Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 listopada. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
14/08/2019 - 07:15

Jeszcze nie zostało otwarte, a już jest o nim głośno

Nowe schronisko dla bezdomnych zwierząt zlokalizowane przy ul. Tłoki w Nowym Sączu. Jeszcze nie zostało uruchomione, a już wzbudziło sporo kontrowersji. Co było tego powodem? No właśnie...

Mowa o młodziutkim, bo działającym od czerwca br. Stowarzyszeniu do walki z bezdomnością zwierząt „Przytul mnie”. To ono, któremu szefuje Joanna Otto, sądeczanka, która startowała bez powodzenia w ubiegłorocznych wyborach samorządowych do rady miasta z ramienia Koalicji Nowosądeckiej wygrało konkurs na prowadzenie tej nowej placówki.

Po ogłoszeniu wyników konkursu błyskawicznie na lokalnych forach społecznościowych dosłownie zawrzało. Pojawiło się sporo nieprzychylnych komentarzy. Jedni internauci stanęli w obronie stowarzyszenia "Przytul mnie", które poprowadzi schronisko, drudzy w obronie stowarzyszenia, które przegrało, czyli Nowosądeckiego Stowarzyszenia „Bezdomne psy i koty”, którego założycielką i kierującą jest Beata Zygadło-Sapok. To właśnie z jej inicjatywy ruszyła budowa schroniska dla bezdomnych zwierząt w Nowym Sączu.

Na forach w internecie pojawiły się wpisy komentujących, że wynik konkursu, a zarazem wybór stowarzyszenia "Przytul mnie", był z góry przesądzony. Kontrowersje budził również fakt, że stowarzyszenie zostało powołane do życia zaledwie kilka tygodni temu.

Joanna Otto, szefująca Stowarzyszeniu „Przytul mnie” nie kryje, że w związku wygraną organizacji, którą kieruje była przygotowana na to, że mogą pojawić się oczywiście nieprzychylne komentarze.

- Trzeba wziąć te komentarze „na klatę” – mówi. – Dla mnie nie stanowi to problemu, że jestem z Koalicji Nowosądeckiej. Wcale się tego nie wstydzę. Wręcz jestem z tego dumna. Rozgraniczam te dwie sprawy. Koalicja działa dalej swoim torem, natomiast stowarzyszenie, którym kieruje zajmuje się zwierzętami.

Jaką macie  państwo wizję rozwoju schroniska?

- Sądzę, że ta wizja będzie się stopniowo rozwijała. Na początek zaczniemy od spraw typowo organizacyjnych. Jeśli ktoś chciałby nam pomóc w tym względzie, jesteśmy otwarci.

Schronisko na swoją działalność otrzyma do końca roku 90 tys. złotych? Czy to wystarczy, by placówka funkcjonowała?

- Jest to skromny budżet, ale przy dobrym, racjonalnym wydatkowaniu powinno wystarczyć.

Cała rozmowa z Joanną Otto w materiale filmowym.

[email protected], fot. IM., film: Krzysztof Stachura.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu