Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 stycznia. Imieniny: Antoniego, Henryki, Mariana
02/11/2020 - 08:00

Kto straci, kto zyska. Jak skroić małopolski budżet na koronakryzysową miarę

Przychody, dochody, planowanie inwestycji i pytanie komu, ile i na co dać. Z tym problemem mierzy się teraz wojewódzki samorząd, który finiszuje z opracowaniem budżetu dla Małopolski na przyszły rok. Czy ten plan finansowy kreślony w trudnych koronakryzysowych czasach będzie inny niż zwykle?

Czy przyszłoroczny budżet, będzie miał charakter proinwestycyjny?
-
Na pewno tak. W dużym wymiarze będziemy się starali realizować przedsięwzięcia drogowe. W poprzednich dwóch, trzech latach pomysłów na inwestycje było dużo, lecz wiele z nich było przygotowanych niedostatecznie lub pojawiał się problem ze znalezieniem wykonawców, bądź zawyżonymi cenami, które proponowali. W efekcie niektóre przedsięwzięcia zostawały wyłącznie na papierze, a środki były niewykorzystane. Stąd między innymi wspomniane wcześniej nadwyżki budżetowe.

Praca nad małopolskim budżetem to także ścieranie się interesów poszczególnych subregionów.  Pochodzący stamtąd radni chcą wycisnąć dla swoich jak najwięcej, bo w kolejnych wyborach samorządowych będą rozliczani ze swojej skuteczności. Czy ten lobbing często stanowi punkt zapalny w ostatecznych pracach nad budżetem?
-
Na pewno można zauważyć tego typu tendencje, które są wszędzie. Dla przykładu,  kiedy za inwestycje drogowe odpowiedzialny był związany z Tarnowem marszałek Roman Ciepiela, dało się zauważyć, że wiele z nich planowano właśnie dla tamtego regionu.

Czy to oznacza, że skoro teraz mamy marszałka związanego z Sądecczyzną w budżecie będzie więcej pieniędzy na inwestycje w naszym subregionie obejmującym trzy powiaty: nowosądecki, limanowski i gorlicki?
-
Na pewno można liczyć na życzliwość marszałka, choć Witold Kozłowski stara się, by te decyzje były równomierne. Nie widać jakiegoś nadmiernego faworyzowania jednego regionu. Dawniej pieniądze z małopolskiego budżetu w większym stopniu trafiały do zachodniej małopolski czy metropolii krakowskiej, z którą marszałkowie byli związani.  Obecny układ sił w sejmiku jest zakończeniem swoistego okresu niedoceniania południowej części województwa.

Skoro teraz południowa Małopolska wychodzi z cienia, jakie są konkretne plany inwestycyjne dla subregionu sądeckiego w przyszłorocznym budżecie?
-
Pewne jest kontynuowanie inwestycji w drogi wojewódzkie,  na trasie z Nowego Sącza do Nowego Targu. Będą też środki na przygotowanie prac związanych z budową obwodnicy Łącka. W planach jest też realizacja wielu zadań dotyczących prac koncepcyjnych i przygotowania projektów tak, by były gotowe na kolejne lata. Wiadomo, że przygotowanie inwestycji czasem trwa dłużej niż ich realizacja. Część zadań już udało się wykonać. To dotyczy drogi Bochnia – Limanowa, gdzie prace zostały zakończono w sierpniu. Teraz kontynuowane są na drodze Zabrzeż – Mszana Dolna. Przed zarządem na pewno stoi pytanie dotyczące budowy nowej siedziby urzędu marszałkowskiego w Krakowie. Przygotowany jest projekt. Wszystkie kwestie formalne są załatwione, więc pora na decyzję. Mówimy o wartości rzędu pół miliarda złotych.

Jak długo jeszcze potrwa to szycie budżetu na koronakryzysową miarę?
-
Wersja zarządu, która będzie przygotowana w najbliższych dniach,  w listopadzie zostanie przedstawiona komisji finansów. To bardzo ostrożna wersja, która zakłada postępowanie negatywnych procesów gospodarczych. Potem jeszcze czeka nas dyskusja na forum sejmiku.(jagienka.micjalik@sadeczanin.info)







Dziękujemy za przesłanie błędu