Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 31 października. Imieniny: Urbana, Saturnina
20/09/2020 - 18:00

Ten film mówi wszystko. Na tym objeździe poleje się krew…

Mieszkańcy regionu – Kamionki Wielkiej, Nawojowej, Nowego Sącza – tracą już cierpliwość. Przez zamknięty most na Kamienicy muszą korzystać z objazdów, które urągają wszelkim zasadom bezpieczeństwa. Po wąskich, asfaltowych ale jednopasmowych nitkach gminnych jeżdżą dziś jednocześnie osobówki, ciężarówki a nawet tiry. Dzień, dwa gorszej pogody i poleje się krew.

Zobacz też: Objazdy zamkniętego mostu są zupełnie do niczego? Pretensje to do MZD

Cały czas trwa budowa mostu tymczasowego na Kamienicy, który ma zastąpić – ale dopiero od października – całkowicie wyłączoną z użytku przeprawę należącą do Nowego Sącza. Tyle, że przez niewytłumaczalną zwłokę w procedurach związanych z wytyczeniem oficjalnych objazdów na tych prowizorycznych codziennie ważą się losy kierowców.

Z czym muszą mierzyć się przynajmniej dwa razy dziennie mieszkańcy „zamościa” w Nowym Sączu i ci z Kamionki Wielkiej? Film, który otrzymaliśmy właśnie od Czytelnika obrazuje to bardzo dobitnie i nie zostawia cienia wątpliwości: tu prędzej czy później poleje się krew.

Zobacz też: Nawojowa też mówi basta "lipnemu" objazdowi. Kto zapłaci za zniszczone drogi?

Bo jak zrobić miejsce dla tira skoro nie ma odpowiednich poboczy a mijanki można policzyć na palcach jednej ręki? I nawet jeśli gmina Kamionka Wielka, która i tak dokłada się miastu do budowy mostu, chciałaby coś tu jakoś doraźnie podziałać – wzmocnić pobocza, poszerzyć drogę w kolejnych miejscach, to skąd na to wziąć pieniądze? W Nawojowej sytuacja jest analogiczna.

Za co potem wyremontować drogi, które przystosowane są  do pojazdów o masie do 3,5 a muszą dziś sprostać obciążeniem kilka razy większym? 

– To jest taktyka, to jest polityka. Gdy jest wytyczony formalny objazd, to jego administrator, musi ponosić wszystkie konsekwencje związane z jego użytkowaniem – mówił bezpardonowo wójt Stanisław Kiełbasa kilka tygodni temu. Oczywiście chodzi tu przede wszystkim o konsekwencje finansowe związane z naprawianiem szkód i utrzymaniem odpowiedniego standardu objazdu. Tylko na czym Nowy Sącz chce oszczędzać? Na życiu? Czy na zdrowiu?

Zobacz też: Ten tir wydostał się stąd tylko cudem. Kiedy skończy się koszmar w Popardowej?

Gdzie tu miejsce dla pieszych, którzy przecież muszą jakoś dojść do swoich domów na przykład z przystanku autobusowego? Gdzie tu miejsce dla dzieciaków? Kto weźmie na siebie odpowiedzialność jeśli ktoś tu w końcu zginie?

Droga przez Popardową nie biegnie przecież płaskimi polami. Tu co i rusz są ostre zakręty i wzniesienia. - To jakaś kpina! – wołają coraz zgodniej i coraz częściej mieszkańcy dwóch samorządów – Nowego Sącza i wspomnianej Kamionki.

- Na konewki na cmentarzach są pieniądze a na drogi już nie? - pyta ironicznie autor filmu. ([email protected] , film: Czytelnik)







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)