Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
25/01/2017 - 13:30

Wielkie odśnieżanie Krynicy. Takiej zimy nie mieliśmy tu od dawna [zdjęcia]

Jak głosi stare porzekadło, kiedy jest kłopot, to „wszystkie ręce na pokład!”. Tak jest też w Krynicy-Zdroju, która zmaga się z tonami zalegającego śniegu. Miasto odśnieżają nawet pracownicy brygady remontowej z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.

Ze względu na duży ruch i gęsto zaparkowane auta odśnieżanie miasta bywa bardzo kłopotliwe. Mimo to z większości krynickich chodników w centrum miasta zniknęła już gruba, 10-centymetrowa warstwa ubitego śniegu i lodu. Drogowcy i służby komunalne korzystają ze sprzyjającej pogody i rozprawiają się z tonami śniegu i lodu zalegającymi na poboczach.

Czytaj: Krynica ma budżet na 2017 rok. Będą inwestycje

– Dawno temu nie mieliśmy takiej śnieżnej i mroźnej zimy. Cztery lata temu można było organizować kuligi, ale śniegu i tak było niewiele, a tak to ostatnie zimy były po prostu byle jakie – mówi Dariusz Reśko, burmistrz Krynicy-Zdroju.

Część kryniczan i gości uzdrowiska narzeka, że służby miejskie i firmy nie nadążają za zimą, co skutkuje zalegającym śniegiem.

– Monitoruję to wszystko, czasem dostaję też po głowie. Wszystkie jednostki, które mi podlegają były czynne tej zimy w mieście, ale przy takich opadach nie mogły nadążyć z odśnieżaniem – zaznacza burmistrz.

Firma zatrudniona przez MPGK wywozi śnieg już po raz trzeci tej zimy. Za łomy i łopaty chwycili pracownicy na co dzień zajmujący się budownictwem i remontami. Najpierw zadbano o przejścia dla pieszych i przestanki autobusowe. Po oszczędnych zimach teraz trzeba będzie dołożyć około 50 tys. zł do budżetu na odśnieżanie.

Z zimy najbardziej cieszą się narciarze. Na krynickich stokach jest 100-120 cm śniegu.

–  Jeśli pogoda nie spłata jakiego psikusa to spokojnie będzie można jeździć na nartach do końca marca – dodaje Reśko.

(JB), fot. JB

Wielkie odśnieżanie Krynicy. Takiej zimy nie mieliśmy tu dawno, fot. Janusz Bobrek




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu