Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
20/08/2019 - 15:40

Kurów: Czy to zorganizowana grupa przestępcza ukradła konie? [FILM, ZDJĘCIA]

Dalej nie wiadomo, gdzie jest siedem skradzionych w nocy z piątku na sobotę koni z dwóch ogrodzonych pastwisk w Kurowie (gmina Chełmiec). Andrzej Woda, znany hodowca koni na Sądecczyźnie i właściciel stadniny w Klimkówce uważa, że konie jemu i jego sąsiadowi ukradła zorganizowana grupa przestępcza trudniąca się handlem tymi zwierzętami.

Hodowca jest prawie pewny, że złodzieje nie byli amatorami. Bezprecedensowa sprawa kradzieży koni stała się głośna na całą Polskę. Przypomnijmy, że koniokradzi wyprowadzili nocą z ogrodzonego pastwiska pięć dorosłych klaczy należących do Andrzeja Wody oraz klacz ze źrebakiem będące własnością jego kolegi.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z policją – mówi Andrzej Woda. – Wiemy, że nie jest to pierwsza taka kradzież. Podobna miała miejsce w Mochnaczce Wyżnej. Jestem przekonany na 99 proc., że jest to zorganizowana grupa przestępcza, która działa także na terenie Słowacji. Mamy kontakt ze Słowakami, którzy informują nas, że skradziono u nich już około 20 koni. Jednego z nich znaleziono w Rumunii. Policja sprawdza obecnie zapisy z monitoringu poszczególnych firm. Zobaczymy, co uda się ustalić.

Właściciel stadniny Klimkówka nie ukrywa jednak, że nadzieja na odzyskanie skradzionych koni jest coraz mniejsza.

- Jeśli poszły do Rumunii, to…Ten teren jest czarną dziurą i możemy sobie jeszcze długo, długo szukać – dodaje Andrzej Wajda.

Jest przekonany, że po kradzieży konie musiały być przewożone samochodami, które nie były przystosowane do przewozu zwierząt, bo wzbudzałyby zainteresowanie.

Skradzione konie były wypasane na pastwisku w Kurowie w ubiegłym sezonie. W tym zwierzęta przebywały tam od maja.

Dziennikarzom portalu „Sądeczanin.info”  udało się dotrzeć do mieszkańca Mochnaczki Wyżnej koło Krynicy-Zdroju, któremu złodzieje w nocy z 3 na 4 lipca ukradli cztery konie.

Zwierzęta zostały wyprowadzone ze stadniny pana Piotra Tomasiaka. Złodzieje zabrali wtedy również krowę, która należała do jego sąsiada. Niestety 31 lipca sprawa została umorzona z powodu braku dowodów.

- Jestem przekonany, że zarówno za kradzieżą koni w mojej stadninie, jak i w stadninie pana Wody w Klimkówce, stoją ci sami sprawcy. Oba przestępstwa, moim zdaniem były zaplanowane i są do siebie podobne - mówi Piotr Tomasiak, właściciel stadniny koni w Mochnaczce.

Obaj hodowcy koni pozostają w stałym kontakcie ze sobą. Z racji tego, że kradzieże są do siebie bardzo podobne, pan Piotr Tomasiak złożył wniosek w prokuraturze o ponowne wszczęcie śledztwa.

Przypomnijmy, że za przekazanie informacji, które pozwolą na ustalenie i zatrzymanie sprawców kradzieży przez policję właściciele skradzionych siedmiu koni wyznaczyli nagrodę w kwocie 10 tys. złotych.

W związku z kradzieżą koni w Kurowie sądecka policja, która w sprawie kradzieży w Kurowie prowadzi postępowanie przesłała dzisiaj po południu do mediów komunikat.

- Zwracamy się z prośbą do osób które przejeżdżały w rejonie miejsca zdarzenia  w nocy z 16 na 17 sierpnia 2019 roku w godz. 23.00-2.30 z urządzeniem rejestrującym obraz o udostepnienie przedmiotowego zapisu i kontakt z Wydziałem d/w z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu tel. 18 442 46 67, 18 442 46 30. – mówi sierż. Monika Mordarska, p.o. oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

[email protected], r. [email protected], fot. IM, Fb Stadnina Klimkówka A.Woda.

Dalej nie wiadomo, gdzie jest siedem skradzionych w nocy z piątku na sobotę koni z dwóch ogrodzonych pastwisk w Kurowie (gmina Chełmiec)




Policja dalej szuka skradzionych zwierząt
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu