Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 11 grudnia. Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara
13/05/2019 - 16:40

Co z tym szynobusem. Jeszcze pojeździ czy już nie pojeździ. Klamka zapadła

Urodził się po rozbiórce mostu helleńskiego, umarł, kiedy postawili nową przeprawę. To już pewne. Los szynobusu został przesądzony. Ostatni raz pojedzie w środę 15 maja. Choć mieszkańcy Nowego Sącza pociąg pokochali, nie ma pieniędzy na jego utrzymanie.

Po rozbiórce mostu heleńskiego szynobus stał się najpewniejszym lekarstwem na komunikacyjne kłopoty miasta. Ludzie go polubili, bo bez korków mogli w kilka minut przeprawić się przez Dunajec. Niektórzy mieli nadzieję, na utrzymanie podmiejskiej linii,

- Komunikacja miejska jeździ jak jeździ, a samochodów w Nowym Sączu jest coraz więcej. Czasem trzeba pilnie dostać się do miasta z osiedla Helena albo z Chełmca i wtedy szynobusem jedzie się szybciej, bo bez korków. To rozwiązanie się sprawdziło, ale linię można by przedłużyć do Marcinkowic, no i zwiększyć częstotliwość kursów – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem”  jeden z pasażerów.

Czytaj też Nowy most już gotowy, ale ludzie pokochali szynobus

- Kiedy otworzą nowy most, korki przecież nie znikną. Nigdy nie da się precyzyjnie określić, ile czasu zajmie przejechanie samochodem przez Dunajec. Teraz zajmowało mi to czterdzieści minut, godzinę, a szynobusem… wiem, kiedy wsiadam i wysiadam – dodaje inny pasażer.

Ale los szynobusu jest już przesądzony. Oficjalnie poinformował o tym sądecki magistrat.

- Od 16 maja 2019 roku szynobus nie będzie kursował. Ostatnim dniem, kiedy będzie można skorzystać z kolejowej komunikacji zastępczej, będzie środa 15 maja 2019 roku – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie miasta.  

Umowa z Przewozami Regionalnymi była co prawda podpisana do końca maja, ale na prośbę sadeckiego MPK została skrócona do połowy miesiąca. Mówił o tym w rozmowie z Sądeczaninem dyrektor spółki Andrzej Siemiński.  

O utrzymanie linii zabiegała przewodnicząca rady miasta Iwona Mularczyk, która zwróciła się z prośbą do Przewozów Regionalnych o wyliczenie kosztów utrzymania stałego połączenia kolejowego między Nowym Sączem, a Marcinkowicami. Wstępnie, w grę wchodziłby okres do końca roku. O możliwość utrzymania linii w urzędzie marszałkowskim pytał z kolei prezydent Ludomir Handzel, który w tej sprawie wystosował oficjalne pismo.

Odpowiedzi udzielił Handzlowi wicemarszałek województwa Łukasz Smółka – tę informację w środę 8 maja, wraz ze skanem pisma przekazała Monika Zagórowska z biura prasowego sadeckiego magistratu. Jak napisał Smółka, zauważalny wzrost liczby podróżnych korzystających z pociągu na Sądecczyźnie świadczy o tym, że mieszkańcy przekonali się do tej formy komunikacji.

- Mając na uwadze założenia planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego w województwie małopolskim, który jako podstawę usług przewozowych w regionie wskazuje transport kolejowy, czynione są starania o utrzymanie ruchu pociągów na odcinku linii nr 104 w relacji wydłużonej do Marcinkowic. Przepustowość infrastruktury na tym odcinku daje możliwość uruchomienia maksymalnie jednej pary pociągów na godzinę. Województwo małopolskie przygotowało projekt oferty zakładający 12 par pociągów.

Czytaj też A to sensacja. Otworzyli w środku nocy most heleński! [WIDEO][ZDJĘCIA]

Po tej informacji, wydawało się, że decyzyjna machina została puszczona w ruch, tym bardziej, że dyrektor Przewozów Regionalnych Andrzej Siemiński przyznał, że urząd marszałkowski skierował do spółki oficjalne pytanie dotyczące kosztów uruchomienia na linii Nowy Sącz – Marcinkowice dwunastu par pociągów.

-To miałaby być usługa świadczona w ramach oferty publicznej – mówił dyrektor Andrzej Siemiński. Ile by to kosztowało, tego Siemiński nie zdradził. - Pytał mnie o to pan marszałek i najpierw jemu udzielę odpowiedzi – mówił dyrektor.

Sprawa szynobusu wróciła w piątek 8 maja. Marszałek Małopolski Witold Kozłowski w wypowiedzi dla Sądeckiej Telewizji Kablowej NTV stwierdził, że władze miasta chciały, żeby kursy zostały zachowane, ale urząd marszałkowski nie widzi takiej możliwości, przynajmniej – jak się wyraził - nie w tym roku.

- Docelowo myślimy o utworzeniu takiej kolei aglomeracyjnej oczywiście w mikro wydaniu, bo Nowy Sącz, to nie Kraków.  Myślimy raczej o kolei obok miasta a nie takiej, która zamyka cały obręb miasta. W tym roku raczej nie mamy już planów, żeby uruchamiać kolejne, ale w następnym roku jakaś inicjatywa w tym zakresie z naszej strony będzie – powiedział Kozłowski.

Pytanie o losy szynobusu postawiliśmy już w lipcu. Wtedy też zachęcaliśmy czytelników sądeczanina do głosowania w naszej sondzie, w której zapytaliśmy o to, czy szynobus powinien nadal kursować po otwarciu nowego mostu heleńskiego. Dziś podajemy wyniki głosowania. W sondzie wzięło udział 3 tys.238 osób.

[email protected], [email protected] fot.archiwum

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu