Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 listopada. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
31/07/2019 - 14:25

Morderstwo we Florynce. Na jaw wychodzą nowe, szokujące fakty [WIDEO]

We Florynce ludzie ciągle nie mogą wyjść z szoku i ciągle zadają sobie pytanie - czy można było zapobiec tej makabrycznej zbrodni. Z opowieści mieszkańców wynika, że nieszczęście wisiało w powietrzu, a zamordowana kobieta nie radziła sobie z synem. –Przychodziła do mnie robić zakupy i skarżyła się, że nocami nie mógł spać. Chodził po domu, puszczał głośno muzykę i odgrażał się, że komuś coś zrobi – mówi sklepowa z Florynki.

Atak szału? Schizofreniczne urojenia? Czy to, dlatego zabił matkę, a potem wdarł się do sąsiadki i wydłubał jej oczy nożyczkami? Już wiadomo, że sprawca makabrycznej zbrodni we Florynce leczył się u psychiatry. Czy można było temu zapobiec? Czy nieszczęście wisiało w powietrzu?

Zobacz też Morderstwo we Florynce. Coraz więcej szczegółów makabrycznej zbrodni

Jak utrzymują mieszkańcy wsi, matka 31-latka w przeddzień zbrodni miała wezwać pogotowie. Prosiła, żeby zabrać syna do szpitala, z którego miał niedawno wyjść.

- Był na oddziale psychiatrycznym w Nowym Sączu – mówi jeden z mieszkańców Florynki. - Ale widać na nic się zdało to leczenie. Podobno dzień przed tragedią, jego matka wzywała karetkę, bo strasznie wariował. A ona się bała i prosiła, żeby go zabrali do szpitala, ale odjechali bez niego. Na drugi dzień doszło do tej strasznej tragedii. Być może można było jej uniknąć.

Zobacz też Tragedia we Florynce. Zabił matkę, potem ciężko ranił sąsiadkę [ZDJĘCIA]

Czy ten wątek bada prokuratura w Gorlicach, która zajmuje się sprawą morderstwa? Czy śledczy będą prowadzić postępowanie pod kątem zaniedbania ze strony służb medycznych?

- Nie mogę na razie zdradzać szczegółów tej sprawy – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem” Sławomir Korbelak z Prokuratury Rejonowej w Gorlicach. - Powiem jedynie, że chodzi o konsultacje medyczne w ostatnich dniach. Takie konsultacje były. Potwierdza to rodzina.

To już pewne, że zabójca miał psychiczne problemy. - Nie mamy jeszcze dokumentacji medycznej, choć na temat rodzaju schorzenia mamy informacje od rodziny - mówił prokurator.

Zobacz też Florynka: zabił matkę, sąsiadce wydłubał oczy. Narkotyki, dopalacze, choroba?

Na jaw wychodzą nowe fakty. Z rozmów z mieszkańcami wsi wynika, że zamordowana kobieta nie radziła sobie z synem.

- Ostatnio jego matka skarżyła się, że syn nie bierze leków i przez to nastąpił nawrót choroby, na którą się leczył - mówi sprzedawczyni z miejscowego sklepu. - Narzekała, że jej syn jest nadpobudliwy. Nocami nie mógł spać, chodził po domu, puszczał głośno muzykę i odgrażał się, że komuś coś zrobi. Wszyscy w naszej miejscowości mówią też, że 31-latek brał narkotyki albo dopalacze – mówi mieszkanka Florynki.

- Znałem go bardzo dobrze. Był to spokojny człowiek, aż do momentu kiedy mu się coś pomieszało w głowie. Wszystkie służby za późno zadziałały i skończyło się tragicznie. Nigdy jeszcze nie było w naszej miejscowości takiej tragedii, która dotknęłaby aż dwie rodziny. Wszyscy są bardzo wstrząśnięci – mówi mieszkaniec Florynki.

Mieszkańcy twierdzą, że 31-latek  przypadkowo wybrał sąsiadkę, której wyłupił krawieckimi nożyczkami oczy. Według rozmówców, równie dobrze mógł zaatakować każdego, kto stanąłby mu wtedy na drodze.

[email protected] fot. RG

Tragedia w Florynce. Zabił matkę, potem ciężko ranił sąsiadkę. Mieszkańcy wsi są wstrząśnięci




Mieszkańcy Florynki są wstrząśnięci zbrodnią. – Żeby zabić własną matkę, a potem… to straszne… nożyczkami wyłupić oczy tej biednej kobiecie, która niedaleko mieszkała, to po prostu nie do uwierzenia – mówią. - To był taki uśmiechnięty, rozmowny chłopak. Wszyscy zadają sobie pytanie, jak mogło dojść do tej strasznej tragedii.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu