Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
08/09/2019 - 10:00

Ludzie wpadli w panikę. Pali się na budowie nowego mostu w Kurowie [WIDEO]

- To po prostu masakra – krzyczy do słuchawki naszego redakcyjnego telefonu kierowca, który mówi, że jest przerażony pięciometrowymi językami ognia na placu budowy nowego mostu w Kurowie. W sądeckiej komendzie straży pożarnej urywały się telefony. - Szybko przyjeżdżajcie! Pali się!

Zarośnięty jeszcze niedawno chaszczami teren przy moście w Kurowie, gdzie ma być nowa przeprawa przez Dunajec został wykarczowany i powoli zamienia się w plac budowy. Wszędzie zalegają potężne korzenie wyrwanych z ziemi drzew i wielkie gałęzie. Część z nich płonie na wielkich stosach. Języki ognia z trzaskiem wzbijają się w niebo. Budzą przerażenie przejeżdżających tamtędy kierowców, przekonanych, że to pożar. Ci, którzy się zatrzymują, szybko się orientują, że to przygotowania do inwestycji. Niektórzy są tym oburzeni.

- To po prostu masakra – krzyczy do słuchawki naszego redakcyjnego telefonu kierowca z Nowego Sącza. - Już w piątek wieczorem, po dwudziestej, kiedy wracałem z Krakowa, widziałem wysokie na pięć metrów płomienie. Wszędzie snuły się kłęby gęstego dymu. A w sobotę, już za dnia,  jest powtórka. To tak wygląda przygotowywanie placu pod budowę nowego mostu?  

Czytaj też Ciągle zamknięty nowy sądecki dworzec MPK. Coś jest nie tak z tą inwestycją?  

- To jest jakaś granda – dodaje oburzony. Dzwoniłem na numer 112, żeby to zgłosić. Usłyszałem, że są ponoć dogadani ze strażą pożarną. Ale dla mnie to skandal. Czy można sobie ot tak, po prostu palić jakieś gałęzie czy korzenie? Za ognisko z liści koło domu wlepiają mandat, a jak ktoś sobie zapali w kominku drewnem i trochę przydymi, zaraz się wzywa straż miejską.

W sobotę, po szesnastej, na placu budowy są już tylko robotnicy, którzy palą pozostałości z karczowiska. Koparka co jakiś czas, dorzuca do ogniska nową „porcję”.

- Jaka granda – dziwi się jeden z fachowców. - Przecież to było zgłaszane straży pożarnej. A ludzie są po prostu nadgorliwi. Przecież to tylko ogniska. Jak się zaczęło palić w piątek po dziewiętnastej, to dzwonili do strażaków jeszcze przed jedenastą w nocy i mówili, że pożar jest. Wiemy, że się tam telefony urywały.

Dyżurny sądeckiej komendy straży pożarnej w Nowym Sączu potwierdza, że rzeczywiście, służby zostały powiadomione o tym, że na placu budowy nowego mostu w Kurowie będą wypalane pozostałości po karczowisku.

- To była po prostu informacja, bo my formalnie nie musimy na to wydawać zgody. Robotnicy zostali pouczeni o przepisach przeciwpożarowych. Chodzi to, żeby spalać to w  w sposób kontrolowany.

Dyżurny przyznaje, że w komendzie w piątek urywały się telefony.

- Ludzie dzwonili i mówili, że jest pożar. Nie wszyscy podchodzą do takich sytuacji z rozsądkiem. Niektórzy jak widzą ogień, to zaraz łapią za słuchawkę. Nie każdemu chce się sprawdzić, co się rzeczywiście dzieje. W ten sposób  sieje się  niepotrzebną panikę.  

Jak to wygląda z formalnego punktu widzenia? Dlaczego za palenie ogniska w pobliżu domu można dostać mandat, a na placu budowy płoną ogromne stosy korzeni i gałęzi?

- Jeżeli ktoś chce zapalić ognisko i formalnie nie ma zakazu lokalnego, może to zrobić w rozsądny sposób i bezpiecznej odległości – tłumaczy Paweł Motyka, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu. - Są określone przepisy, które mówią, że musi to być sto metrów od granicy lasu. Przy pracach porządkowych nie wolno wypalać pozostałości po uprawach. Tu chodzi jednak o plac budowy i karczowisko.

Osobną kwestią - przyznaje Motyka - jest zadymianie okolicy, ale to - jak mówi -  jest sprawa służb związanych z ochroną środowiska.

Czytaj też Wstyd na całą Polskę! Brud i smród nad Jeziorem Rożnowskim [ZDJĘCIA]  

Czy do inwestora, czyli do małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad wpłynęły związane z tym skargi? Czy firma zajmująca się realizacją inwestycji musi mieć pozwolenie na takie porządkowanie placu budowy? Te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi.

- Jest weekend i nie mam w tej chwili wglądu w dokumentację inwestycji – mówi Iwona Mikrut z biura prasowego Generalnej Dyrekcji. - Będę mogła to sprawdzić dopiero w poniedziałek.

[email protected] fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu