Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 9 sierpnia. Imieniny: Klary, Romana, Rozyny
23/09/2018 - 20:30

Sandecja zremisowała z Podbeskidziem Bielsko-Biała w meczu 11 kolejki

W spotkaniu 11. kolejki rozgrywek Fortuna 1 Ligi ekipa prowadzona przez Tomasza Kafarskiego podzieliła się w Bielsku-Białej punktami z miejscowym Podbeskidziem. Gola dającego sądeczanom remis strzelił Maciej Korzym. Jest to dziewiąte z kolei nieprzegrane spotkanie Sandecji.


Cały mecz należał do niezwykle wyrównanych, głównie przez całą pierwszą połowę, ale także i pod koniec drugiej. Sądeczanie już na początku mogliby cieszyć się ze zdobytej bramki gdyby nie dwie zmarnowane przez Mariusza Gabrycha próby strzałów na wysokości pola karnego. Grę obu zespołów cechował ostry pressing i próby szybkich ataków. Pod bramką Marka Kozioła najniebezpieczniej było w 23. minucie. Wówczas bramkarz z numerem 88 wybronił uderzenie przewrotką w wykonaniu Valērijsa Šabali.

Najwięcej w pierwszej części meczu dopiero miało się dziać. Najpierw Kozioł na raty wybronił niebezpieczną główkę Gandary, a później 2 razy refleks Fabisiaka sprawdzili „Biało-czarni”, kolejno Kasprzak i Małkowski. Zwłaszcza potężne kopnięcie tego drugiego z okolic 30. metra wywołało nie lada ekscytację w sektorze gości. Pod koniec tej połowy minimalnie spudłował Płacheta po próbie mocnym wolejem.

Drugą połowę lepiej zaczęli piłkarze prowadzeni przez Krzysztofa Brede. Pierwszym, który zmusił wówczas sądeckiego golkipera do obrony był Łukasz Sierpina. Kozioł piłkę z siatki musiał wyciągać w 65. minucie po tym, jak Modelski sprytnie minął zwodem jednego z obrońców gości, zagrał do Sabali, a łotewski napastnik płaskim kopnięciem z 8. metra nie dał szans na jakąkolwiek interwencję. Chwilę później mogło być już 2-0, ale kolejna próba Płachety zakończyła się niepowodzeniem, ponownie z woleja.

Ostatni kwadrans tego meczu był swego rodzaju rollercoasterem dla kibiców. Wszystko zaczęło się od ostrej ofensywy zawodników Tomasza Kafarskiego; kolejne próby Dudzica i Korzyma początkowo nie robiły większego wrażenia na Fabisiaku, ale na 2 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry bramkarz Podbeskidzia musiał skapitulować.

Trafienie na wagę remisu po podaniu od Kanacha zanotował Korzym, który mocnym wolejem z 12. metra umieścił piłkę w siatce. Co więcej, sądeczanie mogli wygrać ten mecz, gdyby swojej okazji nie zmarnował wpuszczony w końcówce Wiktor Nowak.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Sandecja Nowy Sącz 1-1 (0-0)
Bramki: Valērijs Šabala 65' - Maciej Korzym 88'
Żółte kartki: Paweł Oleksy, Dominik JończyDamian Chmiel, Bartłomiej Kasprzak, Maciej Małkowski, Maciej Korzym.

Podbeskidzie: Wojciech Fabisiak - Paweł Oleksy, Dominik Jończy, Kamil Wiktorski, Filip Modelski - Łukasz Sierpina, Adrian Rakowski, Guga Palavandishvili, Roberto Gandara (90+2' Miłosz Kozak), Przemysław Płacheta - Valērijs Šabala (84' Kacper Kostorz).

Sandecja: Marek Kozioł - Adrian Basta, Michal Piter-Bučko, Marcin Flis - Damian Chmiel (83' Wiktor Nowak), Grzegorz Baran, Maciej Małkowski, Bartłomiej Kasprzak (73' Radosław Kanach), Miłosz Kałahur - Maciej Korzym, Mariusz Gabrych (73' Bartłomiej Dudzic).

Sędziował: Łukasz Bednarek (Koszalin).
Widzów: 1645.

Krzysztof Rosłoński







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)