Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 września. Imieniny: Maury, Milany, Tomasza
10/10/2015 - 07:45

Sądeczanin dziesiątym kajakarzem świata! „Wiedziałem, że to koniec marzeń”

Cykl "weekendowy wywiad" w skrócie "Ww". Rozmowa ze sportowcem i człowiekiem sportu Sądecczyzny i okolic. Piłka nożna, koszykówka, siatkówka i inne. Dzisiaj rozmawiamy z Maciejem Okręglakiem sądeckim kajakarzem, który we wrześniu startował na mistrzostwach globu.

Maćku we wrześniu przebywałeś na Mistrzostwach Świata w Londynie. W konkurencji K-1 zająłeś dziesiąte miejsce na świecie. To dobry rezultat czy spodziewałeś się więcej?

- Był to dla mnie debiut w seniorskiej reprezentacji i sam start na tej imprezie  był dla mnie sukcesem. Gdyby ktoś przed tymi zawodami dawał mi miejsce w finale, to brałbym je w ciemno. Jestem dziesiątym  kajakarzem na świecie i jest to dla mnie duży sukces.

W samym finale nie było łatwo. Na trudnym fragmencie toru, z 11 na 12 bramkę, nie trafiłeś w drugą z nich, straciłeś panowanie nad łodzią, która obróciła się do góry dnem.  Co czułeś w tamtym momencie?

- Wiedziałem, że to już koniec marzeń o medalu, choć do tego momentu przepływ układał się super i dawał mi miejsce na podium. Nie zamierzałem jednak odpuszczać, chciałem jak najszybciej wrócić do ominiętej bramki. Wiedziałem, że na podium szans już nie mam, ale chciałem, pokazać, że mimo tego błędu stać mnie na bardzo wiele.

Udało się już wypocząć po tych emocjach?

- To nie był mój ostatni strat w sezonie więc nie mogłem sobie pozwolić na duże rozluźnienie. Już tydzień po starcie w Londynie odbywały się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski. Ranga i emocje mniejsze niż na mistrzostwach świata, ale chciałem udowodnić, że na swoim podwórku nie mam sobie równych i to mi się udało.

Jak można opisać klimat imprezy takiej jak ta londyńska?

- Mistrzostwa Świata w Londynie były dla mnie dużym przeżyciem, bo to pierwsze tego typu moje zawody w gronie seniorów. Organizacyjnie Anglicy stanęli na wysokości zadania i zawody odbyły się na najwyższym poziomie. Publiczność podczas finałów również dopisała. Wspaniałe uczucie startować przy takim dopingu, jak na stadionie piłkarskim.

Przed wyjazdem do Londynu odbyły się Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Krakowie czego zabrakło do medalu?

W Krakowie miałem okazję pierwszy raz startować na imprezie takiej rangi w Polsce. Zawody w moim wykonaniu były rewelacyjne,  był to jeden z moich lepszych występów w karierze i powinienem stanąć na drugim miejscu podium. Czasowo przegrałem tylko z Irim Prskavcem, jak się później okazało, Mistrzem Świata seniorów. Po zakończeniu finału cieszyłem się z drugiego miejsca jednak bardzo krótko, ponieważ sędzia z niezrozumiałych dla mnie powodów po oglądnięciu wideo dopisał mi niesłusznie 50 punktów karnych, co pozbawiło mnie medalu i ministerialnego stypendium.

Pod koniec września, na ostatnich zawodach tego sezonu czyli Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Drzewicy, obroniłeś tytuł z zeszłego roku oraz dość niespodziewanie dla siebie samego, wraz z kolegą uplasowałeś się na trzecim miejscu w… C-2. Skąd pomysł na taki start?

- Tak zgadza się, bardzo zależało mi na tym aby obronić tytuł z zeszłego roku i podsumować tak udany sezon zwycięstwem w tych zawodach. Postawiłem  sobie za ce, zwycięstwo żeby udowodnić sobie i innym, że ten sezon to nie był przypadek! Pomysł na start w konkrecji C-2 był dość spontaniczny, kolega zaproponował, że możemy dla zabawy spróbować wystartować w drugiej konkurencji, w  której nie trenujemy na co dzień. Jak widać opłacało się. Może czas na zmianę konkurencji? (śmiech)

Twoje najbliższe plany?

- W poniedziałek wyjeżdżamy na obóz wypoczynkowy nad morze. Tam będziemy mieli do dyspozycji zabiegi odnowy biologicznej,  czas na relaks i ładowanie baterii na nadchodzący sezon. Rok 2016 będzie bardzo ważny, w końcu odbędą się Igrzyska Olimpijskie w Rio, o które cały czas walczę! Trzymajcie za mnie kciuki!

Rozmawiał Remigiusz Szurek

Fot. arch. zawodnika

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu