Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 czerwca. Imieniny: Antoniego, Gracji, Lucjana
19/05/2024 - 07:10

Beata Szydło, była premier i europoseł: Do tej pory traktowaliśmy Brukselę jako coś odległego [WIDEO]

Beata Szydło, była premier, europoseł i kandydatka w wyborach do Europarlamentu z list Prawa i Sprawiedliwości, w nawale swoich zawodowych obowiązków stara się uczestniczyć regularnie w Walnych Zgromadzeniach członków Stowarzyszenia „Kasa Wzajemnej Pomocy”, które działa od 1997 roku, a którego pomysłodawcą i założycielem jest Zygmunt Berdychowski, prezes Zarządu Stowarzyszenia KWP.

W tym roku była premier brała udział w dorocznym zjeździe członków Kas Wzajemnej Pomocy, który odbył się w kinie „Biała” w Grybowie. Beata Szydło należy do Stowarzyszenia Kasa Wzajemnej Pomocy od 2018 roku. Wtedy przyjechała na ten doroczny zjazd na Jamną. Została wówczas członkiem wspomnianego stowarzyszenia. Regularnie płaci składki, ale z nieoprocentowanych pożyczek, które udzielają Kasy Wzajemnej Pomocy nie korzysta.

Była premier Beata Szydło znalazła podczas swojej wizyty w Grybowie czas na rozmowę z redakcją „Sądeczanina”. Z honorowym gościem tegorocznego Walnego Zgromadzenia członków Stowarzyszenia Kasa Wzajemnej Pomocy rozmawia Iga Michalec.

Kandyduje pani ponownie do Europarlamentu z list Prawa i Sprawiedliwości z okręgu małopolsko – świętokrzyskiego. Otwiera pani z numerem jeden tę listę, jest pani jej „lokomotywą”. Z jakim programem startuje pani do Europarlamentu, na co kładzie nacisk, co chce zrobić?

- Prawo i Sprawiedliwość przygotowało program, który ma przede wszystkim służyć Polakom i Polsce w obronie naszych interesów. Mówię tak dlatego, że często zapomina się o tym, że w Parlamencie Europejskim każdy bardzo mocno broni swoich interesów i dba o to, aby wszystko było zgodne z oczekiwaniami mieszkańców danego kraju. U nas czasami pokutuje takie przeświadczenie, że jest to wspólny europejski interes, który ma nadrzędność nad sprawami polskimi. Oczywiście są kwestie, które łączą, które trzeba rozstrzygać ze względu na rozwój Unii Europejskiej, ale większość koncentruje się na własnych sprawach. Trzeba mieć świadomość, że dużo rzeczy zostało wprowadzonych takich, które powodują realne problemy dla życia Europejczyków, Polaków, dla rozwoju gospodarczego, dla rolnictwa. Najlepszym przykładem jest oczywiście „zielony ład”. Jako formacja polityczna mówimy, że będziemy dążyć do zmiany tych zapisów. Odrzucimy to, co dzisiaj jest kłopotem dla polskich przedsiębiorców, dla rolników, co powoduje to, że ludzie płacą wyższe rachunki za prąd, za gaz. To są złe rozwiązania, wymyślone przez biurokrację europejską, zupełnie oderwaną od rzeczywistości. A protesty w całej Europie, w wielu krajach członkowskich pokazują, że to nie jest tylko Polska. Mieliśmy manifestację chociażby w Warszawie. Ludzie protestują, bo realnie chcą zmian.

Dlaczego wybory do Europarlamentu są tak ważne dla Polski, Polaków, mieszkańców naszego regionu?

- Dziękuję za to pytanie. To jest przede wszystkim nasza świadomość, że dzisiaj wiele spraw dotyczących naszego codziennego życia – rozwoju Sądecczyzny, Małopolski, Polski rozstrzygane jest w Unii Europejskiej. Coraz więcej, ponieważ jest taka pokusa biurokracji brukselskiej, żeby zawłaszczać kolejne obszary. Do tej pory traktowaliśmy Brukselę, jako coś odległego, wielu wyborców nie zwracało uwagi na to, że tam zapadają decyzje, które dotyczą ich codziennego życia. Stąd frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego była stosunkowo niska. Natomiast w tej chwili trzeba sobie uświadomić, że nasze bieżące życie, nasze codzienne sprawy zależą w dużym stopniu od tego, co tam się dzieje. „Zielony ład” jest tego najlepszym przykładem.

Cała rozmowa z Beatą Szydło, byłą premier, europoseł w materiale filmowym.

([email protected], fot. IM), © Materiał chroniony prawem autorskim.







Dziękujemy za przesłanie błędu