Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
25/01/2020 - 19:00

Ostatnia droga Justyny Stochel. Wiadomo, jaka była jej ostania wola [ZDJĘCIA]

Rodzina, bliscy i przyjaciele pożegnali Justynę Stochel. Dwudziestolatce, która przegrała pełną determinacji walkę o życie z ciężka chorobą, towarzyszyły w ostatniej drodze tłumy mieszkańców Limanowej. Wszyscy zapamiętają ją taką, jaka była: dzielną, uśmiechniętą i pełną nadziei

O życie Justyny, która tak bardzo chciała wyzdrowieć, walczyli jej najbliżsi, przyjaciele i  znajomi. Cała armia ludzi połączyła siły w zbieraniu pieniędzy na kosztowną terapię dająca jeszcze nadzieję na ratunek. Nie udało się. Justyna odeszła w nocy z wtorku na środę. Zmarła w szpitalu w Limanowej.

 Czytaj też Jej śmiech do tej pory dźwięczy im w uszach. Smierć przyszła po nią w nocy  

Dziś wszyscy ją pożegnali i tak, jak zjednoczyli się w tym, żeby pomagać jej walce w chorobie, tak teraz zjednoczyli się w modlitwie przy jej trumnie  podczas nabożeństwa żałobnego bazylice Matki Boskiej Bolesnej.  

Na różnych etapach włączaliście się w pomoc dla Justyny, zechciejcie się dzielić tym doświadczeniem z innymi i pomagać – mówił podczas kazania ks. Krzysztof Czyżowski, wikariusz parafii. -  Bo jest tak wiele osób, które tej pomocy potrzebują, którzy dziś przeżywają dramat i choroby swoich bliskich, którzy nie wiedzą jak sobie z tym poradzić, kogo prosić o pomoc. To właśnie wy, którzy to przeżyli, którzy tego doświadczyli możecie szukać tych, którzy tej pomocy oczekują. Nigdy nie rezygnujmy z tego, aby zanieść wiarę, nadzieję każdemu, kto odczuwa cierpienie - mówił kapłan.

 

Śmiertelna choroba wdarła się w życie Justyny cztery lata temu. Dziewczyna od razu trafiła na salę operacyjną. Guza niestety nie udało się wyciąć w całości. Operacja skończyła się niedowładem prawej strony ciała. Potem była radioterapia i chemioterapia… wydawało się, że Justynie udało się pokonać chorobę. Niestety, w lutym ubiegłego roku nastąpił jej nawrót. Życie nie było jej pisane.

Nad trumną Justyny przemawiał ks. Dariusz Dziedziak, który w chorobie duchowo wspierał Justynę.  

- Kiedyś zastanawiałem się, kto bardziej jest potrzebny. Ja Justynie czy ona mnie. Obiecałem jej podczas jednego ze spotkań, że kiedy nadejdzie odpowiednia chwila, to powiem. Droga rodzino, rodzeństwo, krewni po stronie mamy i taty - dziadkowie. Wolą Justyny było, żebyście nigdy nie utracili wiary, żebyście to pokonali dla niej, żebyście mieli siłę i moc, bo ona odeszła.

[email protected] fot. Facebook, tv28.pl

Pogrzeb, smutek... Rodzina, bliscy i przyjaciele pożegnali Justynę Stochel




Wszyscy zapamiętają ją taką, jaka była: dzielną, uśmiechniętą i pełną nadziei. Dwudziestolatce, która przegrała pełną determinacji walkę o życie z ciężka chorobą, towarzyszyły w ostatniej drodze tłumy mieszkańców Limanowej.






Dziękujemy za przesłanie błędu

SĄDECZANIN ROKU 2019

Miesięcznik "Sądeczanin" luty 2020