Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
23/07/2019 - 14:20

Co skrywa Pałac Stadnickich w Nawojowej. Remont odsłania tajemnice [FILM, FOTY]

Zniszczona, ale ciągle przepiękna lustrzana sala ze stylowymi meblami, zdobione malowidłami sufity, staromodne, cudowne kominki, zimowy ogród… tak wyglądają zakamarki wschodniego skrzydła pałacu w Nawojowej. Zrujnowany za czasów komuny, wrócił do spadkobiercy Stadnickich, hrabiego Andrzeja Mańkowskiego, który za grube miliony chce dać rezydencji drugie życie. Na razie pałac jest wielkim placem budowy.

Odpadające, przeżarte wilgocią tynki i ponura szara elewacja sprawiają przygnębiające wrażenie. Pałac w Nawojowej nosi na sobie jeszcze ślady świetności, ale w powszechnym przekonaniu to ruina. Czy spadkobierca Stadnickich, hrabia Andrzej Mańkowski, który rezydencję odzyskał, przywróci jej dawny blask? 

Czytaj też Nawojowa w centrum uwagi. Stadniccy bohaterami "Sądeczanin Historia"

Stojący na wzniesieniu pałac od strony drogi do Krynicy sprawia wrażenie opuszczonego.  Jednak to tylko pozory,  bo od kwietnia zamienił się w wielki plac budowy. Można to dostrzec dopiero po dotarciu na pałacowy dziedziniec stromą, wiodąca wśród starych drzew drogą. Ściany budynku osłaniają siatki elewacyjne, za którymi skrywają się fachowcy z firmy  Erbet.

Kierownik budowy Paweł Dzięgiel przyznaje, że takiej inwestycji sądecka spółka jeszcze nie realizowała. 

- Budowaliśmy kościoły, remontowaliśmy duże  obiekty, ale nigdy nie remontowaliśmy pałacu. To naprawdę nadzwyczajna inwestycja, która wiąże się z odrestaurowaniem obiektu, co wymaga ciągłej współpracy i licznych uzgodnień z konserwatorem zabytków.

Jak dodaje Dzięgiel pałac jest ogromny. Ma 4 tysiące  320 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Kubatura budynku to 17 tys. metrów sześciennych.

- Oprócz remontu elewacji prowadzimy prace wewnątrz budynku. Mamy za sobą skuwanie tynków i roboty wyburzeniowe. Trzeba było zlikwidować budowane za czasów PRL-u ścianki działowe. Niektóre, co jest absolutnie niezgodne ze sztuką budowlaną, były stawiane wprost na parkiecie.

O tym, że inwestycja jest skomplikowana mówi też inspektor nadzoru budowlanego Marek Fijałkowski.

- Ciągle odkrywamy coś zaskakującego. W przypadku podłóg i posadzek, które trzeba było zrywać aż do konstrukcji stropów,  żeby można było zrobić nowe warstw wylewek, okazało się, że jest znaczna różnica w poziomach stropów. Niektóre z nich należy dodatkowo wzmocnić. W przypadku wymiany tynków na ścianach, musimy przed robotami bardzo dokładnie je obejrzeć, a konserwator dzieł sztuki dokonuje tak zwanych odkrywek. W wielu przypadkach pod malarskimi powłokami kryją się zabytkowe malowidła. Niespodzianek może być więcej.

Takich odkryć budowlańcy dokonali we wschodnim skrzydle pałacu, gdzie na pierwszym i drugim piętrze mają się mieścić prywatne, hrabiowskie apartamenty. Ta część budowli robi największe wrażenie. To tu zachowały się niektóre oryginalne wnętrza, tak jak na przykład, ogród zimowy,  sala lustrzana, z przepięknymi rzeźbionymi zwierciadłami i meblami. Choć zniszczona, ciągle zachwyca. 

Na sufitach zachowały się oryginalne malowidła i ogromny drewniany żyrandol. Przepiękne są też kominki zdobione herbem Stadnickich. Wyobraźnię pobudzają tajemnicze schowki, które kryją w ścianach niektóre pomieszczenia.

Większość elementów pałacu trzeba jednak odtworzyć.  Tylko w nielicznych miejscach zachowały się oryginalne okna. Całkowitemu zniszczeniu uległy drewniane, ozdobne podłogi, niektóre z modrzewiowego drewna. To wszystko wymaga zainwestowania ogromnych pieniędzy.

Hrabia Andrzej Mańkowski, spadkobierca hrabiego Adama Stadnickiego, przeznaczył na remont pałacu połączonego z jego przebudową 16, 5 mln złotych – mówi Krzysztof Kron, wiceprezes zarządu spółki Pałac w Nawojowej.  - To koszt stanu surowego, bez wykończenia wnętrz i zagospodarowania terenu.

Kron ubolewa, że od trzech lat hrabia Mańkowski bezskutecznie stara się w ministerstwie kultury o dotację do restauracji zabytku. Chodzi o kwotę kilkuset tysięcy złotych, co - jak podkreśla - i tak jest kroplą w morzu. 

- Próbowaliśmy trzykrotnie. Za każdym razem spotykamy się z odmową. Trudno zrozumieć taką decyzję. To przecież państwo po wojnie zabrało majątek rodzinie Stadnickich i to instytucje państwowe pałac użytkowały, doprowadzając go do ruiny. Nie zostały wymienione choćby rynny. Skutki tego są katastrofalne, bo zniszczeniu uległa cała elewacja.

Spółka nie ma także szans na unijne dotacje, bo jak tłumaczy wiceprezes Kron, uznano ją za niedochodową.  

- Dla tych, którzy decydują o przyznaniu dotacji nie ma znaczenia, że kiedy pałac odzyska dawny blask, będzie spełniał rolę społeczną i kulturową, nie mówiąc z o tym, że będzie przyciągał na Sądecczyzną turystów, na czym skorzystają przecież wszyscy. 

- Jedyne pieniądze jakie udało nam się pozyskać to 100 tysięcy złotych na remont dachu we wschodniej części pałacu. Fundusze otrzymaliśmy w ubiegłym roku z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.  Wielka w tym zasługa szefa sądeckiej delegatury Witolda Króla, który okazuje rewitalizacji pałacu dużą życzliwość i pomoc. W tym roku mamy otrzymać kolejne 100 tysięcy na izolację fundamentów części wschodniej pałacu.

Budowlańcy w ekspresowym tempie remontują elewację pałacu od strony dziedzińca i sam dziedziniec. Wszystko musi być gotowe na połowę sierpnia, bo to właśnie tu ma się odbyć ślub jak z bajki hrabianki Heleny Mańkowskiej, prawnuczki hrabiego Adama Stadnickiego z księciem Janem Lubomirskim-Lanckorońskim. Dokładna data zaślubin owiana jest tajemnicą.

Czytaj też Książę i hrabianka wezmą ślub w pałacu Stadnickich w Nawojowej. Jak w bajce!

Potem fachowcy znowu wrócą na plac budowy. Remont pałacu ma potrwać do 2021 roku. W zachodnim skrzydle zamku pierwsze i drugie piętro ma zajmować luksusowy hotel. Część pomieszczeń hrabia Andrzej Mańkowski zamierza przeznaczyć na Dom Pracy Twórczej, który ma służyć działalności kulturalnej i naukowej. Na parterze ma być herbaciarnia, a w zabytkowych piwnicach winiarnia.

Przypomnijmy, że pałac w Nawojowej wrócił do spadkobierców hrabiego Adama Stadnickiego w grudniu 2013 roku. Zaniedbany obiekt ma zyskać drugie życie. Mówi się, że w sumie potomkowie Stadnickich, zainwestują w remont budynku i rewitalizację parku blisko 36 mln zł.

[email protected] fot. Jm

Zaglądamy do wnętrza remontowanego Pałacu Stadnickich w Nawojowej




Monumentalna budowla skrywa wiele tajemnic
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu