Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 1 kwietnia. Imieniny: Chryzamtyny, Grażyny, Zygmunta
24/02/2020 - 14:20

Medal i wysokie pozycje Sądeczan na Gorce Ultra Trail Winter 2020

Trzy dystanse, w pełni zimowe warunki, wymagające trasy – takimi „rozkoszami” zostali powitani uczestnicy odbywającego się w minioną sobotę biegu Gorce Ultra Trail Winter 2020

Uczestnicy zimowych zmagań do wyboru mieli trzy trasy: Lubań 24 km, Wyzwanie 42 km oraz Zadyszkę 10 km. Swoich sił, na ponad dwudziestokilometrowej trasie, spróbował szymbarczanin Stanisław Tomasik, wybiegując sobie drugie miejsce w klasyfikacji open.

- Jestem bardzo zaskoczony tym wynikiem, gdyż treningi nie szły tak jakbym sobie tego życzył. Moim celem było zmieszczenie się w pierwszej szóstce. Co w sumie się udało (śmiech). Jak było na trasie? W okolicach 3-4 kilometra byłem czwarty i widziałem, iż zbliżam się do czołówki. Później razem z Piotrem Biernawskim, biegliśmy wspólnie. Mniej więcej na 10 kilometrze zdecydowałem, że zaryzykuję i jeszcze przyspieszę.

Na Lubaniu byłem już drugi. Odtąd, aż do mety biegłem już w pojedynkę. Ogólnie, biegło się przyjemnie, przede wszystkim, ze względu na widoki, które towarzyszyły nam na trasie - ze skromnością mówił Stanisław Tomasik.

Natomiast, walki na najkrótszej, co nie oznaczało najłatwiejszej, trasie, podjęło się, pochodzące z Gabonia, biegające rodzeństwo: Sabina Florian i Sebastian Florek, którzy w konsekwencji zajęli odpowiednio wysokie czwarte (wśród kobiet) i piąte miejsce (w klasyfikacji open).

- Na początkowym podbiegu miałem kontakt wzrokowy z czołówką zawodników. Niestety, już na grani, wydeptana w śniegu ścieżka wzdłuż czerwonego szlaku turystycznego, prowadziła nas zakosami, które uniemożliwiały obserwowanie się wzajemnie. Zresztą swoją uwagę należało skupić na trasie, gdyż chwila nieuwagi mogła się skończyć śnieżną kąpielą i stratą cennego czasu. Tak się złożyło, iż mniej więcej od czwartego kilometra biegłem samotnie, co przy tak krótkiej trasie nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. Natomiast już sam zbieg do Ochotnicy, to była czysta frajda: świeży, puszysty śnieg. Wystarczyło „puścić nogi” i rozkoszować się tą chwilą – tak o swoich wrażeniach ze startu odpowiada Sebastian Florek.

Najdłużej z warunkami zmagali się uczestnicy 42-kilometrowego Wyzwania, wśród których znalazł się Piotr Wojnarowski z Łącka, przebiegając linię mety jako szósty zawodnik.

(Karol Trojan) [email protected], fot.: archiwum Sebastiana Florka, Stanisława Tomasika, Grzegorza Bodziocha







Dziękujemy za przesłanie błędu