Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 14 października. Imieniny: Alany, Damiana, Liwii
06/10/2019 - 16:00

Marsz równości w Nowym Sączu. "Jesteśmy u siebie", skandowali pod flagami LGBT

Więcej było uzbrojonych po zęby policjantów niż manifestantów, tak wyglądał marsz równości w Nowym Sączu. Jedną nitkę alei Wolności i Batorego zajmowali demonstranci spod znaku tęczowej flagi, drugą kontrmanifestanci Młodzieży Wszechpolskiej. - Jesteśmy u siebie - skandowali geje, lesbijki i ich sympatycy. - Nowy Sącz wolny od pedałów - krzyczeli kontrmanifestanci.

Ulicami Nowego Sącza przeszedł  Marsz Równości, zorganizowany przez krakowskie Stowarzyszenia Queerowy Maj. Manifestantów  chronili  byli uzbrojeni po zęby policjanci.Mieli  broń długolufową, hełmy i tarcze. Musieli pilnować demostrantów spod znaku tęczowej flagi i kontrmanifestantów.

Zanim geje, lesbijki i ich sympatycy wyruszyli w barwnym korowodzie, wysłuchali  manifestu odczytanego przez Justynę Bołoz z fundacji „Równość”

- Nie zgadzamy się na to, żeby  nas wymazać z przestrzeni publicznej,  szczególnie teraz, kiedy jesteśmy wykorzystywani i  odczłowieczani w czasach dobrej zmiany i podczas plugawej kampanii wyborczej, pełnej nienawiści i pogardy, przez którą tacy jak my odbierają sobie życie.

- Ten marsz jest po to, żeby pokazać, że w Nowym Sączu też są geje i lesbijki. Jesteśmy stąd i nie zgadzamy się na to, żeby  nas wymazać z przestrzeni publicznej,  szczególnie teraz, kiedy jesteśmy wykorzystywani i  odczłowieczani w czasach dobrej zmiany i podczas plugawej kampanii wyborczej, pełnej nienawiści i pogardy.  

Używa się nas jako straszaka próbując zrobić z nas potwory - mówiła aktywistka stowarzyszenia. - Nazywa się nas zarazą i ustala się strefy wolne od nas  - mówiła Bołoz. -  Nie zgadzamy się, kiedy podejmujecie irracjonalne uchwały i naruszacie naszą godność, zwłaszcza tutaj na Sądecczyźnie,  kiedy wykorzystujecie swoją wiarę do tego, żeby nami pogardzać i nasz szydzić. 

Jesteśmy zrównywani z tym co najgorsze,  wyrzucani z domów przez homofobicznych rodziców, pozostających pod wpływem indoktrynacji  katolickiej. Z powodu nienawiści i braku akceptacji  skaczemy z mostów odbierając sobie życie. To wy bezczelni politycy i bezwstydni kapłani  macie na rekach naszą krew!  To wy  jesteście odpowiedzialni za każdą krzywdę jaką spotyka społeczność LGBT w  tym kraju, szczególnie w małych miastach, taki jak Nowy Sącz.Nakręciliście wobec nas spiralę nienawiści i pogardy.  Najwyższy czas ją zatrzymać.

Zobacz też: Stowarzyszenie Queerowy Maj o Marszu Wolności w Nowym Sączu

W kontrmanifestacji z transparentem pod pomnikiem Piłsudskiego ustawili się narodowcy z Młodzieży Wszechpolskiej.

- Jesteśmy tu, bo chcemy zamanifestować nasz sprzeciw  wobec tego, co się tutaj dzieje. Większość uczestników marszu równości jest spoza Nowego Sącza, a wszystkim próbują wmówić, jak to  mieszkańcy naszego miasta promują te ich antywartości. Widzieliśmy tęczowy bus, który przywiózł ludzi z Krakowa. Dzwoniliśmy do  organizatorów, żeby się „zapisać”. Powiedzieli nam, że autobusy  jadą za darmo z ludźmi z całego kraju. To nie są sądeczanie. To jest obwoźny cyrk, który jeździ po Polsce, żeby promować dewiację – mówi Daniel Michalak z Młodzieży Wszechpolskiej.

Sprzeciwiamy się ideologii LGBT, bo zaprzecza naszym wartościom. Każdy może w domu robić co tylko chce, ale jesteśmy przeciwni wychodzeniu z dewiacjami na ulice. Na marszach LGBT ludzie się obnażali i dokonywali aktów seksualnych. Na to się nie zgadzamy. To jest obrzydliwe.

- Oni mówią o nienawiści i homofobii,  ale to oni plują na nasze katolickie wartości i profanują katolickie symbole – tłumaczył Igor Grzyb. - Nie czujemy nienawiści do homoseksualistów. My tylko potępiamy ich grzech, ale każdy – oni też – korzystają ze swojej wolności.

- Te środowiska są przeciw rodzinie, która buduje zdrową społeczną tkankę, dlatego trzeba się temu przeciwstawić.Nie może być tak, że homoseksualiści dyktują innym swoje warunki, zakrawające na autorytaryzm - mówił Igor Grzyb.

Kontrmanifestanci, którzy podążali równoległą jezdnią Alejami Batorego i Wolności  skandowali: „Nowy Sącz wolny od pedałów” .

Chcemy miłości! Chcemy równości!. Chcemy zalegalizowania związków partnerskich! - skandowali uczestnicy marszu spod znaku tęczowej flagi, wśród których maszerowali także mieszkańcy Nowego Sącza, którzy popierają ruch LGBT.

- Nie można wykluczać  ludzi tylko dlatego, że są inni. Dlatego tu jesteśmy. W Sączu takiego marszu nigdy jeszcze  nie było. Ale wiele rzeczy ludzi razi. My należymy do środowiska tych, którzy nikogo nie wykluczają i nie segregują. Uważamy, ze każdemu należy się szacunek - mówią Tomasz i Katarzyna Jezierscy.

Wedle szacunków policji w marszu uczestniczyło nieco ponad sto osób, choć  - jak zgłaszali organizatorzy - miało być tysiąc.

- Dlatego zapewniliśmy większa ochronę – mówi Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej policji. – Obyło się bez zatrzymań. Policja sporządziła nagrania z przebiegu marszu. Gdyby okazało się, że ktoś poczuł się w jakikolwiek sposób urażony czy dotknięty, może zgłosić się na policję, wówczas będą analizowane nagrania wideo – dodała rzeczniczka.

Ilu policjantów ochraniało marsz?  Tego rzeczniczka nie zdradza

[email protected]  fot.jm

Marsz równości w Nowym Sączu. Manifestacja i kontrmanifestacja




Fot. Jagienka Michalik
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu