Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 5 czerwca. Imieniny: Bonifacego, Kiry, Waltera
01/04/2020 - 11:10

Nowy Sącz: niech moja historia będzie przekazem dającym mieszkańcom do myślenia

- Koronawirusem można zakazić się dosłownie wszędzie – mówi lekarka podstawowej opieki zdrowotnej z Nowego Sącza, która zgodziła się na rozmowę z portalem Sądeczanin.info. – Robię to po to, aby przestrzec inne osoby, że wirus może być dosłownie gdziekolwiek i trzeba bardzo na siebie uważać. Chciałabym, aby moja historia była takim swoistym przekazem dla sądeczan, aby dbali o siebie i stosowali się do wszystkich obostrzeń w tym trudnym czasie.

Przestrzeganie podstawowych zasad higieny, pozostawanie w domach. Nałożenie sobie rygoru osobistej „domowej kwarantanny” – to jest najskuteczniejsza droga, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, a co za tym idzie pojawianie się nowych zakażeń.

Czytaj także: ZOSTAŃCIE W DOMU – apeluje zakażony koronawirusem lekarz z ośrodka w Ropie

Nasza rozmówczyni jest ze swoją rodziną, zgodnie z decyzją Sanepidu  objęta kwarantanną domową. U pani doktor i członków jej rodziny wynik testu okazał się, niestety pozytywny.

- Co mogliśmy zrobić? Tak zostaliśmy zakażeni COVID – 19 – opowiada sądecka lekarka. - Gdzie doszło do zakażenia? Tego nie wiemy. Nie znamy źródła zakażenia. Na pewno nie zakaziliśmy się od kogoś, z kim mieliśmy kontakt w pracy. Niedawno byliśmy na wakacjach za granicą. Wróciliśmy do kraju trzy tygodnie temu i po tym powrocie nie było już nas w pracy. To ponad miesiąc. Od tego czasu nie mieliśmy styczności z pracownikami, ani pacjentami, więc nie mogło dojść do zakażenia.

Zapytaliśmy lekarkę, czy zagraniczny wyjazd nie mógł być miejscem, gdzie mogło dojść do zainfekowania COVID - 19. Jej zdaniem nie można tego wykluczyć, ale także nie ma też żadnej pewności, czy do zakażenia jej i jej bliskich doszło poza granicami naszego kraju.

- Powiem szczerze. Nie dojdziemy do tego. Nie ma to żadnego znaczenia, gdzie zaraziliśmy się. Tak naprawdę zakazić się można wszędzie. Co więcej do zainfekowania tym wirusem dochodzi bardzo łatwo. Wszystkie osoby, do których dotarliśmy z naszej wycieczki są zdrowi. Nasi znajomi, pomimo, że są zdrowi robili sobie testy na obecność koronawirusa. Na szczęście w ich przypadku wyszły im ujemne. Jeszcze raz powtarzam – ten wirus można złapać wszędzie.

Czytaj także: Zamknęli ci przychodnię? Skorzystaj z porady lekarza przez telefon [NUMERY]

Sądecka lekarka i jej bliscy, zgodnie z zakazem administracyjnym wydanym przez służby sanitarno-epidemiologiczne izolują się w domu od otoczenia będąc na kwarantannie. Nasza rozmówczyni przyznaje, że ogólnie czuje się dobrze. W jej przypadku choroba przebiega z łagodnymi objawami. Mam nadzieję, że tak będzie nadal i, że wyzdrowiejemy.

- Spędzając czas w domu pracuję zdalnie – on – line udzielając teleporad pacjentom, którzy do mnie dzwonią. Dzisiaj taką teleporadę otrzymało ode mnie dwudziestu pacjentów. W moim miejscu pracy nie byłam od miesiąca, a więc placówka normalnie funkcjonuje.

Coś jednak musiało panią zaniepokoić, że zdecydowała się wykonać test na obecność koronawirusa?

- Miałam zaburzenia węchu – stwierdza lekarka. – Nie miałam kaszlu, podwyższonej temperatury. Jedynym objawem, który u mnie się pojawił był ten, który podałam. I to mnie zaniepokoiło.

- Jestem osobą zakażoną koronawirusem, więc powiem tak. Chciałabym wszystkich przestrzec. ZOSTAŃMY W DOMU. Uważam, że każdy powinien się strzec, jeszcze bardziej, niż sobie wyobraża. Każdy powinien zachować maksymalną czujność. Jeśli musimy opuścić dom, to naprawdę w wyjątkowych, koniecznych sytuacjach. Zakładajmy rękawiczki, maseczki na twarz. Jeśli jesteśmy ludźmi starszymi, to powinniśmy poprosić kogoś z sąsiedztwa, aby ktoś zrobił te najpotrzebniejsze zakupy, aby zminimalizować kontakt z innymi osobami do minimum. Zachować można w każdym wieku, ale bardziej narażeni są ludzie w starszym wieku.

Sądecka lekarka kładzie także nacisk na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Mianowicie na to, że zdecydowana większość pacjentów, nie tylko jej, ale także i innych leczących się w innych przychodniach ze zrozumieniem podchodzi do tej bardzo trudnej sytuacji. Pacjenci ci korzystają z teleporad lekarskich na odległość.

- Moi pacjenci wiedzą, że choruję na koronawirusa i podchodzą do tego z olbrzymim zrozumieniem. Dzwonią, ślą SMS-y z pytaniami o zdrowie, z pytaniami, czy nie potrzebuję pomocy. Jest to bardzo wzruszające. Bardzo im wszystkim za te słowa dziękuję. Taki odzew mam także ze środowiska lekarskiego. Nie jesteśmy sami.

[email protected], fot. Pixabay.com – zdjęcie ilustracyjne.







Dziękujemy za przesłanie błędu