Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 6 grudnia. Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja
22/10/2021 - 15:40

Jego zwłoki wyłowili z rzeki na wysokości mostu. [FILM]

40-latek, którego zwłoki zostały znalezione w Kamienicy, w pobliżu mostu Sybiraków, prawdopodobnie sam wszedł do wody. Wciąż jednak nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci. Nie wiadomo też czy to był nieszczęśliwy wypadek czy może samobójstwo.

Sądeccy policjanci wspólnie z prokuraturą ustalają przyczyny tragedii, która w czwartkowe popołudnie wydarzyła się w Nowym Sączu. Tak jak już informowaliśmy, po godzinie piętnastej sądeckie służby ratunkowe postawiła na równe nogi wiadomość, że zaginął 40-letni mężczyzna, który ostatni raz był widziany przez kolegów przy ulicy Tarnowskiej, w okolicy mostu Sybiraków.

Czytaj też Tragedia w Nowym Sączu. Nie żyje 40-letni mężczyzna [FILM, ZDJĘCIA]

Strażacy i policjanci, którzy już po chwili zjawili się na miejscu, zaczęli przeszukiwać krzaki i brzegi Kamienicy. Poszukiwania nie trwały długo. Strażacy znaleźli 40-latka w korycie rzeki. Był nieprzytomny i nie oddychał. Ratownicy wyciągnęli go na brzeg i przez długi czas reanimowali. Niestety, nie udało się uratować jego życia.

Policjanci rozpytali świadków tej tragedii. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna sam wszedł do wody, aby się wykąpać. Wciąż jednak nie wiadomo, czy to było samobójstwo, czy może nieszczęśliwy wypadek. Niewykluczone, że 40-latek poślizgnął się, uderzył głową o kamień i utopił się albo śmierć nastąpiła z przyczyn zdrowotnych. Śledczy zabezpieczyli jego zwłoki. W najbliższych dniach zostanie przeprowadzona sekcja, której wyniki pomogą ustalić przyczynę śmierci mężczyzny. Wstępnie prokurator wykluczył możliwość, aby ktoś mógł się przyczynić do tej tragedii.

Czytaj też Strażacy i policjanci na moście heleńskim. Do rzeki miał skoczyć młody mężczyzna 

- Dokładne okoliczności i przyczyny tego zdarzenia są wyjaśniane w postępowaniu, które prowadzi Komenda Miejska Policji w Nowym Sączu – powiedziała naszej redakcji kom. Justyna Basiaga, rzecznik prasowy sądeckiej policji. (r.gajewski@sadeczanin.info Fot. RG, Film RG)

Straże pożarne, policja i pogotowie na sądeckim rynku. Co tam się stało?




Ktoś przyniósł do sądeckiego ratusza paczkę, w której znajdował się proszek. Wszyscy pracownicy zostali ewakuowani z budynku, a na sądeckim rynku zaroiło się od strażaków, policjantów i ratowników medycznych. Na szczęście to był tylko scenariusz ćwiczeń, w których wzięły udział sądeckie służby ratunkowe. Akcja wzbudziła wielkie zainteresowanie sądeczan.






Dziękujemy za przesłanie błędu