Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 4 sierpnia. Imieniny: Dominiki, Dominika, Protazego
22/04/2020 - 07:40

Co się dzieje? Z powodu wirusa z Chin na ulicach w Sączu robią się korki

Pozamykani dotąd w domach mieszkańcy Nowego Sącza mieli dość izolacji i kiedy rząd poluzował obostrzenia związane z epidemią koronawirusa, natychmiast ruszyli w plener. Parking nieopodal wejścia do lasu w Rdziostowie zapełnił się samochodami, a spragnieni obcowania z przyrodą ludzie ruszyli w zieloną gęstwinę. Jedni wybierają spacer z psem, inni jazdę na rowerze, jeszcze inni cieszą się słońcem na sądeckim rynku.

Po tym, jak zostały złagodzone obostrzenia, związane z epidemią koronawirusa, kto żyw rusza w plener. Puste do tej pory sądeckie ulice zapełniły się samochodami i pojawiły się dawno niewidziane korki.

Pozamykani dotąd w domach mieszkańcy miasta tłumnie ruszyli do lasów, żeby zaszyć się w leśnej gęstwinie. Dowodzą tego samochody stojące na Parkingu w Rdziostowie.

Czytaj też Dzień z życia Sącza na kwarantannie. Bitwa na Lwowskiej i hulajnogi [ZDJĘCIA]

Jedni postawili na jazdę na rowerze, inni na spacer z psem.

Na rower wybrali się też Janek Bochenek i Sebastian Ozga, którzy mieszkają w Chełmcu.  Janek uczy się w drugim ogólniaku, Sebastian chodzi do  „Elektryka” .

- Mamy już dość, siedzenia w domu. Chcielibyśmy wrócić do szkoły. Teraz, przy tym systemie zdalnego nauczania, mamy więcej nauki. Poza tym, to nie to samo co lekcje w szkole. Dobrze, że wreszcie zluzowali  te obostrzenia. Można się trochę rozerwać, pogadać ze znajomymi no i pojeździć po lesie.

Jedni szukali wytchnienia w lesie,  inni spacerowali trawiastymi ścieżkami nad sądeckimi stawami.

Mały relaks zafundowała sobie Katarzyna Duda, która razem z synem wybrała się na przejażdżkę rowerem.

- Codziennie chodzę do pracy, a więc przy tych zaostrzonych rygorach nie siedziałam w domu, ale wypoczynek w plenerze był niemożliwy. Teraz przyjemnie odetchnąć świeżym powietrzem.

Były też rodzinne spacery po sądeckiej starówce.

- Choć nakazy pozostały, bo trzeba chodzić maseczkach, to fajnie wreszcie razem z dziećmi wybrać się na spacer -  mówi Józef Oczkiewicz, tata trzech córek, Klaudii, Nikoli i Emilki.

- Wybrałam się na chwilę z tatą i siostrami, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, a w domu  próbuję się uczyć do matury, choć nikt na razie nie wie, kiedy egzamin będzie – mówi Klaudia najstarsza z sióstr.

 

- Na spotkanie z wnuczkami wybrała się Helena Oczkiewicz.

Przez te zakazy, no i względy bezpieczeństwa, kontaktowaliśmy się ze sobą tylko telefonicznie. Teraz wreszcie mogliśmy się zobaczyć?

Tylko co będzie dalej?

Miejmy  nadzieję, że wszystko pójdzie ku dobremu – mówi Józef Oczkiewicz.

[email protected] fot. jm. film Daniel Szlag

Po tym, jak zostały złagodzone obostrzenia, związane z epidemią koronawirusa, kto żyw rusza w plener




Pozamykani dotąd w domach mieszkańcy Nowego Sącza mieli dość izolacji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)