Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 20 listopada. Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
04/07/2016 - 19:25

Radni zbojkotowali promocję książki o Józefie Oleksym [zdjęcia]

Gdy przed ratuszem czytany był przez megafon artykuł Piotra Gontarczyka o agenturalnej przeszłości i zaangażowaniu w komunizm Józefa Oleksego, to w najważniejszym gmachu Nowego Sącza trwała akademia ku czci zmarłego przed półtora rokiem dwukrotnego marszałka Sejmu i premiera w III RP o sądeckich korzeniach.

W przerwie miedzy jednym a drugim przemówieniem w sali obrad słychać było pieśni Kaczmarskiego i piosenki o Żołnierzach Wyklętych puszczane przez uczestników pikiety. Uroczystość promocji książki Jerzego Leśniaka o Józefie Oleksym towarzyszyło wręczenie wdowie Marii Oleksy przyznanego pośmiertnie jej mężowi tytułu Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza. 

Laudację na część Józefa Oleksego wygłosił Michał Kądziołka z Biegonic, wiceprzewodniczący Rady Miasta, który urodził się rok przed upadkiem  komunizmu (1988). Pozostali radni, nie licząc Kazimierza Sasa, od zawsze związanego z lewicą, zbojkotowali uroczystość (apelowała o to na naszych m.in. łamach Emilia Brown, Sądeczanka z Oxfordu). Nie było nawet tych rajców, którzy jesienią zeszłego roku głosowali za zaliczeniem Oleksego w poczet honorowych obywateli miasta.

Nie zawiedli prezydenci: Ryszard Nowak (podpisał w imieniu Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej zaproszenie na uroczystość razem z b.starostą nowosądeckim Janem Golonką) i Jerzy Gwiżdż. Wiceprezydenta Wojciecha Piecha nie było, tak samo jak przewodniczącej Rady Miasta Bożeny Jawor.

Dostrzegliśmy radnych wojewódzkich:Leszka Zegzdę i Stanisława Pasonia. Był też m.in.niedoszły senator Tadeusz Nowak, a z Krakowa przyjechali: prof. Bolesław Faron i Leszek Mazan.

Nie przybył, mimo zaproszenia, żaden sądecki parlementarzysta, ale i tak sala była pełna,  w czym zasługa głównie Wiesławy Borczyk, szefowej Sądeckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i jego studentek, co widać na zdjęciach (SUTW uratował już niejedną imprezę przed porażką frekwencyjną).    

Prowadzący uroczystość Jerzy Leśniak rozpoczął od emisji fragmentów filmu, nakręconego przed paroma laty przez jedną z sądeckich kablówek, na którym Józef Oleksy, wówczas w roli prezesa Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej, pięknie opowiadał o pracy ponad podziałami politycznymi na rzecz dobra wspólnego. Następnie odbyła się ceremonia wręczenia Marii Oleksy pamiątkowej statuetki i dyplomu (byli też  krewni J. Oleksego z Nowego Sącza, m.in. siostra Bogumiała).   

– Wiem, że to dla męża byłoby to najważniejsze odznaczenie, jakie otrzymał,  bo kochał Nowy Sącz  – mówiła wzruszona starsza pani. – Józek na pewno patrzy na nas gdzies tam z wysokości i cieszy się, że jesteśmy wszyscy razem, że działacie w zgodzie i jedności dla dobra miasta, że się nie dzielicie – dodał gość z Warszawy, gdy tymczasem przez zamknięte okna dochodziły odgłosy demonstracji zorganizowanej przez sądecki Klub Gazety Polskiej (zobacz galerię zdjęć).

Potem nastąpiła seria przemówień. Kolejni mówcy, m.in. b. przydent Józef A. Wiktor i jego następca Ryszard Nowak wychwalali przymioty serca i umysłu oraz zasługi dla miasta Józefa Oleksego. – O Józku mogę tylko dobrze mówić. Choć różniliśmy się  politycznie i ideologicznie, jako prezydent, zawszze mogłem na niego liczyć  – stwierdził Nowak, dodając, że Oleksy miał klasę, a po tym, uważa, poznaje się wielkość człowieka.   

Na mównicy stanął też ks. dr  Andrzej Jedynak z Gromnika (autor niedawno wydanej ksiązki o martyrologii duchowieństwa tarnowskiego podczas ostatniej wojny). Kolegował z Józefem Oleksym w Małym Seminarium w Tarnowie, a potem, gdy komuniści rozwiązali Małe Seminarium ich drogi rozeszły się. Jedynak poszedł na prawo, do "dużego" Seminarium Duchownego, a Oleksy na lewo, do Warszawy. Spotkali się po latach, gdy Józef Oleksy opływał w stanowiska  i dostojeństwa.    

– Nie wstydził się nas, Józek przyjął mnie z otwartymi ramionami  – wspominał duchowny. Mówił, że wielokrotnie korzystał z gościny Oleksego w Warszawie i jego pomocy w różnych sprawach.

Wreszcie przyszedł czas na przedstawienie książki o Oleksym pióra Jerzego Leśniaka, co zrobił sam prof. Feliks Kiryk. Zdradził, że pomysł wydania książki był wspólny, a przyklasnął mu prezydent Nowak. Zdaniem Kiryka, Leśniakowi udało się rzetelnie przedstawić powikłane losy Józefa Oleksego.

– Książka ładna, obiektywna – chwalił Kiryk, który rozwiązał komitet redakcyjny „Rocznika Sądeckiego”, gdy część jego członków, związana z PTH, zaprotestowało przeciwko firmowaniu książki o Oleksym. Ta książka bowiem, wydane za pieniądze sądeckiego podatnika, wywołała gorące protesty, zanim się jeszcze ukazała, o czym informowaliśmy.

Wyświetlając następnie na ekranie wybrane fotografie z książki, Jerzy Leśniak skupił się na chwalebnych momentach życia swojego mentora i przyjaciela: święte obrazy w domu rodzinnym przy ul. Zdrojowej 47 na Przetakówce, I Komunia św., małe seminarium w Tarnowie, obrady okrągłego stołu, spotkania z Janem Pawłem II, prezydentem Clintonem i proboszczami sądeckiej fary, późniejszymi biskupami.

O drugiej stronie życiorysu Oleksy Leśniak napomknął tylko raz, stwierdzając, że w 1987 roku został I sekretarzem KC PZPR w Białej Podlaskiej. Na "kresy wschodnie" Partia "zesłała Józefa Oleksego może dlatego, że był niewygodny", wyraził przypuszczenie biograf marszałka Sejmu i premiera o rodowodzie sądeckim.       

Leśniak zwierzył się ponadto publiczności, że poznał Oleksego w czasach PRL, podczas pochodu pierwszomajowego w Nowym Sączu. Sala była wzruszona, klaskano.      

Na koniec wystąpił kwartet z Państwowej Szkoły Muzycznej im. F. Chopina w Nowym Sączu, a Jerzy Leśniak, w imieniu Kazimierza Pazgana, też Honorowego Obywatela Nowego Sącza (prezes Konspolu wcześniej próbował dyskutować z manifestantami pod ratuszem - zdjęcia) zaprosił obecnych na przyjęcie do Klubu Biznesu przy ulicy Zielonej. Kto skorzystał z zaproszenia – nie udało nam się ustalić.

Gdy uczestnicy uroczystości opuszczali ratusz, na dole nie było już demonstrantów. Na korytarzu można było za to kupić książkę Leśniaka w promocyjnej cenie. Dzisiaj kosztowała 12 zł, potem będzie droższa.     

 **

- Nieobecność radnych nie była przypadkowa  - ujawnia Grzegorz Fecko (PO). - Ja na przykład zbojkotowałem uroczystość, bo, po pierwsze, głosowałem przeciwko przyznaniu Józefowi Oleksemu tytułu honorowego obywatela Nowego Sącza, a po drugie, w jednym z lokalnych pism zostałem brutalnie zaatakowany przez autora książki o Oleksym, który zarzucił mi chorobliwą nienawiść.

** 

Struktura książki Jerzego Leśniaka pt. „Choć po lewicy, a wszelako pracy… Jozef Oleksy 1946-2015”, wydanej w ramach „Biblioteki Rocznika Sądeckiego”.

I. Wstęp

II. Z „Piekła” rodem

III. Szkoła i seminarium

IV. Kierunek stolica: od ZSP do PZPR

V. Wzloty i upadki w III RP

VI. Rodzina

VII. Sądeczanin nr 1

VIII. Nad mogiłą Krajana

IX. Powiedzieli o Nim…

X. Wspomnienia

XI. Honorowy Obywatel Miasta Nowego Sącza

XII. Z prasy

XIII. Aneksy

XIV. Indeks nazwisk

Całość liczy 172 stroy z ilustracjami, indeksem nazwisk i wybranymi czterema wystapieniami sejmowymi Józefa Oleksego. Tylną okładkę zdobi herb Nowego Sącza. .

(HSZ), fot. Sylwester Adamczyk

promocja ksiązki o Jozefie Oleksym




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu