Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 14 sierpnia. Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy
17/12/2016 - 19:55

Kto mówi, że prawdziwej zimy nie ma? Wierchomla cała w bieli [Zdjęcia]

Kto mówi, że prawdziwej zimy nie ma? Wczoraj, czyli 16 grudnia oficjalnie otwarto sezon zimowy w Małopolsce. Gospodarzem dziesiątej edycji imprezy organizowanej przez Małopolską Organizację Turystyczną był ośrodek Master-Ski w Tyliczu. Dziś z kolei Sądeczanin.info zawędrował z aparatem na Wierchomlę.

To opcja, która sprawdza się świetnie również z małymi dziećmi, które jeszcze nie jeżdżą na nartach. Dla naszej dwójki zabraliśmy sanki. Na górę wjechaliśmy wyciągiem – kurs w dwie strony kosztował nas 30 złotych, a jechaliśmy w czwórkę – dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci. Mile zaskoczeni przez obsługę, która widząc sanki i maluchy niemal zatrzymała kolejkę, tak by wszyscy bezpiecznie wsiedli, ruszyliśmy w górę.

Zobacz też: Narciarski biznes dobrze się kręci w Małopolsce

A tam dzieci wsiadły do sanek i podążyliśmy szlakiem w stronę Bacówki. Dojechać do niej nam się nie udało. 2 kilometry w 20 minut, czyli czas, który podany jest dla piechurów spacerujących tędy latem nijak się miał do czasu, który pochłonęła nam wędrówka w śniegu po kolana z sankami. Ale i tak było warto. Zawróciliśmy w połowie drogi, tym bardziej, że wyciąg krzesełkowy czynny jest jedynie do godziny 17-ej.

Dzięki niesamowitej przejrzystości powietrza podziwiać mogliśmy całą panoramę Tatr. Minus – punkt gastronomiczny na górze jest jeszcze zamknięty i warto wziąć ze sobą termos z herbatą. U góry mróz był bardzo duży, ale było niemal całkowicie bezwietrznie.

Polecamy taką wyprawę nie tylko miłośnikom sportów zimowych, ale również wszystkim spragnionym wypoczynku na świeżym powietrzu. Nasza wycieczka – nie licząc dojazdu – trwała około trzech godzin. A jakie Wierchomla zapewniła nam widoki? Zobaczcie sami.

ES [email protected] Fot.: ES i KS

Zima w Beskidach










Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)