Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 14 października. Imieniny: Alany, Damiana, Liwii
07/10/2019 - 16:50

Wojsko i strzały przy rondzie pod szpitalem w Nowym Sączu. Co się tam działo?

Sądeczanie przecierali dzisiaj oczy ze zdumienia. Po godz. 12 zamarł ruch na rondzie pod szpitalem i na pobliskim moście nad Kamienicą. W tej części miasta zaroiło się od samochodów wojskowych. Po chwili rozległy się strzały z karabinów maszynowych, a potem doszło do następujących po sobie kilku detonacji. Co się tam działo? Na szczęście były to ćwiczenia służb ratunkowych i zarządzania kryzysowego.

Mieszkańcy, którzy akurat w tym czasie tamtędy przechodzili przystawali i patrzyli z niedowierzaniem, co się dzieje. Świadkami tych scen byli także kierowcy, którzy na kilkanaście minut utknęli w tworzących się momentalnie ogromnych korkach.

Okazało się, że wojskowe samochody opancerzone zostały ostrzelane przez jakąś grupę dywersyjną. Dosłownie „na rzut beretem”, czyli na stadionie Sandecji przy ul. Kilińskiego doszło również do kilku nietypowych wydarzeń, które, później w całości złożyły się na jeden scenariusz.

Otóż przepływająca nieopodal stadionu rzeka Kamienica zaczęła się niebezpiecznie podnosić i zagrażać imigrantom, którzy znaleźli tymczasowe schronienie w wojskowych namiotach rozstawionych na murawie stadionu. Do akcji musiały wejść błyskawicznie służby ratownicze i zarządzania kryzysowego i zacząć działać, aby woda nie wdarła się na stadion i nie zagroziła przebywającym tam ludziom.

Trzeba było natychmiast podnieść koronę wałów. Zaroiło się więc od służb, między innymi wojsk obrony terytorialnej, zarządzania kryzysowego, obrony cywilnej i strażaków. W błyskawicznym tempie podnoszono wały układając na nich worki z piaskiem.

Nie był to jednak dzisiaj koniec działań służb ratowniczych, jakie prowadzono na stadionie Sandecji. Nagle w jednym z namiotów, w którym przebywali imigranci rozległ się potężny huk. Doszło do wybuchu butli gazowej. Kilka osób znalazło się w strefie wybuchu, w tym kilka zostało poważnie rannych.

Błyskawicznie rozpoczęła się ewakuacja rannych. Poszkodowani, z których pięcioro odniosło bardzo poważne obrażenia zostali wyprowadzeni i przetransportowani ze strefy zagrożenia. Ratownicy udzielili rannym pierwszej pomocy. Najciężej poszkodowani zostali najpierw przetransportowani do szpitala polowego, który stanął na murawie stadionu, a potem karetkami przewiezieni do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Te niecodzienne wydarzenia były oczywiście wydarzeniami symulowanymi, zaaranżowanymi na potrzeby realizowanego scenariusza wojewódzkich ćwiczeń obronnych pod kryptonimem „Małopolska – 2019”.  

W rolę pozorantów wcielili się między innymi studenci Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu. Studenci z Instytutu Kultury Fizycznej byli „aktorami” – imigrantami.

Po zakończeniu ćwiczeń, na płycie rynku odbywał się pokaz sprzętu i wyposażenia 6 Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa. Kucharze z 5 Batalionu Dowodzenia zadbali o pyszną, żołnierską grochówkę dla uczestników ćwiczeń.

- Ćwiczenia zostały zrealizowane zgodnie z założeniami – mówi st. bryg. Paweł Motyka, zastępca komendanta PSP w Nowym Sączu. – Nikomu nic się nie stało. Tego rodzaju ćwiczenia są potrzebne. To doskonała forma szkolenia, a tego w przypadku służb ratowniczych nigdy nie za wiele. Ćwiczenia są po to, aby się szkolić. Kiedy służby ratownicze muszą działać w rzeczywistych akcjach, to ratownicy wiedzą, jak postępować. Każde kolejne ćwiczenia to dla nas nasuwające się wnioski, jest to analiza popełnionych błędów, jeśli takie w trakcie ćwiczeń się zdarzyły.

W ćwiczenia zaangażowana była kolumna wojskowa 6 Brygady Powietrznodesantowej im. gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego. Organizatorem ćwiczeń był wojewoda małopolski. Za organizację epizodów praktycznych ćwiczeń na terenie Miasta Nowego Sącza odpowiedzialny jest Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Nowego Sącza.

[email protected], fot. IM, film: Krzysztof Stachura.

Co się działo dzisiaj pod szpitalem?




Sądeczanie przecierali dzisiaj oczy ze zdumienia. Po godz. 12 zamarł ruch na rondzie pod szpitalem i na pobliskim moście nad Kamienicą. W tej części miasta zaroiło się od samochodów wojskowych. Po chwili rozległy się strzały z karabinów maszynowych, a potem doszło do następujących po sobie kilku detonacji. Co się tam stało?
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu