Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 5 grudnia. Imieniny: Kryspiny, Norberta, Sabiny
25/08/2013 - 16:08

Album Barbary Paluchowej - Pomost między dawnymi i nowymi laty

- Album „Dar pamięci” - to dar mojego szacunku dla ziemi piwniczańskiej, ich mieszkańców i ich potomnych – podkreślała Barbara Paluchowa, podczas wczorajszej promocji swojego albumu o ziemi piwniczańskiej, żyjących na niej ludziach, przeszłości i teraźniejszości. Przepiękna publikacja ujrzała światło dzienne przed kilkoma tygodniami.
Promocja książki znanej piwniczańskiej poetki, i redaktor naczelnej miesięcznika „Znad Popradu” odbyła się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury Piwnicznej-Zdroju. Sala widowiskowa, w której zorganizowano spotkanie z autorką wypełniła się niemal po brzegi. Na promocje przyjechały osoby z Warszawy, Krakowa, całej Sądecczyzny. Nie zabrakło tez piwniczna, którzy z niecierpliwością czekali, aby wziąć do ręki pachnący drukarska farbą przepiękny album i zagłębić się w jego lekturę.
We wstępie otwierającym album autorka pisze: „W czasie dziejącym się obecnie napotykamy niejednokrotnie na odpryski czasów minionych. To tak, jakby odnaleźć w murze ukrytą zardzewiałą furtkę, otworzyć ją i wejść do na wpół dzikiego, tajemniczego pełnego przedziwnej urody ogrodu... „
Album „Dar pamięci. Dawni ludzie, rodziny, dawne domy” jest próbą ocalenia konkretnych miejsc, ludzi i śladów czasu. O swoich rodzinach i domach opowiadały osoby pragnące ocalić od zapomnienia to, co przemija i nie wróci. Mieszkańcy Piwnicznej-Zdroju i okolicznych miejscowości gościnnie otwierali drzwi domów, w których mieszkają i które kochają, udostępniali autorce stare fotografie z rodzinnych albumów i dzielili się z nią wspomnieniami. Często ze wzruszeniem opowiadali o dziejach zamieszkujących je pokoleń, o swoich przodkach: dziadkach i pradziadkach, o tych, którzy wciąż żyją w ich serdecznej pamięci.
Barbara Paluchowa pracowała nad tą publikacją dwanaście lat. Na pomysł stworzenia takiego albumu wpadła podczas wędrówki szlakiem na Niemcową i Mały Rogacz. W przysiółku Bziniaki jej uwagę przykuł maleńki, drewniany domek przytulony do zbocza – Rozalii Gumulak. Później przed autorka otwierały się kolejne drzwi starych chałup, zabytkowych domów, których już niektórych nie ma. Otwierały się, dzięki m.in. mężowi piwniczańskiej poetki i malarki – śp. Jerzemu Paluchowi, który będąc lekarzem przez 35 lat spieszył z pomocą mieszkańcom Piwnicznej.
- Jesteśmy, przemijamy, nie wrócimy – mówiła podczas promocji Barbara Paluchowa. - Przeminęła Kaśka Cięciwina, zielarka, przeminęły inne osoby. I tak postanowiłam ocalić, chociaż znikomy fragment tego, co tak wcześniej, czy później zniknie w mroku niepamięci. Praca nad albumem o dziedzictwie kulturowym gminy Piwniczna-Zdrój zajęła mi, od pomysłu do wydania książki, dwanaście lat. Były to wędrówki po terenie Piwnicznej-Zdroju i okolicznych miejscowościach, przepięknych przysiółkach. Fotografowałam krajobrazy, rozmawiałam z mieszkającymi tam ludźmi. Te rozmowy, gromadzenie materiałów, archiwalnych dokumentów, zdjęć były dla nie bardzo radosnym przeżyciem.
Publikacja obejmuje okres około 120 lat. Czas życia kilku pokoleń piwniczan. W albumie autorka starała się pokazać różne aspekty tej małej ojczyzny, bogactwo krajobrazu, fauny i flory ziemi Górali Nadpopradzkich, które zostały utrwalone w obiektywie aż przez trzynastu fotografów. Oni udostępnili do tej publikacji przepiękne zdjęcia. Kilka osób napisało teksty autorskie. Album liczy 348 stron i zawiera 1240 fotografii. Byłoby ich zdecydowanie więcej, ale ze względu na objętość publikacji była konieczna ich selekcja.
- Urodziłam się w górach, w górach wychowałam. Góry kocham a Piwniczna-Zdrój jest od 44 lat moim miejscem na ziemi – mówiła autorka. - Album „Dar pamięci” - to dar mojego szacunku dla ziemi piwniczańskiej, ich mieszkańców i ich potomnych. Będę szczęśliwa, jeśli jego zawartość da Państwu odrobinę radości.
Barbara Paluchowa, poetka, malarka, fotografik, animatorka kultury podziękowała za pomoc w jego wydaniu Urzędowi Miasta i Gminy Piwniczna-Zdrój, Spółdzielni Pracy „Piwniczanka”, Zarządowi Banku Spółdzielczego w Piwnicznej i licznym sponsorom prywatnym za pomoc w wydaniu tego albumu.
„Dar pamięci” – to album, w którym naturalną koleją rzeczy spotykają się dokument z poetyckim słowem. Pożółkła fotografia wygrzebana z babcinego kuferka lub pudła odnalezionego na strychu chaty z rodzinną opowieścią o ludziach, ich życiu, przemijaniu pokoleń. To historie pojedynczych ludzi i rodzin zamieszkujących na ziemi piwniczańskiej. W tej publikacji kolorowe, świetliste, wysublimowane zdjęcia krajobrazu, ginącej architektury regionalnej, spracowanego człowieka tej ziemi lub człowieka wyjątkowego – jak pasterka kóz, zielarka, Staszek z Popielaszki spotykają się z poetycką prozą, wierszami i komentarzem.
- Każdy, kto weźmie do ręki te przepiękny album oglądnie niezliczone stare i nowe fotografie, przeczyta krótkie teksty, zapatrzy się w przeszłość – rekomendowała podczas promocji tę publikację Maria Lebdowiczowa, emerytowana nauczycielka, autorka wielu książek. - Przeszłość, która można zobaczyć w zmurszałych gontach dachów, popękanej belce chaty, drewnianym sprzęcie, w ławie, na której siedziały pokolenia. Kołysce, co wykołysała niejedno pogodne lub smutne dzieciństwo. Z tej książki dolatują dźwięczne odgłosy z kuźni, w której pracowity kowal podkuwa konia i z rozpalonego do czerwoności żelaza formuje lemiesz do pługa, na który czeka ojcowizna. Być może Czytelnik poczuje ciepło, którym emanuje stary dziadkowy kożuch. Widok gospodarskiego sprzętu, naczyń połaskocze zapewne niejedno podniebienie zapomnianym smakiem skromnej strawy – cyru, gotowanych karpieli, strawy jedzonej przez całą rodzinę z jednej miski.
Album pokazuje współczesnym pokoleniom dziedzictwo ziemi piwniczańskiej. Pokazuje ten świat odeszły. Tak książka stanowi osobliwy pomost pokoleń. Pomost przymierza między dawnymi i nowymi laty. Warto wziąć do ręki te bogatą przeszłością książkę i smakować jej piękno.
- Nie blichtr, ale naturalne piękno nadpopradzkich krajobrazów, człowieka zmagającego się od zawsze z trudnymi warunkami, surowe piękno wytworów rzemieślników – akcentowała Lebdowiczowa. - Wszystko to, co związane jest z ojcowizną. Autorka zapisała w swoim albumie to, co mogło bezpowrotnie zginąć. Żywe, ludzkie opowieści i dawności naszej nadpopradzkiej ziemi, ziemi naszych przodków.
Album wydało Stowarzyszenie na Rzecz Osób Przewlekle Chorych i Dzieci Niepełnosprawnych „Nasz Dom” w Piwnicznej-Zdroju.
Podczas wczorajszej promocji książka powędrowała m.in. do osób i rodzin, które są w nim uwiecznione, a także do osób, które przyczyniły się do jego wydania. Dla autorki i uczestników spotkania zaśpiewały, zatańczyły i zagrały: „Małe Łomnicoki” z Łomnicy-Zdroju, „Małe Piwnicoki” i Zespół Wiolinki z Piwnicznej-Zdroju.

(MIGA)

Fot. (MIGA)







Dziękujemy za przesłanie błędu