Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 25 kwietnia. Imieniny: Jarosława, Marka, Wiki
20/07/2023 - 08:15

Ryszard Florek o kapitale społecznym. Przedsiębiorcy będzie można posłuchać w Grybowie

Już w sobotę, w sali grybowskiego kina "Biała", odbędzie się seminarium na temat nowoczesnego patriotyzmu. W gronie polityków, samorządowców, naukowców i przedsiębiorców będziemy rozmawiać, jak w XXI wieku wygląda, a jak powinien wyglądać nasz patriotyzm. Zapraszamy! Wstęp wolny. Jednym z zaproszonych gości jest Ryszard Florek, prezes FAKRO. Jak założyciel globalnej firmy pojmuje patriotyzm w gospodarce?

Panie prezesie, czy pojęcie patriotyzmu odnosi się również do gospodarki?
- Nie bardzo lubię używać pojęcia patriotyzmu w odniesieniu do gospodarki, choć ważną rolę odgrywają w niej narody i państwa. Wolę raczej mówić o mądrości gospodarczej, a jeszcze trafniej - o kapitale społecznym. Niestety, w Polsce jest on na najniższym poziomie ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Najwyższy więc czas, by o to zadbać, bo te narody, które wprowadziły gospodarkę rynkową, a nie budują kapitału społecznego zostaną szybko skolonizowane. 

Jak można zdefiniować kapitał społeczny?
- Mówiąc w skrócie to zdolność społeczeństwa do współpracy i synergia z tej współpracy wynikająca. Do tej pory Polska rozwijała się z wykorzystaniem kapitału ludzkiego - naszego wykształcenia, doświadczenia i wiedzy, natomiast kapitał społeczny powstaje ze współdziałania ludzi, opartego nie tylko na zaangażowaniu, ale i zaufaniu.

Skąd przekonanie, że to rzeczywiście działa?
- Wykazują to liczby, badania, doświadczenie. Zresztą, opowiem jak sam się z tym spotkałem. W Szwajcarii chciałem przekonać dystrybutora okien FAKRO, by sprzedawał również nasze schody strychowe. Ale nie chciał, choć nasza cena była dużo lepsza. Wytłumaczył mi, że okna z Polski sprzedaje, bo są dobre, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma ich szwajcarskiego producenta. A schodów nie chce, bo w Szwajcarii je produkują. Doskonale wiedział, że jeśli odwróci się od rodzimego producenta, to jego dotychczasowi klienci i dostawcy odwrócą się od niego. Tak to właśnie działa.

To samo było we Francji, gdzie wielka sieć handlowa zdecydowała się sprzedawać nasze okna, gdyż nikt takich we Francji nie robił, ale od razu obłożyła to warunkiem, że płatności pójdą przez francuski bank, a okna będzie wozić francuska firma spedycyjna. Tak postępuje się w krajach, gdzie świadomość wzajemnych powiązań gospodarczych jest wysoka. Tam kapitał społeczny jest na najwyższym poziomie. U nas to wciąż kuleje.

Jaki jest tego skutek?
- Bardzo prosty. Kraje, gdzie poziom kapitału społecznego jest wysoki, są bogate, a te, gdzie jest niski - biedne. Nie współpracując ze sobą, nie ufając własnym producentom, tolerując przekonanie urzędników, że to oni pozwalają przedsiębiorcom się bogacić, podcinamy własne szanse na konkurowanie na globalnych rynkach, a przez to możliwości rozwoju kraju. Kapitał społeczny muszą budować nie tylko konsumenci, również politycy i urzędnicy. Gdyby oni to zrozumieli, wszystkim nam żyłoby się lepiej. Na razie, w Polsce, prawo wciąż ogranicza rozwój gospodarczy, a wiele urzędniczych interpretacji niszczy dobre, polskie firmy.

Zatem pierwszy krok ku wzmacnianiu kapitału społecznego to kupowanie towarów wyprodukowanych przez firmy z polskim kapitałem?
- Tak, ale to nie może być jednorazowa akcja. Do tego potrzebne jest głębokie zrozumienie, że kupując towar kierujemy nasze pieniądze w określonym kierunku. Jeśli popłyną za granicę, to już do nas nie wrócą. Pozostawiając swoje pieniądze w Polsce, inwestujemy w naszą wspólną, lepszą przyszłość. Kupując od polskiego producenta pozwalamy mu się rozwijać, osiągać efekt skali, dzięki temu jego produkty mogą być tańsze, dajemy mu szanse na konkurowanie za granicą, gwarantujemy sobie miejsca pracy i w końcu wyższe wynagrodzenia.

Pan wiec też uważa, że kapitał ma narodowość?
- Stwierdzenie, że kapitał nie ma narodowości to jedno z większych oszustw, jakie słyszałem. To wręcz propaganda kolonialna. W gospodarce globalnej nie konkurują jedynie firmy. Są wspierane przez społeczeństwa i całe państwa, ich urzędy i dyplomację. Wszyscy biorą odpowiedzialność za rozwój gospodarki. Tak właśnie objawia się wysoki poziom kapitału społecznego. W Polsce jest niski, bo nikt nad tym nie pracował.

Założył pan więc Fundację „Pomyśl o przyszłości”. Co udało się zrobić?
-  Oprócz edukacji, naszym największym osiągnięciem było przekonanie premiera Mateusza Morawieckiego do wprowadzenia w Polsce tzw. podatku estońskiego, to znaczy, że dopóki firmy inwestują zysk w swój rozwój i kraj, dopóty nie płacą podatku CIT. Udało się nam również przeforsować wprowadzenie w szkołach nowego przedmiotu „biznes i zarządzanie”, co pozwoli młodym ludziom zrozumieć wiele mechanizmów gospodarczych, a przez to podnieść poziom kapitału społecznego.

Na co dzień fundacja zbiera dane, analizuje je i wydaje publikacje. Uświadamia, dzięki liczbom, faktycznie zachodzące procesy. To mozolna praca, ale uważam, że postępy są widoczne - powoli wzrasta świadomość tego, że całe społeczeństwo jest odpowiedzialne za swoją gospodarkę, że mamy na nią wpływ przez swoje codzienne decyzje i że każdy ma w tym swoją rolę. ([email protected]) Fot. Fakro

PROGRAM SEMINARIUM "DLACZEGO JEST NAM POTRZEBNY I JAK BUDOWAĆ NOWOCZESNY PATRIOTYZM"

Dofinansowano ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego w ramach Funduszu Patriotycznego – edycja 2023 Wolność po polsku







Dziękujemy za przesłanie błędu