Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 5 grudnia. Imieniny: Kryspiny, Norberta, Sabiny
21/10/2020 - 16:00

Dariusz Gnatowski, serialowy Boczek, zostawił swój ślad na Sądecczyźnie

Cała Polska żegna Dariusza Gnatowskiego ze łzami w oczach. Wszyscy pamiętają go jako zabawnego Arnolda Boczka z telewizyjnego serialu „Świat według Kiepskich”. Dariusz Gnatowski często odwiedzał nasz region, miał tu wielu znajomych. Kilka lat temu razem z ekipą Jerzego Stuhra kręcili tu sceny do spektaklu telewizyjnego „Rewizor”.

Fot. Archiwum Sądeczanina

Czytaj także: Nie żyje pochodzący z Podegrodzie profesor Adam Frączek. Miał 85 lat

Wszystkich Polaków zaskoczyła smutna wiadomość. W krakowskim szpitalu odszedł Dariusz Gnatowski, znany i lubiany aktor. Zasłynął swoją rolą w serialu telewizyjnym „Świat według Kiepskich”, gdzie grał Arnolda Boczka. Jego kultowe teksty zapamiętają pokolenia. Ale Gnatowski nie był aktorem jednej roli. Na co dzień grał związany był z Teatrem STU w Krakowie oraz Teatrem Ludowym w Nowej Hucie.

Fot. Jacek Ura

W 2014 roku Dariusz Gnatowski gościł na Sądecczyźnie, kiedy kręcono sceny do Teatru Telewizji. Reżyser Jerzy Stuhr realizował wtedy spektakl „Rewizor” na podstawie sztuki Nikołaja Gogola. Gnatowski wcielił się tam w postać kuratora instytucji filantropijnych, Artimieja Filipowicza Zjemlanika. Spektakl kręcony był na terenie Miasteczka Galicyjskiego, sądeckiego skansenu, Starego Sącza i Barcic. Wśród znanych aktorów pojawili się również sądeccy statyści.

Dariusz Gnatowski w Nowym Sączu. Fot. Archiwum Sądeczanina

Miesiąc przed emisją w telewizji w starosądeckim Centrum Kultury i Sztuki im. Ady Sari odbył się przedpremierowy pokaz sztuki. Zobacz więcej: Czerwony dywan w Starym Sączu. „Rewizor” przyjęty owacyjnie

Serialowy Boczek od lat przyjeżdżał na Sądecczyznę. W Siekierczynie odwiedzał swojego kolegę po fachu Łukasza Rybarskiego. W 2011 roku był jurorem na Małopolskim Festiwalu Smaku w Nowym Sączu.

Ciepło wspominał ludzi oraz region, który poznał podczas pracy na planie „Rewizora”.
- Doskonale znam te ziemie. Mieszkam pod Krakowem i mam bardzo blisko do Nowego Sącza, Limanowej – mówił Dariusz Gnatowski w wywiadzie dla portalu Interia Film. - Tu zawsze jest co robić, mam tu bardzo wielu znajomych. Poza tym, te ziemie mają też do zaoferowania Dunajec, Poprad i piękne Trzy Korony. Pracować tu to sama przyjemność.

Dariusz Gnatowski, fot. Archiwum Sądeczanina

Tak swojego kolegę żegnali aktorzy i pracownicy Teatru STU po 35 latach współpracy:

Drogi Bracie, kochany Przyjacielu,
żegnamy Cię słowami z Czechowa:

"Cóż zrobić, żyć trzeba. I będziemy żyli, wujaszku kochany. Przeżyjemy długi,
długi szereg dni, wlokących się wieczorów; cierpliwie zniesiemy doświadczenia,
jakie nam los ześle; będziemy pracować dla innych i teraz, i na starość, nie
zaznamy spokoju, a kiedy nadejdzie nasza godzina, umrzemy spokojnie i tam za
grobem powiemy, żeśmy cierpieli, żeśmy płakali, że było nam gorzko, i Bóg
zlituje się nad nami i zobaczymy, wujaszku, kochany wujaszku, ujrzymy jasne,
dobre, piękne życie, ucieszymy się i na dzisiejsze biedy spojrzymy z
rozczuleniem, z uśmiechem - i odpoczniemy..."
Rodzina STU

Dariusz Gnatowski odszedł w wieku 59 lat. Od lat zmagał się z cukrzycą i angażował się w walkę z tą chorobą. Do szpitala im. J. Dietla w Krakowie trafił z ciężką niewydolnością oddechową. Mimo wysiłków lekarzy aktora nie udało się uratować.

Msza Święta w intencji zmarłego odbędzie się 30 października 2020 roku o godzinie 17 w Bazylice Świętego Michała Archanioła w Krakowie na Skałce. (PS) Fot. Archiwum Sądeczanina oraz Teatr STU (Jacek Ura).







Dziękujemy za przesłanie błędu