Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 4 grudnia. Imieniny: Barbary, Hieronima, Krystiana
13/09/2022 - 09:50

13. Festiwal Biegowy za nami. Do zobaczenia za rok, w Piwnicznej-Zdroju

Tysiące uczestników, tysiące odwiedzających Miasteczko Biegowe w Piwnicznej, setki gości, dziesiątki wydarzeń i mnóstwo atrakcji - taki był 13. Festiwal Biegowy w Piwnicznej-Zdroju. Znów na swój sposób zapisał się w naszej pamięci. Znów padły rekordy tras, zawiązały się nowe przyjaźnie i znajomości.

Znów setki osób zrobiły co w ich mocy, by Festiwal Biegowy udał się jak najlepiej. Organizatorzy, wolontariusze, sędziowie, fotografowie, spikerzy i kibice... Dziękujemy!

13. Festiwal Biegowy w Piwnicznej-Zdroju rozpoczął się sportowymi zmaganiami reprezentacji szkół z całej Małopolski, odbywającymi się pod hasłem "Aktywny Małopolanin". Czy również biegali? Jasne, że tak, bez tego nie mogło się obyć. A potem, po kolei, pięć biegów, w tym trzy w ramach Iron Run, najbardziej wymagającej etapówki tego Festiwalu, który drugi już rok odbywa się w Piwnicznej-Zdroju.

Piwniczna przywitała gości piękną pogodą, choć niemal wszyscy, zgodnie z prognozami, spodziewali się deszczu. Tymczasem nie lało, aura była wręcz wymarzona nie tylko do biegania, ale odpoczynku na ogromnym, pięknie zagospodarowanym terenie Nakła, gdzie swe hale rozstawiło Miasteczko Biegowe.

Atrakcji nie brakowało. Do Miasteczka wkroczył bowiem wielki korowód uczestników Festiwalu Lachów i Górali, który odbywa się równocześnie z Festiwalem Biegowym. Kilkadziesiąt zespołów folkowych z Polski, Rumunii, Węgier i Słowacji występowało przez trzy dni na festiwalowej scenie, prezentując licznie zgromadzonym widzom muzykę, taniec i zwyczaje swych karpackich regionów. Tak ogromne wydarzenie to ewenement na skalę co najmniej ogólnopolską. W korowodzie zespołów folkowych szedł również Zygmunt Berdychowski, pomysłodawca Festiwalu Biegowego. O bieganiu tez nie zapomniał, ukończył m.in. Bieg Górski 23 km.

Pełne gości były też Strefa Chillout, Strefa Dziecka, gdzie na najmłodszych czekały zabawy i konkursy z nagrodami, Strefa Expo, w której można było kupić wszystko, o czym tylko biegacz i każdy z amatorów aktywnego wypoczynku może zamarzyć.  Wielkim zainteresowaniem cieszyła się również Strefa Rowerowa, która po raz pierwszy w tym roku pojawiła się wśród atrakcji Miasteczka Biegowego. Elektryczne rowery KTM i wręcz stworzone na piwniczański pumptrack rowery PUKY można było nie tylko oglądać, ale zdrowo sobie nimi pojeździć. Pod fachowym okiem instruktorów obu firm, oczywiście.

Amatorzy słodkości też nie mogą narzekać. Lodówki pełne były pysznych, dostępnych dla wszystkich, lodów Koral, a ogromna ciężarówka firmy Wawel to nie tylko mobilna strefa słodkości, ale przede wszystkim miejsce pełne interaktywnych gier i aplikacji, które zapraszały do magicznego świata marki. Koła Gospodyń Wiejskich, food trucki i mobilne kawiarnie dopełniały rozkoszy podniebienia.

Na terenie Miasteczka Biegowego w Piwnicznej-Zdroju można było również zwiedzić Mobilny Wirtualny Teatr Historii „Niepodległa”. To historia pierwszych lat polskiej niepodległości, na nowoczesnej wystawie przygotowanej przez Biuro Programu „Niepodległa”. Czekają nas tu pokazy VR, hologramy i makiety. Bezpłatnie, przez trzy dni.

Tętniące życiem Miasteczko Biegowe 13. Festiwalu Biegowego od 9 do 11 września stało się bez wątpienia sportowym, kulturalnym i rozrywkowym sercem Małopolski.

Sobota była drugim dniem 13. Festiwalu Biegowego. Od rana w Piwnicznej panowała świetna atmosfera, a biegi dostarczały wielu emocji. Miasteczko Biegowe pulsowało pozytywną energią wszystkich uczestników i kibiców.


Wszystko zaczęła się o godzinie 2:30 w nocy, kiedy na start ruszyli zawodnicy startujący w TAURON Biegu 7 Dolin 100 km. Ostatecznie, jako pierwszy na mecie zameldował się (i to w podskokach) Artur Jabłoński, który przybył na nią po 9 godzinach i 28 minutach. Wśród kobiet równych sobie nie miała Ewa Majer. Długich dystansów było tego dnia więcej. Najszybciej na metę biegu na 36 km przybiegli Emil Drabik i Katarzyna Wilk, a biegu na 61 km – Andrzej Witek i Paulina Tracz.

Kolejnym punktem były Górskie Mistrzostwa Polski w Nordic Walking. Jeszcze przed ich startem zawodników do boju zagrzewał Robert Korzeniowski. Tutaj zwycięzcami zostali Zbigniew Jaworski i Erwina Wilusz. Bardzo ciekawy przebieg miał Bieg Kobiet. Panie stoczyły w dwóch kategoriach wiekowych interesujący bój o wygraną. W grupie do 40. roku życia wygrała Paulina Surówka, a w grupie starszej Katarzyna Albrycht.

Jak zawsze, ogromnym zainteresowaniem cieszyła się Sądecka Dycha po Rekord, która w samo południe wystartowała po raz pierwszy z Kosarzysk. Meta był oczywiście umieszczona w Miasteczku Biegowym, a jako pierwsi zameldowali się na niej Bogdan Semenovych i Sviatlana Sanko.

Nie mogło zabraknąć również rywalizacji dzieci. Najmłodsi biegali po Piwnicznej od godziny 14. Chwilę później na trasę wyruszyła także młodzież. Mieliśmy również Bieg Przebierańców, w którym wystartowała rekordowa liczba uczestników. Czego tu nie było… Cztery osoby stworzyły ze swych ciał wielki rower, widzieliśmy też Smurfy i Złą Królową, pływaków i hokeistę. Oklaskom nie było końca.

Rywalizację sportową kończyły wieczorne biegi na 3 km (tutaj triumfowali Paulina Surówka i Henryk Warzecha) oraz rodzinny na 5 km (najlepsi okazali się w nich Tomasz Janusz i Paulina Surówka). Barwnie i kolorowo zrobiło się o godzinie 15, gdy wyruszył bieg, a w zasadzie przemarsz przebierańców. Najpiękniejsze stroje według jury miały smerfy i pani Atlantyda.

o godzinie 15 wyruszył bieg, a w zasadzie przemarsz przebierańców

Niedziela była trzecim dniem 13. Festiwalu Biegowego. Punktualnie o godzinie 7.30 wystartował Koral Maraton, który jak co roku cieszył się wielkim zainteresowaniem biegaczy. Jako pierwsi wybiegli uczestnicy Iron Run, zaraz za nimi wystartowali sportowcy, którzy biorą udział w samym maratonie. Co mówili przed startem?

- Jestem tutaj po raz drugi. Przyjechałem z Oświęcimia. Jest to mój pierwszy maraton. Jest to idealna okazja żeby spróbować swoich sił na takim dystansie – mówił jeden z biegaczy. - W Festiwalu Biegowym biorą udział po raz drugi, ale pierwszy raz startuję w maratonie. Chcę sprawdzić swoje wyniki, a także dopingować moją dziewczynę, z którą tutaj przyjechałem, aby dobiegła do mety – mówił Konrad, który przyjechał do Piwnicznej ze Skawiny.

W tym roku trasa maratonu jest nieco inna. Biegacze nie startowali z Nowego Sącza, tak jak to było w ubiegłym roku, ale z Miasteczka Biegowego w Piwnicznej-Zdroju na Nakle. - Biegniemy do Starego Sącza, do ołtarza papieskiego, gdzie na starcie półmaratonu maratończycy robią nawrót i wracają tą samą trasą na Nakło, do Miasteczka Biegowego w Piwnicznej – wyjaśniał Marek Tokarczyk, dyrektor sportowy Festiwalu Biegowego.

Kwadrans przed godziną dziewiątą wystartował Bieg Górski. Ta kategoria co roku cieszy się wielkim zainteresowaniem. W biegu bierze udział kilkuset zawodników, którzy do pokonania mają 23 km. - Przyjechałem do Piwnicznej z Krakowa. Miałem startować w biegu na 100 km, ale po wypadku na zawodach, które odbywały się w Tatrach, musiałem zmniejszyć ten dystans do 23 km, dlatego traktuję ten bieg jako trening – powiedział nam tuż przed startem jeden z biegaczy.

- Do Piwnicznej przyjechałam z moim trenerem, który jest faworytem i mam nadzieję, że zajmie pierwsze miejsce, a ja go będę dzisiaj ścigać. Pogoda jest super dla biegaczy. Lepszy jest deszczyk niż słońce. Atmosfera jest gorąca i cieszymy się, że tu jesteśmy – mówi z uśmiechem na twarzy biegaczka z Krakowa. Mamy nadzieję, że wszystkim zawodnikom uda się dokończyć bieg. Sędziowie przewidywali, że pierwsze osoby przebiegną linię mety już około godziny dziesiątej trzydzieści. Kto zwyciężył?

Pierwszy na mecie zameldował się Michał Dudczak. 22-letni mieszkaniec Rytra, opowiedział o biegu i swoich przygotowaniach. Jak mówi młody zwycięzca, był przygotowany na trudne warunki. - Nawet się ucieszyłem prognozami pogody, że będzie lało, będzie deszczowo, będzie bardzo błotniście. Jest to specyficzny teren. Jak jest deszcz, to podłoże zamienia się w lepką glinę, jest megaślisko. Wiedziałem na co się piszę – mówi Michał Dudczak.

- Ogromne szczęście – to emocje, które towarzyszyły zwycięzcy, który z wielkim uśmiechem na twarzy wbiegł na metę. Jak mówi 22-letni Michał, bieganie to sport, który ciągle motywuje do rozwoju.


Punktualnie o godzinie dziewiątej wystartował Półmaraton śladami św. Kingi. Mimo deszczowej pogody, biegacze są bardzo zadowoleni, bo – jak sami podkreślają – biegając wolą, jak pada deszcz i jest trochę chłodniej niż jak świeci słońce i temperatura jest wysoka. Tuż przed biegiem udało nam się porozmawiać z Eweliną, która przyjechała na Festiwal Biegowy z Wieliczki. - Już drugi raz startuję w Festiwalu Biegowym. Dzisiaj biorę udział w Półmaratonie, a w październiku będę startować w maratonie. Przygotowywałam się do tego biegu bardzo długo i intensywnie.

Półmaraton wygrał Bogdan Semenovych, z Ukrainy. Na tegorocznym Festowalu Biegowym był po prostu nie do zatrzymania Już trzeci raz odbierał zasłużony medal. Przybiegł jako pierwszy w biegu na 10 kilometrów – Sądecka Dycha po Rekord oraz na 15 kilometrów.

Półmaraton śladami świętej Kingi ukończył po 1 godzinie i 9 minutach. Deszczowa pogoda nie przeszkodziła Ukraińcowi w zdobyciu pierwszego miejsca. - Na końcu to nawet słońce świeciło – zauważa nasz rozmówca. – Nie było gorąco, było fajnie, pogoda dobra dla biegów.

