Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 25 sierpnia. Imieniny: Belii, Ludwika, Luizy
04/10/2016 - 19:10

Sandecja - Chojniczanka 1:1. Sandecja po dramacie remisuje z wiceliderem tabeli

To było dramatyczne starcie. W ulewnym deszczu, z karnym i czerwoną kartką. Mimo arcytrudnych warunków atmosferycznych spotkanie Sandecji z Chojniczanką rozpoczęło się na stadionie przy ulicy Kilińskiego 47 punktualnie o godzinie 17. Pojedynek zakończył się remisem 1:1.

sandecja chojniczanka


Początek spotkania to wzajemne badanie się obu zespołów - gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Na pierwsze zagrożenie pod którąś z bramek kibice zebrani na stadionie musieli czekać do 5. minuty. Wtedy to Trochim zgrał do Danka. Pomocnik Sandecji zdecydował się na techniczne uderzenie, ale było ono za lekkie i Budziłek pewnie interweniował.

Odpowiedź gości była bardzo szybka. Do piłki ustawionej ok. 20 metrów przed bramką podszedł Kryszak. Jego strzał zatrzymał się na głowie Barana, a dobitka Biskupa poleciała wysoko nad poprzeczką.

W 10. minucie powinno być 1:0 dla Sandecji. Dudzic, jak tyczki, minął dwóch rywali i przebiegł niemal pół boiska. Wpadł w pole karne, zagrał w stronę Korzyma. Niestety dla napastnika gospodarzy w ostatniej chwili piłkę spod nóg wygarnął mu Budziłek.

Kolejne minuty to wzajemnie przepychanki oraz mnóstwo fauli z obu stron. Efektem tego były żółte kartki, które obejrzeli Podgórski i Słaby. Gdy piłkarze znów zaatakowali od razu mogły paść bramki. Najpierw dwójka Dudzic-Korzym rozklepała obronę gości - jednak bramkarza nie zdołali pokonać; a potem strzał Mikołajczaka w ostatniej chwili zablokował Piter-Bućko.

Kwadrans przed końcem połowy w stuprocentowej okazji do zdobycia gola znalazł się Korzym. Sądeczanin, po podaniu Kubania, znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale trafił tylko w boczną siatkę.

W 37. minucie kontuzji przy próbie utrzymania piłki w boisku nabawił się Dudzic. Jego miejsce zajął Małkowski. Były to ostatnie ciekawe momenty pierwszej części spotkania.

Sandecja Chojniczanka

 Po przerwie lepiej w spotkanie lepiej weszli goście. Najbliżej zdobycia gola był Rybski, lecz jego uderzenie głową pewnie obronił Radliński. Gospodarze zrekompensowali się niecelnym uderzeniem Gałeckiego oraz zablokowanym strzałem Małkowskiego.

W 56. minucie Gałecki po raz kolejny stanął przed szansą zdobycia premierowego gola w barwach Sandecji. Po dośrodkowaniu Korzyma piłka odbiła się od obrońcy i spadła pod nogi młodego pomocnika. Ten uderzył bez namysłu, ale fantastyczną robinsonadą popisał się Budziłek. 

Pół godziny przed ostatnim gwizdkiem bramkarz nie był już w stanie uratować Chojniczanki przed stratą gola. Korzym płasko dośrodkował w pole karne. Tam piłkę wybijał jeden z obrońców. Na jego nieszczęście uczynił to tak niefortunnie, że trafił w Trochima i gała wpadła do siatki. Chojniczanie bardzo szybko doprowadzili do wyrównania, ale Tomasz Wajda nie uznał trafienia, bowiem w polu bramkowym faulowany był Radliński.

 W 71. minucie nie było już żadnych wątpliwości. Zawistowski pięknie przymierzył z rzutu wolnego i na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1. 240 sekund później Sandecja po raz kolejny zagroziła bramce strzeżonej przez Budziłka.

Najpierw groźny strzał oddał Gałecki. Następnie do siatki trafił Korzym, lecz był na pozycji spalonej. Nieco później były napastnik Górnika Zabrze mógł cieszyć się z prawidłowo zdobytej bramki. Niestety po raz kolejny okazał się bramkarz z Chojnic.

Ostatnie minuty spotkania to wielkie nerwy. Najpierw sędzia Wajda z kapelusza podyktował rzut karny dla Chojniczanki - gospodarze nie mogli się z tym pogodzić, ale arbiter zdania nie zmienił. Do piłki podszedł Mikołajczak. Jego strzał obronił Radliński - dobitka znalazła się w bramce. Wtedy rozpętało się istne piekło, bowiem gol został uznany, a piłkarze Sandecji domagali się odgwizdania faulu na bramkarzu.

Dyskusje trwały bardzo długo, ale w końcu sędzia główny po konsultacji z liniowym zmienił werdykt.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Jeszcze po gwizdku sędziego czerwoną kartkę obejrzał kapitan gości, Paweł Zawistowski,  za wybitnie niesportowe zachowanie. Podział punktów sprawił, że Chojniczanka utrzymała pozycję wicelidera, a Sandecja awansowała na piątą lokatę. Co najważniejsze nie straciła kontaktu z czołówką.

Sandecja Choniczankia mecz 4.09.2016

Sandecja Nowy Sącz – Chojniczanka Chojnice 1:1 (0:0)

Bramki: Wojciech Trochim 61’ – Paweł Zawistowski 71’.
Żółte kartki: Kamil Słaby, Maciej Małkowski, Lukas Kubań - Jacek Podgórski, Michał Markowski, Andrzej Rybski, Piotr Kieruzel.
Czerwona kartka: Paweł Zawistowski (Chojniczanka).

Sandecja Nowy Sącz: Łukasz Radliński – Lukas Kubań, Mateusz Bartków, Michal Piter-Bućko, Kamil Słaby – Bartłomiej Dudzic (39’ Maciej Małkowski), Grzegorz Baran (C), Michał Gałecki, Wojciech Trochim (71’ Bartłomiej Kasprzak), Adrian Danek (78’ Filip Piszczek) – Maciej Korzym.

Chojniczanka: Łukasz Budziłek – Jacek Podgórski (89’ Hieronim Gierwszewski), Piotr Kieruzel, Michał Markowski, Łukasz Kosakiewicz – Jakub Biskup (59’ Wojciech Lisowski), Mariusz Kryszak (67’ Rafał Grzelak), Paweł Zawistowski (C), Patryk Mikita – Tomasz Mikołajczak, Andrzej Rybski.

Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec). Widzów: ok. 600.

Marcin Rogowski Fot. Jarosław Para

Sandecja remisuje z Chojniczanką 1:1




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"