Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 października. Imieniny: Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
26/03/2019 - 14:05

Ścieżka EuroVelo11 rozgrzała do czerwoności mieszkańców Sącza

Telefony w naszej redakcji dosłownie „grzały” się, zostaliśmy zasypani e-mailami od czytelników. Internauci w komentarzach pod artykułem o tym, kto może korzystać ze ścieki EuroVelo11 wzdłuż Dunajca prześcigali się w opiniach kto ma prawo do wspomnianej ścieżki rowerowej.

Temat rozgrzał niemal do „czerwoności” tych, którzy stoją na stanowisku, że ścieżki rowerowe są tylko i wyłącznie dla rowerzystów i tych, którzy stoją na stanowisku, że niezbędny jest kompromis w kwestii korzystania z tej ścieżki między rowerzystami, a pieszymi, czy biegaczami.

Jeden z naszych czytelników, który zadzwonił do naszej redakcji podał przykład ścieżki, jaka jest na wale wzdłuż Wisły nieopodal Wawelu w Krakowie.

- W weekend wybrałem się do Krakowa na wycieczkę i korzystałem właśnie z tej ścieżki – mówi czytelnik. – Ludzi – zarówno rowerzystów, jak i pieszych było na niej co niemiara. Ścieżka jest podzielona. Jest na niej część dla rowerzystów i część dla pieszych i biegaczy. Zastanawia mnie, dlaczego wzdłuż wału Dunajca w Sączu nie można było wybudować takiej ścieżki?  Można było o tym wcześniej pomyśleć!

- Mam pytanie, jak mam jechać na rowerze i przemieszczać się po tej ścieżce (EuroVelo), gdy ruch tarasują piesi, nawet z pieskami na smyczy a i bez też, mamy z wózkami? – napisał do naszej redakcji zbulwersowany kolejny czytelnik. - Czy ścieżka rowerowa nie jest właśnie dla rowerów? Czy można spacerować po ulicy? – docieka.

Zobacz też: Dla kogo te ścieżki rowerowe? Tylko dla rowerzystów?

Jeżeli chcemy popularyzować jazdę na rowerze, rozwijać tę komunikację (taki mamy trend) to nie mieszajmy tego z ruchem pieszych, a dla pieszych wybudujmy po prostu chodniki! – uważa czytelnik.

- W krajach UE np. w Niemczech, samo przypadkowe przekroczenie przez pieszego linii oddzielającej ścieżkę od chodnika wiąże się z mandatem! – stwierdza komentujący. - Nie można tłumaczyć, że piesi tam kiedyś chodzili, że nie ma obok chodnika, czy pobocza. Są drogi bite pod wałami i nie ma prawa mi nikt tłumaczyć, że idzie ścieżką rowerową, bo nie ma gdzie chodzić. To europejska trasa rowerowa - tylko rowerowa i basta!

Kolejna czytelniczka w komentarzu pisze: trochę dobrej woli, życzliwości, uśmiechu na co dzień i wszyscy mogliby korzystać z tej ścieżki.

- Co w razie potrącenia przez rower? – docieka inny autor komentarza. - Kto poniesie odpowiedzialność? Ludzie pomyślcie najpierw o własnym bezpieczeństwie. Ta ścieżka nie ma nawet dwóch metrów szerokości, a piesi z niej korzystający często nie wykazują nawet elementarnej kultury i szacunku do rowerzystów spacerując całą jej szerokością.

- Trasa powinna być i dla pieszych i dla rowerzystów. Tylko fajnie byłoby, jakby piesi chodzili jedną stroną, a nie całą szerokością ścieżki.

Pojawiły się także głosy odwołujące się do czasów, kiedy o ścieżce EuroVelo11 sądeczanie mogli sobie jedynie w tym miejscu pomarzyć.

- A ja pamiętam, jak kiedyś tam nie było ścieżki tylko ubita droga i dość często biegałem trasę do Biegonic. Pustki tam były, tylko czasem ktoś rowerem przejechał i spacerowali ludzie sami lub z psem. Nikt do nikogo nie miał pretensji, że to ścieżka rowerowa albo spacerowa i takich dzikich tłumów nie było.

Ile osób, tyle opinii. Może naprawdę warto pomyśleć o budowie ścieżek spacerowych wzdłuż Dunajca, o których mówił Leszek Zegzda, były prezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej w Nowym Sączu. Władze miasta powinny pochylić się nad takim pomysłem.

[email protected], Fot. IM







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)