Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 9 sierpnia. Imieniny: Klary, Romana, Rozyny
06/08/2019 - 15:50

Brakuje lekarzy w sądeckich karetkach pogotowia. Wybierają lepiej płatną pracę

Sądeckie Pogotowie Ratunkowe zaczyna mieć problemy z obsadą karetek specjalistycznych. Co jest tego powodem? Brakuje, niestety lekarzy. Bożena Hudzik, kierująca od kilku miesięcy tą instytucją nie owija w bawełnę. Lekarze wybierają tych pracodawców, którzy lepiej płacą.

- Obecnie bardzo trudno jest nam pozyskać lekarzy, którzy chcieliby dyżurować w Sądeckim Pogotowiu Ratunkowym – mówi szefowa pogotowia.

Sądeckie Pogotowie Ratunkowe ma za sobą postępowanie konkursowe, które zostało przeprowadzone maju w związku z obsadą lekarską w karetkach typu „S”. Okazało się, że z dwunastu lekarzy, którzy do tej pory pełnili dyżury w ambulansach specjalistycznych jeżdżących po Nowym Sączu i Sądecczyźnie zostało jedynie dziewięciu.

- Lekarze odchodzą do pracy do tych placówek służby zdrowia, które po prostu lepiej płacą – dodaje Bożena Hudzik. – Niestety, nasze możliwości są ograniczone i to powoduje, że tracimy lekarzy. Nie jest to problem jedynie naszego pogotowia.  Jest to problem ogólnopolski. Obserwujemy tendencję, że brakuje lekarzy do obsady dyżurów w karetkach pogotowia, jak i w szpitalnych oddziałach ratunkowych. To właśnie SOR-y teraz bardziej pozyskują obsadę.

Sądeckie Pogotowie Ratunkowe jest jedynym pogotowiem w regionie, które posiada w swojej flocie karetki specjalistyczne, czyli takie, w których w obsadzie ambulansu jeździ wraz z ratownikami medycznymi lekarz. Karetek typu „S” nie posiadają już powiaty: limanowski i gorlicki.

Teraz Sądeckie Pogotowie Ratunkowe ma 14 karetek, z których 3 to tzw. "eski". Stacjonują one w Krynicy, Nowym i Starym Sączu. To ostatnie miasto najprawdopodobniej będzie się już wkrótce musiało pożegnać z ambulansem specjalistycznym.

- W związku z tym, że zostało dziewięciu lekarzy chcących dyżurować w karetkach, to obstawimy dwa, a nie trzy grafiki dyżurowe – stwierdza Bożena Hudzik. – My musimy zapewnić lekarza przez całą dobę w ambulansach typu „S”.

Szefowa Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego przyznaje, że ogłoszenia o pracy na dyżurach w karetkach typu „S” są umieszczane w internecie, w portalach o zdrowiu, gazetach, w tym branżowych. I praktycznie te informacje nie znikają. Poszukiwani są lekarze ze specjalnością: anestezjolog, medycyna ratunkowa, chirurgia. Pediatria jest też mile widziana.

Zapytaliśmy szefową Sądeckiego Pogotowia jakie stawki za dwunastogodzinny, albo całodobowy dyżur są oferowane lekarzom jeżdżącym w karetkach typu „S”.

- Stawki te wahają się od 60 do 80 złotych za godzinę dyżuru – odpowiada Bożena Hudzik.

Zmniejszenie się liczby lekarzy do obsady dyżurów w karetkach typu „S” jeżdżących po Nowym Sączu i regionie spowodowało chociażby to, że w już w lipcu był już z tym problem. Dyrektor Hudzik nie ukrywa, że podobna sytuacja może być również w tym miesiącu. O tym został poinformowany NFZ.

- Jeździmy w okrojonym składzie – dodaje nasza rozmówczyni. – W lipcu był z tym dramat, w sierpniu podejrzewam, że będzie podobnie.

[email protected], fot. IM.







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)