Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 18 sierpnia. Imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony
06/06/2019 - 07:10

Jak to możliwe. Poseł Mularczyk jest już jedną nogą w Europarlamencie? [WIDEO]

Czy poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk mimo wyborczej przegranej może zostać eurodeputowanym? To możliwe, ale dopiero po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i zwolnieniu tak zwanego brexitowego mandatu wywalczonego w Małopolsce przez Dominika Tarczyńskiego, partyjnego kolegę sądeckiego parlamentarzysty. Dlaczego to właśnie Mularczyk będzie mógł wyjechać do Brukseli?

Poseł Prawa i Sprawiedliwości  Arkadiusz Mularczyk zdobył blisko trzydzieści tysięcy głosów, ale w wyborach do Europarlamentu przegrał. Okazuje się jednak, że ciągle ma otwartą drogę do Brukseli. Wszystko za sprawą tak zwanego brexitowego mandatu wywalczonego przez jego partyjnego kolegę Dominika Tarczyńskiego. Do tej pory nasz kraj wysyłał do Brukseli 51 przedstawicieli. Zmieniło się to wraz z przygotowaniami do brexitu, kiedy miejsca w PE po posłach z Wielkiej Brytanii zostały rozparcelowane pomiędzy pozostałe kraje Wspólnoty. Ponieważ brexitu wciąż nie udało się przeprowadzić, 52 europoseł z Polski nie będzie mógł na razie zasiąść w europarlamencie.

Co z tym wszystkim ma wspólnego poseł Mularczyk?

- Jeśli którykolwiek z eurodeputowanych, na przykład Beata Szydło czy jeszcze ktoś inny, zostanie komisarzem, wówczas mandat zyska Dominik Tarczyński.  Z wyborczej arytmetyki wynika, że jestem tym, który wejdzie na jego miejsce. Tak więc sprawa mandatu dla Sądecczyzny w Europarlamencie ciągle nie jest przesądzona – tłumaczy sądecki poseł.

Czy Arkadiusz Mularczyk mógł osiągnąć lepszy wynik w wyścigu po mandat do Brukseli? Sporo krwi napsuł mu Jakub Bocheński, młody polityczny konkurent z Wiosny Roberta Biedronia, który parlamentarzyście PiS wytoczył proces w trybie wyborczym. Zamiast zajmować się kampanią, Mularczyk chodził po sądach i tłumaczył się z tego, że widniejący na jego plakatach i banerach napis  „jedyny kandydat do Europarlamentu z Sądecczyzny” odnosi się jedynie do reprezentowania w wyborach Prawa i Sprawiedliwości.

Jak to komentuje Arkadiusz Mularczyk? Czy wyrok sądu, który przyznał rację Bocheńskiemu traktuje jako odwet, będący konsekwencją politycznego sporu między częścią środowisk prawniczych a partią rządzącą?

Czy sądecki poseł miał  szansę na posadę wiceministra sprawiedliwości zwolnioną w rządzie przez Patryka Jakiego? Czy liczył na to, że będzie przewodził regionalnym strukturom PiS po zakończeniu rządów przez posła Wiesława Janczyka?  Czy był zaskoczony decyzją Jarosława Kaczyńskiego, który postawił na marszałka Małopolski Witolda Kozłowskiego? Czy jako szef parlamentarnego zespołu do spraw reparacji pilotował sprawę przygotowania raportu zniszczeń Nowego Sącza dokonanych w czasie drugiej wojny światowej, co być może dałoby miastu szansę na uzyskanie od Niemców pieniędzy na odbudowę zamku Jagiellonów?  Także na te pytania Arkadiusz Mularczyk odpowiada w rozmowie z TV Sądeczanin.

[email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"