Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 14 listopada. Imieniny: Emila, Laury, Rogera
08/11/2018 - 10:05

W poszukiwaniu tradycji - rozmawiamy z Łukaszem Molęndą (35)

Rozmowa z Łukaszem Molędą założycielem i szefem Regionalnego Zespołu Pogranicze, działającego przy obchodzącym w tym roku 40-lecie Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju


Choć działacie Państwo przy Centrum Kultury w Krynicy, to jednak pracujecie na co dzień w Tyliczu.
- Działamy w Wiejskim Domu Kultury w Tyliczu na Rynku i razem z Centrum Kultury bardzo dobrze nam się ta współpraca układa. Jeździmy na występy, na festiwale. Centrum Kultury nas wspomaga, podobnie jak Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju „Odkryj Tylicz”.

Trzy lata temu zrodziło się Małe Pogranicze, czyli zespół dziecięcy. Od tego wszystko się zaczęło. Jak wyglądały początki?
- Były bardzo ciekawe. Przyjechałem do Tylicza i zacząłem pracować z najmłodszą grupą dziecięcą. Na początku było około 20 dzieciaków, ale z czasem grupa się rozrosła do 60 osób. Potrzebowałem więc żony do pomocy i już tak zostało:  razem do dziś prowadzimy zespół. Nasze pierwsze próby odbywały się w starej sali gimnastycznej szkoły podstawowej w Tyliczu. 

Ile zespół liczy teraz dzieci?
- To zależy od pory roku. W wakacje dzieci jest mniej, jesienią więcej. Zawsze z rokiem szkolnym rozpoczynamy nabór do zespołu. Z dziećmi bardzo na luzie prowadzimy zajęcia, raczej realizujemy program poprzez formę zabawy. W ubiegłym roku dzieci miały występy w Krynicy, w Tyliczu i Piwnicznej oraz zorganizowaliśmy też kilka wyjazdów do teatrów, do Krakowa.

Czego dzieci mogą się na uczyć na próbach?
- Taniec i śpiew to dla nas podstawa, na której się skupiamy. Ale zaczynając pracę z małymi dziećmi kładziemy nacisk na rytmikę, na poznawanie własnego ciała poprzez różne ćwiczenia ruchowe. Trzeba pamiętać, że zespół jest ludowy, a więc uczymy się gwary, tradycji, gry na instrumentach, poznajemy historię Tylicza i okolic a także elementy strojów czy elementy budownictwa. Dzieci mają okazję poznać też jak ich dziadkowie pracowali na roli. Jak wyglądała ta praca, jakimi narzędziami pracowali itd.

Z czasem powstał zespół dorosłych...
- Dzieciaki dały przykład starszym i w rok po zespole dziecięcym, z inicjatywy mieszkańców  z okolic Tylicza, Muszynki, Mochnaczki, Krynicy powstał zespół dorosłych :od 15 roku życia do 115! W tej chwili ta grupa liczy ponad 30 osób, ale zaczęliśmy od 8 tancerzy i czterech muzykantów. Początki były ciężkie, bo jak ktoś wypadł ze składu, to nie mogliśmy wystąpić. Teraz nam ludzi przybywa. Nikt nikogo nie namawia, a jednak ciągle przychodzą i coraz bardziej są odważni aby występować.

Wpadliście Państwo na pomysł Festiwalu Kultur Pogranicza, którego pierwsza edycja odbyła się ponad rok temu. Przypomnijmy festiwal trwa dwa dni i odbywa się w Krynicy. Pierwsza edycja była dość skromna, ale już druga przyniosła występy kilkunastu zespołów regionalnych, także z zagranicy.
- W pierwszej edycji chcieliśmy się sprawdzić, zobaczyć na czym polega organizacja festiwalu. Odbiór widzów, którzy przyjeżdżają do uzdrowiska i mieszkańców był bardzo dobry. Utwierdziło nas to w przekonaniu, że pokazanie folkloru w Krynicy jest potrzebne.

W organizacji pomagało nam Centrum Kultury. Druga edycja była trochę większa, dzięki współpracy z Centrum Kultury i z gminą. Bez pomocy wielu urzędników, straży miejskiej na pewno by się nam to nie udało. Większy festiwal, większe gwiazdy i mimo jesiennej pogody – bo w tym roku festiwal odbył się 20 i 21 września – odbiór był  bardzo gorący ze strony publiczności. Mimo wiatru i deszczu widzowie do późnych godzin oglądali występy zespołów. Zaprosiliśmy zespół z Raslavic,  ze Słowacji, który pokazał niezwykły folklor i kulturę Słowacji. Przez dwa dni na deptaku w Krynicy było bardzo kolorowo.

Podczas dożynek w Mochnaczce Niżnej pokazaliście Państwo regularny spektakl. Skąd pomysł?
- Zazwyczaj podczas dożynek śpiewa się o kombajnach, traktorach, panie przygotowują muzyczny program sołectw. Ale w tym roku postanowiłem pokazać jak wyglądał dzień żniw. Od porannych przygotowań poprzez wyjście w pole i prace w polu, naukę koszenia, aż po przyjście kobiet z jedzeniem itd. Wszystko w jednym krótkim spektaklu.

Nad czym państwo w tej chwili pracujecie?
- Zrobiliśmy kolejny nabór, przyszło parę osób. Prowadzimy teraz wywiady z starszymi osobami z naszej okolicy, w których opowiadają nam jak było dawniej. Mówią nam o tym jak żyli a przede wszystkim opowiadają nam historie opowiedziane przez ich dziadków. Dzięki temu cofamy się na początek XX wieku, zbierając informacje na temat kultury, piosenek,  tańców, gwary, strojów.

Zdobytą w ten sposób wiedzę będziemy się starali wykorzystać w zespole Pogranicze. Bo przecież zespół regionalny i folklorystyczny jest po to by te tradycje pokazywać. Na tym się skupiamy w tym momencie. Organizujemy też,11 listopada, wieczorek dla seniorów . Będzie muzyka i taniec.

W tym roku Centrum Kultury obchodzi jubileusz 40-lecia. Czego by Pan życzył tej instytucji?
- Aby nasza współpraca z Centrum Kultury przebiegała tak, jak dotychczas. Bo jako zespół czujemy coraz większe wsparcie ze strony władzy, ze strony Centrum Kultury. To dla nas ważne, bo my chcemy śpiewać, tańczyć i pokazywać tradycję mieszkańcom i gościom w naszym regionie.

Rozmawiali Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz i Andrzej Kotlarz

Rozmowy o historii Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju, które w tym roku obchodzi 40-lecie, można też usłyszeć na antenie Radia RDN, w każdy wtorek o godz. 10.10. Zapraszamy!

Artykuł sponsorowany

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.



Dziękujemy za przesłanie błędu

Motoryzacja Jesienią 2018 Partnerzy