Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 października. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza
30/03/2019 - 11:35

Pomóżmy Bartkowi stanąć na nogi. Dobro, które dajemy, zawsze do nas wraca

Czy można tak wiele fizycznie wycierpieć i nie stracić pogody ducha? Tak. Taki jest szesnastoletni Bartosz Tobiasz, do sierpnia ubiegłego roku zdrowy, uprawiający street workout, od ponad pół roku przebywający w szpitalu, poruszający się na wózku, walczący każdego dnia o to, by móc chodzić i wrócić do zwyczajnego życia nastolatka.

Bartek zachorował nagle w ostatnim tygodniu wakacji. Rozbolały go krzyże i został sparaliżowany od pasa w dół. Zoperowano go na oddziale neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Usunięto ropień, który rozwinął się na kręgosłupie, ale niestety paraliż pozostał. Przez dwa tygodnie bardzo cierpiał. Rana nie chciała się goić, ropiała, miał gorączkę, dreszcze, a do tego doszła przeczulica – bolało go każde, nawet delikatne dotknięcie. Przeszedł drugą operację czyszczenia rany. Przyszły też wyniki badań histopatologicznych i lekarze przekazali rodzicom przerażającą diagnozę: Bartek ma raka złośliwego. Przeniesiono go na oddział onkologii, gdzie udało mu się pokonać nowotwór. Rodzice twierdzą, że to cud za sprawą Panny Różańcowej z Pompejów, do której nowennę odmawiało i odmawia nadal wielu ludzi dobrej woli. Pozostał niestety paraliż ciała od pasa w dół. Bartek zamiast rozpocząć naukę w nowej szkole, w liceum, w klasie matematyczno-fizycznej, rozpoczął swoją walkę z chorobą. Teraz toczy bój o powrót do normalności.

Obecnie leczy się w Szpitalu Rehabilitacyjnym dla Dzieci w Radziszowie. Każdy dzień to walka z niemocą ciała. Z pacjenta leżącego w łóżku, stał się osobą z łatwością poruszającą się na wózku. Ale on chce chodzić. Wierzy, że to się uda. Ćwiczy dużo, zarówno w ramach przepisanych zajęć rehabilitacyjnych, jak i w wolnych chwilach. Trafił na wspaniałych lekarzy i rehabilitantów. Każdy dzień to pot i wysiłek, w sali ćwiczeń, na basenie, podczas masażu... Nie zaniedbuje też szkoły. Dzięki nauczycielom z Prokocimia, Radziszowa i II LO w Nowym Sączu z sukcesem zaliczył pierwszy semestr i kontynuuje naukę.

Bartek jest zdolny i wszechstronnie utalentowany. Jego ulubione dziedziny to matematyka, informatyka, muzyka poważna i sport. Brał udział w wielu konkursach, m.in. jest laureatem gimnazjalnego Małopolskiego Konkursu Tematycznego "Od algorytmu do programu". Jest też uczniem Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Nowym Sączu w klasie fortepianu. Od dwóch lat związany jest z duszpasterstwem młodzieżowym "Magis". Łączy wiedzę informatyczną z miłością do muzyki i komponuje utwory na komputerze.

Wierzy, że wróci do pełnej sprawności. Zachował uśmiech i poczucie humoru. W czasie choroby, on i jego rodzice spotkali się z ogromną serdecznością, życzliwością i pomocą bliskich, znajomych i nieznajomych, za co wszystkim serdecznie dziękują. Walkę Bartka można wesprzeć oddając 1% podatku na konto Caritas: KRS 0000 211 791, z dopiskiem w rubryce cel szczegółowy: Bartosz Tobiasz – leczenie i rehabilitacja lub poprzez zrzutkę zorganizowaną przez Fundację Garda.

Opr. RG [email protected]

Pomóżmy Bartkowi stanąć na nogi. Dobro, które dajemy, zawsze do nas wraca




Czy można tak wiele fizycznie wycierpieć i nie stracić pogody ducha? Tak. Taki jest szesnastoletni Bartosz Tobiasz, do sierpnia ubiegłego roku zdrowy, uprawiający street workout, od ponad pół roku przebywający w szpitalu, poruszający się na wózku, walczący każdego dnia o to, by móc chodzić i wrócić do zwyczajnego życia nastolatka.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu