Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 24 czerwca. Imieniny: Danuty, Jana, Janiny
30/03/2022 - 09:45

Ksiądz broni barw Sandecji, w kadrze jest też 59-latek. Oto przepis na sukces

Takie sukcesy nie zdarzają się często. Hokeiści Sandecji zostali niedawno mistrzami Polski amatorów. O swoich wrażeniach po turnieju i miłości do tej dyscypliny sportu opowiedzieli w studiu „Sądeczanina”. Naszymi gośćmi byli Bartłomiej Cabala oraz ks. Andrzej Grycz, grający na pozycji bramkarza.

Ta wiadomość obiegła w ubiegłym tygodniu całą Sądecczyznę. Hokeiści Sandecji nie mieli sobie równych i zostali amatorskimi mistrzami Polski. Nowy Sącz do tej pory nie kojarzył się z tą dyscypliną sportu. Dzięki grupie pasjonatów zaczyna się to zmieniać.

W drużynie jest mnóstwo ciekawych postaci. Z racji, że jest w pełni amatorska, zawodnicy łączą grę z innymi obowiązkami. Nie przeszkadza im to jednak w osiąganiu sukcesów. O sądeckim hokeju opowiedzieli w naszym studiu – Bartłomiej Cabala i prawosławny ksiądz Andrzej Grycz.

Jakie to uczucie być mistrzem Polski?

Wspaniałe - mówi Bartłomiej Cabala. Jesteśmy amatorami, ale jednocześnie bardzo aktywnymi ludźmi. Uważam, że to naprawdę duże osiągnięcie. Rywalizowaliśmy z 8 zespołami z całej Polski. Cieszymy się, że to my okazaliśmy się najlepsi.

W jaki sposób zaczęła się przygoda księdza z hokejem?

Mieszkałem w Krynicy, a na łyżwach zacząłem jeździć, kiedy miałem 3,5 roku - odpowiada ks. Andrzej Grycz. W wieku 7 lat zostałem natomiast bramkarzem. Do 18 roku życia grałem w tym mieście w hokeja. Potem wyjechałem i miałem dłuższą przerwę. 3 lata temu koledzy z Gorlic zapytali czy nie mógłbym bronić u nich w drużynie. Chwilę się zastanawiałem, ale się zgodziłem. W ten sposób ruszyło to od nowa.

Od najmłodszych lat hokej był dla mnie bardzo ważny. Mieszkałem blisko lodowiska i nie opuszczałem żadnego wydarzenia, które się tam odbywało. Z kolegami z Sandecji poznałem się w Krynicy. Zaproponowali mi dołączenie do Sandecji. Zgodziłem się i jestem z tego bardzo zadowolony.

Cała rozmowa znajduje się w materiale filmowym. ([email protected], wideo: Daniel Szlag)







Dziękujemy za przesłanie błędu