Na drugim miejscu uplasował się Kamil Walczyk (czas 1:10:35). Jako trzeci na metę wbiegł Paweł Smędowski z Rzeszowa (czas 1:15:27). Pierwsza wśród kobiet na mecie półmaratonu zameldowała się Natalia Semenovyvh, której pokonanie trasy zajęło 1 godzinę 20 minut. Niecałe trzy minuty później dobiegła Valentyna Veretska.

medale Festiwalu Biegowego

W Biegu Górskim na 11 km brało udział kilkuset zawodników z całej Polski i zagranicy. Wystartował również Jan Skakluk - biegacz, który nie opuścił ani jednej edycji Festiwalu Biegowego. - Przygodę z Festiwalem Biegowym zaczynałem od Biegu 7 Dolin na 100 km w Krynicy podczas pierwszej edycji. Dzisiaj startuję w Biegu na 11 km. Nie przygotowywałem się do tego biegu. Można powiedzieć, że startuję z marszu. Po 44 latach biegania myślę, że ten dystans nie sprawi mi trudności – mówił nam dziarski pan Jan, który skończył już 70 lat.

Pierwszy na mecie zameldował się Sławomir Prętnik (00:49:47) z Jedlicz, drugi był Piotr Kita z Mszany Dolnej, a trzeci – Kacper Pałka z Dąbrowy Górniczej. Wśród pań najszybsza (00:57:58) okazała się Wioleta Jończyk z Daleszyc. Zawodnicy, którzy brali udział w Mistrzostwach Polski w Hill Nordic Walking oraz Biegu na Górę Kicarz wystartowali równocześnie, punktualnie o godzinie 13.

Mieli do pokonania trasę o długości 2,3 km. Choć dystans był niewielki, to trasa nie należała do najłatwiejszych, bo jest o bardzo dużym nachyleniu i przewyższeniu. Przez kilometr jest asfaltowa. Następnie prowadzi nartostradą na szczyt góry i właśnie tam była meta.

- Jestem w Piwnicznej już drugi raz. W ubiegłym roku była piękna, słoneczna pogoda. W tym roku Piwniczna wita nas przelotnym deszczem. W sobotę brałam udział w Sądeckiej Dysze po Rekord. Dystans 10 km przebiegłam w 49 minut. W swojej kategorii wiekowej zajęłam szóste miejsce.  Dzisiaj z kolei biorę udział w Biegu na Kicarz, a więc już na luzie – powiedziała nam tuż przed startem  Małgorzata z Gilowic koło Pszczyny. W klasyfikacji mężczyzn jako pierwszy linię mety przekroczył Andrzej Długosz. Drugi był Kamil Młynarz, a trzeci Marek Grund.

W klasyfikacji kobiet najlepszy wynik miała Aleksandra Cieciorowska. Druga była Magdalena Nabielec, a trzecia Angelika Kaczmarek. Z kolei w Mistrzostwach Polski w Hill Nordic Walking pierwsze miejsce zajął Zbigniew Jaworski, drugie Marcin Mieszczak, a trzecie Robert Świecak

Bieg dla dzieci do lat 8 odbył się na terenie Miasteczka Biegowego na piwniczańskim Nakle. Chłopcy i dziewczynki startowali osobno. Uczestników podzielono według wieku na trzy kategorie.Bieg najmłodszych uczestników Festiwalu Biegowego w Piwnicznej-Zdroju cieszył się ogromnym zainteresowaniem, dlatego sędziowie zdecydowali o podzieleniu wszystkich grup. Bieg dzieci to ogromna frajda dla najmłodszych, ale też rodziców, którzy kibicowali i pomagali podopiecznym w sportowych zmaganiach. W jednym z ostatnich biegów 13. Festiwalu Biegowego w Pwnicznej-Zdroju liczyły się jednak nie zdobyte miejsca, lecz fakt wzięcia udziału i ukończenia biegu.

13. Festiwal Biegowy w Piwnicznej-Zdroju powoli dobiegał końca. Ostatnim aktem biegowej rywalizacji stał się – tradycyjnie - bieg na 1 kilometr. - Ten bieg to jest taka wisienka na torcie. Startowałam w biegach w piątek, startowałam w biegu na 61 km w sobotę  i startuję również dzisiaj w biegu na 1 km. Przyjechałam do Piwnicznej aż z Pomorza. W przyszłym roku na pewno też wezmę udział w festiwalu. Byłosuper – powiedziała nam pani Edyta.

Jako pierwszy linię mety przekroczył Henryk Warzecha z Łącka. Drugie miejsce zajął Ignacy Domiszewski z Ustrzyk Dolnych, a trzecie Michał Kaczmarek z Krakowa. Wśród kobiet najlepsza była Paulina Surówka ze Świdnika. Drugie miejsce zajęła Monika Ogórek z Nowego Sącza, a trzecie Barbara Wojtyła-Sikora ze Skoczowa.

Na koniec mieliśmy jeszcze dwa wydarzenia. Najpierw wielką fetę, jaką przygotowali organizatorzy siedemdziesięciu uczestnikom etapówki Iron Run, której uczestnicy przebiegli w trzy dni aż 9 dystansów: Milę, Bieg na 15 km, Bieg Nocny 7 km, Ultramaraton 61 km, Bieg na 3 km, Nocny Bieg 5 km, Koral Maraton, Bieg na Górę Kicarz i Bieg na 1 km. Najlepszy okazał się wielokrotnie oklaskiwany Artur Jendrych. Na drugim miejscu w klasyfikacji ogólnej uplasował się Maciej Masiarek, a trzecie miejsca zajął Jacek Wójcik.


I na koniec dowód, że na Festiwalu Biegowym warto zostać do samego końca. Dlaczego? Losowanie głównej nagrody piwniczańskiego Festiwalu Biegowego - najnowszego modelu Toyoty Aygo X ufundowanej przez PPL KORAL, rozpoczęło się w pełnej napięcia ciszy. Potem rozegrał się prawdziwy dreszczowiec - trzy razy mały Kacper z Katowic wyciągał z urny kartkę z nazwiskiem szczęśliwca, który wygrał samochód i trzy razy – po upływie regulaminowych 3 minut - nikt się nie zgłosił.

Kamil Kocemba został wylosowany dopiero jako czwarty i to w jego ręce trafiły kluczyki do wartego ponad 60 tys. zł auta. - Nie wierzę, no po prostu nie wierzę – mówił już na podium ściskając w dłoni kluczyki do  nowiutkiego auta, które wręczył mu Piotr Gąsiorowski dyrektor marketingu formy Koral. Ogólna wartość nagród podczas 13. Festiwalu Biegowego sięgnęła pół miliona złotych.

Dziekujemy wszystkim za udział, za obecność. Do zobaczenia za rok,w Piwnicznej-Zdroju, na 14. Festiwalu Biegowym!

W konkurencjach i imprezach Festiwalu Biegowego wzięło udział 3870 osób

    3500 osób startowało w biegach
    blisko 400 osób brało udział w rowerowych aktywnościach (PUKY race oraz wyprawy KTM
    e-kspedycja).
    W tym roku dla biegaczy przygotowanych zostało m.in:
    1,3 tony bananów,
    850 kg pomarańczy,
    ponad 3 tony arbuzów,
    430 kg ciastek,
    600 kg makaronu i ponad tonę sosu (również w wersji wegetariańskiej)

Partnerem Głównym 13. Festiwalu Biegowego jest PKN Orlen. Partnerami Strategicznymi są Miasto i Gmina Piwniczna – Zdrój, Gmina Rytro oraz Gmina Stary Sącz.

Partnerami Festiwalu są Koral, TAURON, Enea, Muszynianka, Lubella, Łowicz, Kubuś, Tago, Galicjanka, Duda, Fakro, Power Canvas, Buff, Sezam, Lasy Państwowe Kraków, Niepubliczna Policealna Szkoła Zawodowa Centrum Nauki Biznesu i Administracji w Krakowie, KTM Industries, Rowerowa Dolina oraz PUKY.

Partnerami medialnymi są Rzeczpospolita, Przegląd Sportowy, WP, Radio ZET, Medonet, Onet, Wprost, Do Rzeczy, Polska Press Grupa, Fakt, Forbes, Business Insider, na Temat, Interia, Sportowy24, Niedziela, Gość Niedzielny, Salon 24, Radio Wnet, Republika, Forsal.pl, Dziennik Gazeta Prawna oraz Sądeczanin.







Dziękujemy za przesłanie błędu