Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 26 września. Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji
20/08/2017 - 12:20

Kompromitacja w Bochni! Pogrom rezerw Sandecji!

W swoim trzecim już meczu obecnego sezonu IV ligi, druga drużyna Sandecji doznała kolejnej porażki. Tym razem doszło wręcz do kompromitacji na boisku BKS-u Bochnia, gdzie biało-czarni dali sobie strzelić aż sześć bramek, sami nie zdobywając choćby jednej.

Od pierwszych fragmentów tego spotkania, widoczna była znaczna przewaga gospodarzy. Na objęcie prowadzenia przez BKS Bochnia nie trzeba było zatem długo czekać, bo już w dziewiątej minucie Tomasz Ciećko, po świetnym podaniu od Arkadiusza Budzyna, przelobował bezradnego bramkarza. Tylko szczęściu piłkarze z Nowego Sącza mogą zawdzięczać, że po dwóch kwadransach tej rywalizacji nie przegrywali już różnicą przynajmniej trzech goli. Doskonałych sytuacji na podwyższenie rezultatu nie wykorzystali wówczas Tomasz Rachwalski oraz Krystian Lewicki. 

Napór miejscowych trwał nieustannie. Obrona biało-czarnych rozpaczliwie starała się oddalić zagrożenie od własnej bramki, ale pod presją popełniała proste błędy, jak ten w 34 minucie. Po stałym fragmencie gry, odbita przypadkowo piłka spadła wprost pod nogi Piotra Filipka, a ten zdobył gola. Ostateczna wiara w korzystny dla Sandecji rezultat ulotniła się wraz z otrzymaniem czerwonej kartki przez Bartosza Kozaka. Kapitan drużyny gości musiał opuścić boisko przed przerwą, na skutek szybko obejrzanych dwóch żółtych kartoników. 

Perspektywa gry w przewadze wyraźnie zmotywowała zawodników BKS-u do jeszcze odważniejszej ofensywy. W końcówce pierwszej części meczu, trzeciego gola dla gospodarzy zdobył jeszcze Marszalik, a chwilę później Karol Filipek pokonał broniącego dostępu do nowosądeckiej bramki Kacpra Tomasika, ale sędzia zdecydował się nie uznać tego trafienia. Wynik po pierwszych 45 minutach, ku uciesze kilkuset miejscowych kibiców na trybunach to 3:0. 

Po zmienia stron obraz gry się nie zmienił, zgodnie z przewidywaniami na boisku dominowali piłkarze z Bochni. Kwintesencją tej przewagi była choćby piękna bramka zdobyta w 68 minucie przez Jakuba Dobranowskiego. Wprowadzony chwilę wcześniej na murawę piłkarz, podwyższył wynik rywalizacji pięknym strzałem przewrotką. Nie minęło więcej niż kilkadziesiąt sekund, a ten sam zawodnik mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale zabrakło dokładności.

Dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry, wynik zmienił się na 5:0. Po rzucie rożnym Marcin Motak dostał piłkę w polu karnym i pewnym strzałem zdobył gola. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Budzyn. Na ustalenie wyniku rywalizacji nie trzeba było długo czekać, ponieważ ostatnia bramka tego spotkania padła w 81 minucie. Jej autorem był Krzysztof Styrna, piłkarz wprowadzony na boisko po przerwie. Kompromitacja drugiej drużyny Sandecji stała się faktem. 

BKS Bochnia - Sandecja Nowy Sącz 6:0 (3:0)
 

BKS Bochnia: Błąkała – Motak, Mlostek, Bukowiec, Rachwalski, Filipek K., Lewicki (70’ Górecki), Budzyn, Filipek P. (65’ Dobranowski), Marszalik (68’ Strojek), Ciećko (71’ Styrna)

Sandecja: Tomasik – Zawiślan (75’ Nowakowski), Ruchała (46’ Cempa), Jarzębak, Wojtarowicz (46’ Szarek P.), Kozak, Potoniec, Smoleń, Maślanka, Brdej (65’ Szarek A.), Nowak

Michał Śmierciak ([email protected]). Fot. BKS Bochnia







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe