są w Małopolsce. W przyszłym roku może to być na przykład centrum Polski. To właśnie w zachodniej i centralnej części naszego kraju częściej pojawiają się nawałnice ze względu na występujące tam aktywne fronty atmosferyczne. W naszym regionie jest za to większe zagrożenie powodziami błyskawicznymi i nadmiernymi opadami deszczu.

Lato 2021 roku nie jest więc wyjątkiem w historii burz. W 2010 roku na początku czerwca przez Sądecczyznę przeszła powódź błyskawiczna. – Burza zatrzymała się wtedy nad regionem, sięgała aż od okolic Nowego Sącza po sam Tarnów, a nawet województwo świętokrzyskie – wspomina Piotr Żurowski, który pasjonuje się burzami. – W okolicach Krynicy-Zdroju w ciągu doby spadło nawet 120 litrów wody na metr kwadratowy. W 2009 roku powódź przeszła też przez Tarnów – dodaje Łowca Burz, który pochodzi z okolic tego miasta i od kilku lat śledzi niebezpieczne zjawiska atmosferyczne w naszym regionie. – Wtedy napływały do nas masy powietrza znad Ukrainy, znad Morza Czarnego.

Dopóki nie zmienią się warunki musimy liczyć się z tym, że w te wakacje pojawią się jeszcze upalne dni, przeplatane ochłodzeniem i silnymi burzami. – Trzeba pamiętać jednak, że im dalej wybiegamy w przyszłość, tym mniej dokładne są prognozy. Dane meteorologiczne szybko się zmieniają, czasem wystarczy kilka godzin, żeby warunki zupełnie się zmieniły. Dlatego najlepiej sprawdzać radary i ostrzeżenie na bieżąco – mówi Piotr Żurowski.

Chmury burzowe nad gminą Podegrodzie, fot. Czytelniczka PS

Mieszkańcy Sądecczyzny mogą szukać informacji o burzach i opadach deszczy w Internecie, na stronach udostępniających dane z radarów meteorologicznych. Takie radary pokazują, gdzie w danym momencie występują opady deszczu. Żeby przygotować się na burze i niejako przewidzieć jak będzie ona przebiegała, trzeba zwracać uwagę na kilka rzeczy.

- Przede wszystkim patrzmy na to, jak burza się przemieszcza, w jakim idzie kierunku. Warto zwracać też uwagę na burze stojące w miejscu – podpowiada Piotr Żurowski. Kolory na mapie powiedzą nam jak ulewne w danym miejscu są deszcze. – Kolor bordowy, prawie czerwony oznacza, że opady w tym miejscu są wręcz ekstremalne. Jeżeli burza stoi w danym miejscu już godzinę, a ziemia jest wilgotna, można spodziewać się powodzi błyskawicznej – dodaje Łowca Burz. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Nowym Sączu na ulicy Barskiej. Wylał tam potok Naściszówka, a ulice w ciągu kilku minut zmieniły się w rwące potoki.

Dodatkowo, w Internecie znajdziemy również detektory wyładowań atmosferycznych. To specjalne mapy, na których zobaczymy z opóźnieniem kilkusekundowym gdzie w danej chwili są wyładowania atmosferyczne. – Jeżeli na opady deszczu nakłada się duża liczba wyładowań atmosferycznych, to pokazuje, że burza jest gwałtowna i może doprowadzić do wielu zniszczeń – wyjaśnia Żurowski.

Blitzortung.org (15.07.2021)

Chmury burzowe wygięte w łuk podpowiadają natomiast, że wraz z burzą pojawia się bardzo silne porywy wiatru. – Na takich radarach łatwo można rozpoznać superkomórki burzowe. Jeżeli burza przemieszcza się w innym kierunku niż reszta chmur, to znak, że superkomórka może doprowadzić do wielu zniszczeń. Specyficzny hak, lekko zakręcony ogonek mówi natomiast, że w superkomórce jest tak zwany mezocyklon i ruch wirowy. Taka superkomórka może wygenerować trąbę powietrzną – podpowiada Łowca Burz.

Aby potwierdzić teorię, że gwałtowne burze spowodowane są zmianami klimatycznymi, potrzeba jednak wielu lat badań. – Niektóre badania wskazują, że z powodu zmian klimatycznych burze mogą występować częściej, ale będą one mniej gwałtowne. Są to jednak wstępne badania, aby potwierdzić te tezy potrzeba jednak badań naukowych, które przeanalizują dane ze stacji meteorologicznych z kilkudziesięciu lat – tłumaczy Piotr Żurowski. (s.siwulska@sadeczanin.info, fot. Czytelniczka Paulina – chmury burzowe nad gminą Podegrodzie)







Dziękujemy za przesłanie błędu