Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 15 grudnia. Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny
24/10/2019 - 12:45

Superminister Naimski przegrał w Warszawie, bo nie startował w Nowym Sączu?

Przez miejscowych polityków nazywany był spadochroniarzem, bo choć na stałe mieszkał w Warszawie przez dwie kadencje był sądeckim posłem Prawa i Sprawiedliwości. Tym razem startował w stolicy i przegrał. Piotr Naimski nie będzie już zasiadał w Sejmie. Czy zrywa też związki z Nowym Sączem?

Choć przez niektórych nazywany spadochroniarzem z Warszawy, Piotr Naimski  dwukrotnie wygrał wybory parlamentarne w Nowym Sączu z list Prawa i Sprawiedliwości.  Skąd polityk ze stolicy wziął się na Sądecczyźnie? Jeszcze zanim został posłem, w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych był związany z Wyższą Szkołą Biznesu, gdzie pracował jako prodziekan i dziekan Wydziału Studiów Politycznych.

Czytaj też Naimski: sądecki człowiek trzymający władzę w polskiej energetyce

Podczas ostatniej kadencji parlamentarnej rzadziej można było spotkać Naimskiego w Nowym Sączu, bo został pełnomocnikiem rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Stał się superpolitykiem, odpowiedzialnym za bezpieczeństwo energetyczne kraju. Nadzoruje trzy spółki, czyli Polskie Sieci Energetyczne, Gaz System i Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń”. Ta ostatnia spółka jest właścicielem ropociągu, który przesyła paliwa i ropę naftową w Polsce.

Choć Naimski w rzeczywistości jest jednym z najważniejszych polityków w państwie, w rozmowie z „Sądeczaninem” swoją rolę kwitował w żartobliwym tonie.

- Pełnomocnik rządu to jest taki urzędnik, który w momencie, gdy dzieje się coś złego, odbiera esemesy, telefony, e-maile i musi reagować na bieżąco. I to jest funkcja pierwsza. A tak na co dzień, to po prostu trzeba dbać o to, żeby te systemy były utrzymywane i żeby były prowadzone inwestycje w tych w sieciach przesyłowych i energetycznych, które wymagają uzupełnienia, a czasem zastąpienia .

Czytaj też Naimski rzuca rękawicę Rosji i Niemcom?

W tegorocznych wyborach parlamentarnych Piotr Naimski wystartował z czwartego miejsca z listy warszawskiej, której liderem był Jarosław Kaczyński. Przegrał. Zdobył 5900 głosów. W Nowym Sączu w wyborach w 2011 roku, kiedy jako bezpartyjny kandydat z list PiS startował z drugiego miejsca, zyskał 5388 głosów. Cztery lata później, już jako członek partii, otrzymał 20 tysięcy głosów.

Piotr Naimski żegna się z Sejmem, ale na pewno nie z polityką, o czym świadczy jego wpis na Facebooku.

- Liczba zdobytych przeze mnie głosów nie pozwoliła na przedłużenie mojego mandatu posła, ale... W 2009 roku powiedziałem: „Dopóki mogę coś zrobić, żeby Polska była krajem znaczącym, to będę próbował”. To stwierdzenie pozostaje aktualne. Jak również zawołanie, które jeszcze w okresie PRL stało się głęboko zakorzenionym motywem zachowania dla Antka Macierewicza, dla mnie i grona naszych najbliższych przyjaciół: „We shall never surrender”. Poddać się nie można nigdy. Never surrender" - napisał Piotr Naimski

Podczas Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego pod koniec września, Naimski podkreślał, że Operatorzy przesyłowi - Gaz-System, PSE i PERN, w ciągu najbliższych czterech lat powinni zainwestować łącznie 23 mld zł. Potrzeba jeszcze 3-4 lat na dokończenie rządowego programu. Czy Mateusz Morawiecki, który nadal będzie szefem rządu i który na pewno skład gabinetu będzie chciał rekonstruować nadal powierzy tę misje Naimskiemu?  

[email protected]






Dziękujemy za przesłanie błędu