Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 19 listopada. Imieniny: Elżbiety, Faustyny, Pawła
16/09/2016 - 09:10

Ekolodzy chwalą się, że pokonali Węgierską BIS: Raport został wykonany skandalicznie

Na stronie centrum Zrównoważonego Transportu, Krzysztof Rytel, prezes organizacji nie zostawia suchej nitki na inwestycji określanej potocznie Węgierską BIS. To właśnie CZT przyczyniło się do decyzji w sprawie uchylenia przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska rozstrzygnięć o decyzji środowiskowej.

O kontrowersjach związanych z zakwestionowaniem przez GDOŚ decyzji pozytywnej wydanej przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska z Krakowa pisaliśmy w publikacjach: 

Węgierską BIS pokonali "zieloni" z Katowic i „warszawki” oraz Węgierska BIS do kosza (?)- inwestor dostarczył niekompletną dokumentację!

W Urzędzie Miasta w Nowym Sączu zawrzało. Dlaczego RDOŚ nie wezwał do uzupełnienia dokumentacji tylko dopiero organ drugiej instancji? Czy GDOŚ uchylając decyzję RDOŚ przyznaje się automatycznie do tego, że to właśnie RDOŚ wykazał się niekompetencją?

Kompetentny RDOŚ powinien dostrzec zawczasu uchybienia, których dopatrzył się GDOŚ. Czy specjaliści obu instancji są na równi przygotowani merytorycznie?

Skąd te pytania? Bo dla Nowego Sącza decyzja GDOŚ oznacza żmudną i czasochłonną procedurę uzupełnienia dokumentów. A czas mija, a środki unijne się kurczą.

Krzysztof Rytel, prezes CZT w swoim komentarzu do decyzji GDOŚ  nie zostawia na proponowanym przebiegu inwestycji i samym mieście suchej nitki.

- Raport oddziaływania inwestycji na środowisko został wykonany skandalicznie, pominięto analizę wpływu na całe grupy fauny, m.in. ptaki, gady i owady. Nie wykonano też wymaganej oceny oddziaływania na pobliski obszar Natura 2000, choć w wybranym wariancie droga miała przebiegać zaledwie 100 m od niego.  W dodatku wybrano do realizacji wariant A, który według tego raportu okazał się bardziej niekorzystny dla środowiska od porównywanego wariantu B. Prawo nie dopuszcza takiej sytuacji - decyzję środowiskową można wydać tylko dla wariantu najkorzystniejszego dla środowiska.

- Problemem inwestora jest to, że uparł się przy wariancie przebiegającym bliżej brzegów obu rzek, a więc bliżej (i przez) terenów cennych przyrodniczo, w tym chronionych obszarem Natura 2000. Odrzucił za to wariant biegnący krótszą i prostszą trasą przez środek pól. Bynajmniej jednak nie z powodu ochrony gruntów rolnych - w planach miasta to tereny inwestycyjne. Wygoda w zagospodarowaniu tych obszarów (tylko wygoda, bo przebieg drogi przecież tego nie uniemożliwi) miała wygrać ze zdrowym rozsądkiem i  przestrzeganiem procedur prawnych - twierdzi dalej Rytel.

Jeszcze w odwołaniu ekolodzy pochylili się w swoich uwagach nie tylko do problemów związanych z ekologią. Mieli też inne, bardziej ważkie zastrzeżenia.

Zobacz też: Remont Węgierskiej od czwartku. Roboty nocą i bez objazdów [FILM]

Wnosili m.in. o wezwanie wnioskodawcy do uzupełnienia Raportu o szczegółowe badania geologiczne i geomorfologiczne dotyczące występowania obszarów predysponowanych do ruchów osuwiskowych oraz oceny dynamiki istniejących już osuwisk. Zaznaczali też, że jest to teren zalewowy.

Na koniec Rytel komentuje również sam RDOŚ.

- Należy podkreślić, że CZT we właściwym czasie włączyło się do udziału w postępowaniu o wydanie decyzji i zgłosiło swoje uwagi, informując o wszystkich brakach i zastrzeżeniach. Zostały one  przez RDOŚ w Krakowie zignorowane.

Przedstawiciel cytuje również odpowiedź, jaką portal Sądeczanin.info otrzymał w tej sprawie od rzecznika GDOŚ.

ES [email protected] Fot.: CZT
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu